Pod mało poetycką nazwą „świętych krów” kryją się organy państwa i instytucje, których propozycje wydatków na kolejny rok minister finansów musi wpisać do projektu budżetu bez żadnych zmian. Dopiero na etapie prac w Sejmie mogą być korygowane. W planach na 2019 r. niektóre z nich prognozują naprawdę imponujące wzrosty.

Krajowa Rada Radiofonii ma apetyt

Niemal o 60 proc. mają pójść w górę wydatki Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Powodem, jak informuje nas KRRiT, jest projekt „Telemetria Polska”. Pod tą nazwą kryje się przygotowanie nowego systemu pomiaru oglądalności telewizji i słuchalności stacji radiowych. W tej chwili trwają konsultacje z firmami na temat wyłonienia metody badań i przygotowania jej metodologii. Projekt ma być konkurencją dla badań oglądalności firmy Nielsen. Nowe pomiary mają być prowadzone na znacznie większej próbie 10 tys. gospodarstw domowych. KRRiT liczy, że nową metodą badań będą zainteresowane firmy reklamowe i domy mediowe.

Spora część wzrostu wydatków świętych krów to efekt wprowadzanych przez PiS zmian w wymiarze sprawiedliwości. W Sądzie Najwyższym wydatki rosną o 49 proc. w porównaniu z tym rokiem. Zwiększy się liczba sędziów, co związane jest z powołaniem dwóch nowych izb – Dyscyplinarnej oraz Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Zmianami w wymiarze sprawiedliwości tłumaczy wzrost swojego budżetu też Krajowa Rada Sądownictwa. Wzrost jest znacznie mniejszy niż w SN – niespełna 8 proc. – i wynika m.in. ze zwiększenia kompetencji KRS. – O prowadzenie konkursów na stanowiska sędziów SN i NSA, przedstawiania Prezydentowi RP wniosków o mianowanie egzaminowanych aplikantów aplikacji sędziowskiej i aplikacji prokuratorskiej na stanowiska asesorów sądowych w sądach powszechnych; wyrażanie zgody na dalsze zajmowanie stanowiska przez sędziego, który ukończył 65. rok życia, czy wzrost liczby postępowań konkursowych – tłumaczy Alicja Seliga, kierownik zespołu ds. medialnych i wydawniczych KRS.

Bo będą wybory i było RODO

Przyszłoroczne wybory – wiosną do europarlamentu, a jesienią do Sejmu i Senatu – są powodem wzrostu wydatków kilku instytucji. Budżet Krajowego Biura Wyborczego ma się zwiększyć o 26 proc. Także Sejm i Senat uzasadniają wzrost wydatków kosztami związanymi z wyborami. Jak tłumaczy biuro prasowe Senatu, chodzi o odprawy dla senatorów, którzy nie zostaną wybrani na następną kadencję, uposażenia dla nowo wybranych za niepełny miesiąc sprawowania mandatu, odprawy i dodatkowe wynagrodzenia roczne za 2019 r. dla pracowników biur senatorskich, a także na opłacenie składek ZUS od wypłaconych świadczeń. Podobnie sprawa ma się w Sejmie. Senat dodatkowo tłumaczy większe potrzeby finansowe wzrostem o 10 proc. budżetu dla Polonii.

Rekordzistą, jeśli chodzi o powiększanie budżetu, jest Urząd Ochrony Danych Osobowych, którego plany finansowe są wyższe o niemal 70 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem. – Ale to pozorny rekord, bowiem jest on efektem innego zaksięgowania pieniędzy, które w tym roku są w rezerwie celowej. To efekt wprowadzenia RODO i związanego z tym wzrostu zatrudnienia. W przyszłym roku urząd nie przewiduje już zwiększania zatrudnienia, a wyższe zakładane wydatki na wynagrodzenia uwzględniają jedynie to, że większa liczba pracowników będzie zatrudniona już przez cały rok – informuje Agnieszka Świątek-Druś, rzecznik prasowy urzędu.

W sporej części instytucji zaplanowano niewielki kilkuprocentowy wzrost wydatków, który wynika głównie z podniesienia płac. – Wydatki na wynagrodzenia zostały przygotowane zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Finansów, czyli założony jest tam wzrost identyczny z prognozowanym poziomem inflacji – 2,3 proc. Z punktu widzenia pracowników NIK po uwzględnieniu inflacji wynagrodzenia w 2019 r. w sensie realnym pozostaną na dotychczasowym poziomie – tłumaczy Najwyższa Izba Kontroli.

Dwie instytucje – IPN i Kancelaria Prezydenta – wnioskują o mniej niż w tym roku. Warto jednak zwrócić uwagę, że w poprzednich latach budżety obydwu znacząco wzrosły.

Odwrotny przykład to rzecznik praw obywatelskich, który chce, by jego budżet wzrósł o 22 proc. – W ostatnich latach parlament każdorazowo znacząco zmniejszał propozycje wydatków składane przez rzecznika – informuje Anna Kabulska z Zespołu Kontaktów z Mediami i Komunikacji Społecznej RPO.

Czy posłowie ograniczą wydatki

Możliwe, że w tym roku Sejm nie powściągnie apetytów świętych krów tak dalece, jak w poprzednich latach. Choć posłowie mieliby do tego mocne podstawy: instytucje, które piszą swoje budżety bez udziału rządu, chcą o miliard złotych więcej niż w 2018 r. Zestawiając to z planowanym wzrostem całości wydatków w państwowej kasie – 18,2 mld zł w porównaniu z 2018 r. – żądania świętych krów nie są małe. Ale w tym roku posłowie mogą kierować się innymi przesłankami niż zwykle. I nieco instytucjom odpuścić.

Większość z owego miliarda to wydatki na wymiar sprawiedliwości. Sądy powszechne chciałyby wydać o 723 mln zł, czyli o 10 proc. więcej niż w tym roku. Krajowa Rada Sądownictwa zaplanowała o 8-proc. większy budżet. Dużych oszczędności nie będzie też w Sądzie Najwyższym, który chciałby zwiększyć swoje wydatki aż o połowę w porównaniu z 2018 r. i wpisał do projektu przyszłorocznego budżetu 167 mln zł. I to może przejść.

Dlaczego posłowie mieliby być bardziej przychylni wobec tych planów? Choćby dlatego, by dodatkowo nie zaostrzać konfliktu ze środowiskiem prawniczym. A również dlatego, że większe budżety to wyższe prawdopodobieństwo sukcesu reform.

>>> Czytaj także: Młodsza siostra RODO już obowiązuje. Też sprawi kłopoty