"W trakcie realizacji Programu Rodzina 500+ zaobserwowaliśmy zjawisko dopasowywania dochodów w celu otrzymania świadczenia wychowawczego na pierwsze dziecko, w wyniku czego wzrosła liczba osób uprawnionych do świadczenia 500+" - napisała w komunikacie Rafalska.

"Wyższe niż zakładane w ocenie skutków regulacji wydatki na program w 2017 roku wynikają również z konieczności wypłaty świadczeń wychowawczych należnych za rok ubiegły. Spowodowane jest to dużą skalą opóźnień w realizacji wniosków przez marszałków województw. Skutkuje to koniecznością wypłaty w bieżącym roku świadczeń przysługujących za kilkanaście miesięcy" - dodała.

Rafalska poinformowała, że z oceną różnicy pomiędzy zawartym w ocenie skutków regulacji szacunkiem wydatków w 2017 roku, a faktycznie poniesionymi wydatkami, należy poczekać do zakończenia bieżącego roku.

"Poziom urodzeń został przyjęty na podobnym, tylko nieco niższym poziomie, niż ma to rzeczywiście miejsce (5 tys. różnicy w 2016 roku). Biorąc pod uwagę skutki finansowe, ma to niewielkie znaczenie przy założeniu, że na każde +nieoszacowane+ urodzone dziecko zostałoby przyznane świadczenie na okres 9 miesięcy (od kwietnia do grudnia 2016 roku). Wydatki byłby wyższe o ok. 23 mln zł, co stanowiło w 2016 roku 0,1 proc. całości wydatków" - napisała minister.

"Mając na uwadze powyższe różnica pomiędzy wydatkami a szacunkiem jest niewielka i oscyluje na poziomie maksymalnie 6 proc." - dodała.

Resort rodziny i pracy szacował koszt programu 500+ w 2017 r. na 24,5 mld zł.

>>> Czytaj też: Niedoszacowana Rodzina 500 plus. Rząd pomylił się w rachunkach dwukrotnie