Koniunktura gospodarcza sprzyja nie tylko krajom Grupy Wyszehradzkiej (V4), lecz również pozostałym państwom członkowskim Unii Europejskiej z Europy Środkowej i Wschodniej. Z danych Eurostatu wynika, że niemal wszystkie te państwa mają niższy współczynnik bezrobocia niż średnia unijna, która w czerwcu wyniosła 7,7 proc. Wyjątkiem jest Chorwacja (10,6 proc. – najwyższy wskaźnik w tym gronie) oraz Łotwa (8,3 proc.).

Niekwestionowanym liderem są Czechy jako państwo z najniższą stopą bezrobocia w całej Unii (2,9 proc.), wyprzedzając pod tym względem Niemcy (3,8 proc.) oraz Maltę (4,1 proc.). Niską stopą bezrobocia mogą pochwalić się również Węgry (4,3 proc.), Polska (4,8 proc.), Rumunia (5,3 proc.) oraz Bułgaria (5,9 proc.). Warto podkreślić, że prawie wszystkie państwa członkowskie w regionie zanotowały spadek bezrobocia (porównując dane z czerwca tego roku do zeszłorocznych).

Dla porównania – wśród krajów UE wyjątkowo wysokie bezrobocie mają Grecja (21,7 proc. w maju) oraz Hiszpania (17,1 proc. w czerwcu). Powyżej średniej unijnej plasują się też m.in. Włochy (11,1 proc.), Francja (9,6 proc.) i Portugalia (9,0 proc.). To zaś istotnie zawyża średnią stopy bezrobocia 28 państw członkowskich UE.

Tezę o poprawie sytuacji gospodarczej państw członkowskich z Europy Środkowej i Wschodniej potwierdza również analiza tempa wzrostu PKB. Wszystkie kraje z tego kręgu odznaczyły się w I kwartale wyższym przyrostem niż średnia unijna (2,1 proc.). Najwyższy wzrost zanotowały Rumunia (5,6 proc. – najwyższy w całej Unii), Słowenia (5,0 proc.) oraz Polska (4,2 proc.). Wysokim wzrostem jak na skalę unijną mogły pochwalić się także Litwa (4,1 proc.), Estonia (4,0 proc.), Łotwa (4,0 proc.) oraz Węgry (3,8 proc.).

Najniższy przyrost z tego grona odnotowały Czechy (2,9 proc.) oraz Słowacja (3,1 proc.). Dane te dotyczą zmiany PKB w procentach w stosunku do pierwszego kwartału roku poprzedniego.

Na poprawę sytuacji gospodarczej w państwach regionu wpływ mają oprócz ogólnie sprzyjającej koniunktury międzynarodowej rozmaite inne czynniki, m.in. wzrost konsumpcji, rozwój handlu zagranicznego, wzrastająca wydajność pracy, powstawanie nowych miejsc zatrudnienia, aktywność w przemyśle, działania podejmowane przez dane rządy itd.

Szczególnie warta uwagi jest zaskakująco dobra kondycja gospodarki rumuńskiej, choć po masowych protestach na początku tego roku sytuacja polityczna kraju nie sprawia wrażenia stabilnej (przynajmniej dla zewnętrznego obserwatora). Tymczasem Bukareszt może pochwalić się zdecydowanie najwyższym przyrostem PKB w całej Unii, który wyraźnie wykroczył poza stawiane prognozy. Motorami napędowymi rumuńskiej gospodarki mają być konsumpcja wzmocniona przez obniżki podatków (zwłaszcza VAT), wzrost emerytur oraz płacy minimalnej. Systematycznie także spada bezrobocie. Należy jednak podkreślić, że Rumunia pozostaje wciąż jednym z najbiedniejszych państw Unii (obok Bułgarii).

W Europie Środkowej i Wschodniej uwagę przyciąga bardzo dobra sytuacja gospodarki Czech. Wprawdzie wzrost gospodarczy jest niższy niż w innych państwach regionu, nasi południowi sąsiedzi mogą jednakże poszczycić się rekordowo niskim bezrobociem. Według danych Eurostatu w czerwcu wyniosło ono zaledwie 2,9 proc. Z tego powodu przedsiębiorcy nad Wełtawą muszą ściągać pracowników z innych krajów, w tym z Polski. Brak wykwalifikowanych pracowników (m.in. w branży motoryzacyjnej) wymusza z kolei podwyżkę płac, co sprzyja konsumpcji przez gospodarstwa domowe.

Bardzo niskim bezrobociem mogą się też pochwalić Węgry oraz Polska. W maju stopa bezrobocia na Węgrzech wyniosła 4,3 proc., co jest imponującym wynikiem, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że jeszcze w 2013 roku była ona na poziomie 10,2 proc. Wpływ na znaczącą poprawę sytuacji nad Dunajem mają m.in. wysoki wskaźnik aktywności przedsiębiorstw przemysłowych, rozwój branży motoryzacyjnej oraz skuteczne działania rządu (np. dyscyplina fiskalna, redukcja długu publicznego, obniżka podatków). Wskaźnik PMI na Węgrzech w maju tego roku osiągnął niemal 62 pkt., i choć od tego czasu spada, to w każdym miesiącu tego roku przekraczał 54 pkt., a więc wynosił powyżej poziomu równowagi (50 pkt.).

Dobre wyniki gospodarcze państw Europy Środkowej i Wschodniej, w szczególności szybki spadek bezrobocia, nie powinny skłaniać do snucia wyłącznie pozytywnych scenariuszy na przyszłość. Niedobór pracowników w Czechach, w Polsce i na Węgrzech może istotnie hamować rozwój firm. W najlepszym scenariuszu pracowników mogą czekać podwyżki pensji, w gorszym zaś stopniowa ucieczka kapitału – także rodzimego.

Należy też podkreślić, o czym na ogół nie wspominają rządy państw w regionie, że spadek bezrobocia wiąże się często z emigracją obywateli do zamożniejszych państw Unii Europejskiej. Kwestia skłonienia ich do ewentualnego powrotu powinna być istotnym wyzwaniem dla rządzących, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę to, że wyemigrowało przede wszystkim najmłodsze i najmobilniejsze pokolenie w wieku produkcyjnym.

Autor: Michał Kowalczyk, jest doktorantem w Instytucie Politologii UKSW. Specjalizuje się w tematyce węgierskiej oraz środkowoeuropejskiej.