Po co rozwijać OZE w Polsce? Oto 5 najważniejszych gospodarczych powodów

autor tekstu:Bartłomiej Derski  Źródło:wysokienapiecie
4 listopada 2016 godz: 07:18 | Aktualizacja: 2016-11-04 07:18:55.93028+01

Rozwój energetyki odnawialnej to nie fanaberia bogatych krajów, a konieczność i oczywisty kierunek transformacji sektora energetycznego. W pięciu punktach tłumaczymy dlaczego polscy odbiorcy energii zyskają na budowie „zielonych” elektrowni więcej, niż wydadzą na ich wsparcie.

1/5
Ograniczenie importu paliw
Według danych Międzynarodowej Agencji Energii w 2014 roku aż 41 % zużytej i przetworzonej w naszym kraju energii pochodziło z importu. Odliczając od tego sprzedaż za granicę, poziom uzależnienia Polski od importu wyniósł 25%. Połowę pozyskiwanej z innych krajów energii stanowiła ropa naftowa, 20% gaz ziemny, 14% węgiel, 11% paliwa transportowe i po 2% biopaliwa i energia elektryczna. Według danych GUS w 2014 roku na zakup paliw i energii za granicą wydaliśmy łącznie 54 mld zł, z czego 34 mld zł trafiło do Rosji. Jednak to efekt znacznego spadku cen ropy, gazu i węgla w ostatnich latach. Jeszcze w 2013 roku import paliw kosztował nas bowiem 76 mld zł, z czego 59 mld zł trafiło do Rosji. Dla porównania w 2015 roku Polska wypracowała pierwszy od dawna dodatni wynik w handlu zagranicznym w wysokości 10 mld zł, a ubiegłoroczna dziura budżetowa wyniosła 46 mld zł. Tymczasem rząd nadal skupia się przede wszystkim na kosztownych inwestycjach w nową infrastrukturę importu paliw, zamiast na wzroście krajowej produkcji. Koszt budowy gazociągu Baltic Pipe wyniesie ok. 2 mld zł, koszt nowego terminala LNG może sięgnąć 3 mld zł. Budowa kolejnych dużych elektrowni i elektrociepłowni gazowych, takich jak w Stalowej Woli, to koszt ok. 3,7 mln zł za MW. Budowa 2000 MW takich bloków, przewidywana w projekcie polityki energetycznej w ciągu najbliższych dziesięciu lat, to koszt 7,5 mld zł. Za blisko 12 mld zł wydanych na utrzymanie dotychczasowego modelu gospodarki uzależnionej od importu paliw można by sfinansować 50% kosztów budowy 2000 MW biogazowni rolniczych. Nie tylko pracujących na lokalnych substratach i tworzących miejsca pracy w Polsce, ale także nie wymagających już dopłat do każdej produkowanej kilowatogodziny i niezależnych od sytuacji politycznej i niewrażliwych na zmiany cen gazu na światowych rynkach. Ropę sukcesywnie eliminować mógłby z kolei transport zbiorowy, samochody elektryczne oraz biopaliwa drugiej i trzeciej generacji. Na fot. gazociąg należący do Gazpromu na Półwyspie Jamalskim
statystyki
  • T Thor(2016-11-04 08:07) Odpowiedz 156

    Najbardziej ekonomicznie nieopłacalny jest ciąg paliwowy biogazowy, mocno wątpliwe są również wiatraki i solary, szczególnie jeśli chodzi o koncentrację energii i nakłady materiałowe na 1 MWe. Jestem ekologiem i dlatego uważam, że przyszłość energetyczna (Polski i świata) to reaktory torowe. Nie przestarzałe uranowo-plutonowe generacji 3+, jakie chcą nam zafundować w Polsce. To odrzucona przez armię USA technologia, która umożliwia wykorzystanie nieradioaktywnego toru Th-232 do produkcji w reaktorze U-233, który jest rozszczepialny. 250 razy mniej paliwa niż uranu U-235 wykorzystywanego obecnie, 200 razy mniej odpadów, do tego mniej aktywnych (max 300 lat). 1 tona toru to energetyczny odpowiednik 4 mln ton węgla (4 milionów ton), a tor jest wszędzie, nawet w Polsce, również na hałdach popiołu z elektrowni. Reaktory pracujące na ciekłych solach fluoru, przy ciśnieniu atm (bez groźby wybuchu, bez groźby stopienia rdzenia (już jest stopiony), z fizycznie zagwarantowanym bezpieczeństwem biernym, samoregulującyze zwartą budową, elastyczny przy zmianie mocy, ma możliwość dopalania odpadów z klasycznych elektrowni jądrowych do postaci mniej aktywnej. O co chodzi? dlaczego nie buduje się reaktorów torowych LFTR? Są nieprzydatne do produkcji materiału do konstrukcji bomb atomowych. Nie wytwarzają plutonu Pu-239, a uran U-233 jest nie do wykorzystania. Dlatego w latach 70 USA (rękoma Nixona) zamknęły program LFTR W Polsce jest mało wiedzy na ten temat, proponuję zajrzeć na wikipedię oraz energy from thorium. com. Chiny w 2011 rozpoczęły wielki program budowy takich reaktorów, Indie budują pierwszy reaktor torowy na bazie Candu, eksperymentalne reaktory powstają w Czechach, Norwegii, Izraelu i innych państwach, reaktywują program w USA, Kanadzie i Francji.. Tylko Polacy jak zawsze w ciemnej.......... :-\

    Pokaż odpowiedzi (2)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze