Jeden ze sztandarowych pomysłów wicepremiera Jarosława Gowina zamyka się w budżecie 741 milionów złotych rozłożonych do 2027 r. Na 2018 r. przeznaczono ponad 26 mln zł na wsparcie młodych naukowców. Podczas kongresu Impact'17 w Krakowie, Minister Nauki przekonywał, że niezbędne jest połączenie świata nauki i biznesu, tak by wyprowadzić polską gospodarkę z pułapki średniego wzrostu.

- Znajdziemy się w ścisłej czołówce państw wspierających innowacyjność – mówił wówczas Jarosław Gowin dodając, że jednym z kluczowych elementów jego planu są właśnie „Doktoraty Wdrożeniowe”. Jest to program adresowany do przemysłu składającego się na rewolucję 4.0, skoncentrowanego wokół technologii informacyjnych, telekomunikacji i mechatroniki. Kluczowe jest to, żeby młodzi doktoranci byli zatrudniani w firmach, zlecających im konkretne projekty wdrożeniowe. To prowadzi do sytuacji “win-win”: badania wykonane w ramach doktoratów przełożą się na konkretne wdrożenia biznesowe.

Program jest częścią dużego „pakietu proinnowacyjnego”, jak sami nazywają go urzędnicy Ministerstwa. Zakłada on połączenie i ścisłą współpracę trzech stron: biznesu, uczelni jak i samych naukowców. Uczestnik takich studiów ma koncentrować się na rozwiązaniu konkretnych problemów technologicznych, tak by móc wdrożyć je w dwóch miejscach – w przedsiębiorstwie, dla którego szuka innowacji oraz w jednostce naukowej. Wspiera go przy tym dwóch opiekunów merytorycznych – ze strony pracodawcy oraz uczelni.

Co ciekawe, do wszystkich trzech stron płyną wymierne korzyści: doktorant otrzymuje co miesiąc wynagrodzenie w postaci stypendium w wysokości 2450 zł, a jednocześnie pobiera pensję ze swojego miejsca zatrudnienia. Uczelnia również otrzymuje gratyfikację pieniężną. Pracodawca natomiast ma pracownika, podnoszącego swoje kompetencje i kształcącego się na konkretnych przypadkach, w miejscu pracy - nie trzeba go więc wysyłać na np. specjalistyczne szkolenia.

Taka konstrukcja programu powoduje, że jego pierwsza edycja zakończyła się sukcesem. Przystąpiło do niej 369 doktorantów, 54 jednostki naukowe i 231 firm z całej Polski, w tym 61 spółek Skarbu Państwa.
- Zaaprobowaliśmy 19 wniosków z 13 uniwersytetów, 22 wnioski z 5 politechnik, 7 wniosków z 3 akademii i 6 wniosków z 6 instytutów Polskiej Akademii Nauk – wyliczają urzędnicy z MNiSW.
Jedną z uczelni, wiodącą prym w programie, jest Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie. W zeszłym roku AGH mogła pochwalić się aż 53 doktorantami.
- Z wnioskiem o przystąpienie do programu wystąpiło pięć naszych wydziałów i wszystkie znalazły się na liście zakwalifikowanych - informuje Anna Żmuda-Muszyńska, rzecznik prasowy AGH. - Rekrutacja odbywa się na takich samych zasadach zarówno dla uczestników programu wdrożeniowego, jak i kandydatów ubiegających się o przyjęcie na dotychczasowe studia doktoranckie.
Z AGH ściśle współpracuje m.in. PGNiG, jeden z liderów w dziedzinie doktorantów po stronie biznesu.
- PGNiG jako jedna z pierwszych firm na polskim rynku dostosowała swój system podnoszenia kwalifikacji i zatrudnienia do realizacji doktoratów wdrożeniowych. Weszliśmy już w formalne uzgodnienia na temat współpracy z AGH, a w obszarze naszego zainteresowania są już kolejne uczelnie, z którymi blisko współpracujemy - zapowiada Łukasz Kroplewski, wiceprezes PGNiG .
Pierwsze tematy doktoratów w PGNiG mają dotyczyć obszaru poszukiwań oraz eksploatacji gazu i ropy naftowej.

Także Grupa Azoty może pochwalić się systematycznym zacieśnieniem współpracy z jednostkami naukowymi. Partnerem Grupy Azoty jest bowiem puławski Instytut Nowych Syntez Chemicznych i to m.in. tam mają kształcić się doktoranci współpracujący z Azotami.

- Instytut Nowych Syntez Chemicznych w Puławach będzie współpracował nie tylko z Grupą Azoty Puławy, ale z Grupą w skali całej Polski – podkreśla Przemysław Czarnek, wojewoda lubelski. Jest to dobry ruch w stronę rekomendowanego przez rząd, w tym szczególnie Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, połączenia nauki i biznesu.

Swojego zadowolenia nie kryje również dr Wojciech Wardacki, prezes zarządu Grupy Azoty.

- To kolejny krok w stronę nowoczesnej chemii i wzmocnienia pozycji Grupy Azoty nie tylko na bardzo konkurencyjnym rynku europejskim, ale także wśród liderów rozwiązań chemicznych na całym świecie. Jestem przekonany, że długofalowa współpraca z tak renomowanym ośrodkiem badawczym i możliwość korzystania z wiedzy, doświadczenia oraz umiejętności zespołu wybitnych naukowców, doskonale znających nasze potrzeby biznesowe, zaowocuje przełomowymi rozwiązaniami. A do tego stanie się siłą napędową dla rozwoju polskiego przemysłu chemicznego - ocenia dr Wojciech Wardacki.

Ale nie tylko państwowe firmy zdecydowały się skorzystać z programu. Biorą w nim udział także małe i średnie prywatne przedsiębiorstwa, są i startupy i duże, międzynarodowe korporacje.

Doktoraty wdrożeniowe realizowane są więc m.in. w giełdowej XTPL SA, firmie rozwijającej przełomową technologię ultraprecyzyjnego drukowania nanomateriałów. Mateusz Łysień oraz Tomasz Wysoczański, absolwenci studiów na Politechnice Wrocławskiej, prowadzą swoje innowacyjne badania właśnie w XTPL. Tym samym jako część zespołu dr Filipa Granka, prezesa XTPL tworzą unikatową własność intelektualną spółki.

- Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, jak ważna jest kooperacja jednostek naukowych z firmami. Badania są bardzo istotną częścią działalności XTPL, pozwalają nam zyskać przewagę nad konkurencją i poszukiwać kolejnych pól aplikacyjnych dla naszego rozwiązania. Dlatego bez wahania zdecydowaliśmy na udział w programie „Doktorat wdrożeniowy”. Bliska współpraca z Uniwersytetem Wrocławskim oraz Polską Akademią Nauk, gdzie realizowane są oba doktoraty, jest dla nas bardzo cenna. Współpraca nauki z biznesem pozwala na realne wdrożenie przełomowych rozwiązań do przemysłu. Technologia, którą rozwijają nasi specjaliści, także w ramach doktoratów wdrożeniowych, może w niedalekiej przyszłości zmienić oblicze wielu branż. To jest nasz cel – mówi dr Filip Granek, prezes XTPL.

Podobnego zdania jest Rafał Bałaga, dyrektor zarządzający SAP Labs. Poland. Przywołuje on konkretne korzyści, jakie płyną zarówno dla jego firmy, jego pracowników oraz uczelni z którą współpracują.
- Program skutecznie buduje platformę do rozwinięcia współpracy takich firm jak SAP z uczelniami wyższymi. Wola jest po obu stronach. Widzimy to po naszych doświadczeniach. Politechnika Śląska, która jest dla SAP partnerem w tym projekcie, wykazuje się dużą otwartością i elastycznością w uzgodnieniu warunków kooperacji. Takie zaangażowanie jest dla nas szczególnie ważne. SAP współpracuje bowiem z wieloma uczelniami na świecie. To istotny element rozwoju naszych technologii i wprowadzania innowacji, wykorzystywanych przez ponad 350 tys. firm w ponad 180 krajach - podkreśla, dyrektor zarządzający SAP Labs Poland.

Są już nad Wisłą firmy, które w ramach doktoratów wdrożeniowych zdecydowały się na wewnętrzną rekrutację. Z programu bowiem mogą korzystać także osoby już pracujące w danej firmie. Warunek to zgoda pracodawcy na to, by aktywnie wspierać w rozwoju swojego pracownika np. każdy doktorant ma dodatkowe 30 dni urlopu w roku. W tym trybie KGHM Cuprum przyjmowało zgłoszenia od swoich pracowników do 26 lutego.

KGHM Cuprum, czyli koordynator programu, zapewnia kandydatowi wsparcie w zakresie kontaktu z jednostką naukową, ustalenia promotora oraz warunków przyjęcia na studia doktoranckie – czytamy na stronach KGHM. Warunkiem przyjęcia kandydata do programu jest podpisanie trójstronnej umowy pomiędzy kandydatem, KGHM Polska Miedź i jednostką naukową, która regulować będzie wzajemne zobowiązania oraz prawa majątkowe do wyników prac realizowanych przez Kandydata oraz podpisanie umowy lojalnościowej pomiędzy kandydatem a KGHM Polska Miedź.

- Program „Doktoraty wdrożeniowe” jest wygraną wszystkich stron: doktorantów, uczelni i przedsiębiorców – przekonują urzędnicy Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Kolejnym wielkim wygranym jest polska gospodarka. Dzięki programowi w biało-czerwonym biznesie rozwijać się będą najzdolniejsi pracownicy, potrafiący twórczo działać na styku nauki i biznesu. A to nie lada atut w grze na globalnej, ekonomicznej szachownicy.

Szeroka dyskusja o dalszym kształceniu kadr dla potrzeb innowacyjnej gospodarki odbędzie się 13 i 14 czerwca 2018 r. podczas kongresu Impact'18 w Krakowie. Zaprezentowane zostaną wówczas konkretne przykłady współpracy uczelni i biznesu w zakresie kształcenia absolwentów, posiadających kompetencje napędzające Przemysł 4.0. Rozmowy dotyczyć też będą m.in. tego, jak świat nauki może w tej materii współpracować ze światem biznesu.

W dyskusjach wezmą udział światowej klasy eksperci m.in.: Rolf Heuer - profesor fizyki, dyrektor generalny CERN, Artur Bartłomiej Chmielewski z Jet Propulsion Laboratory, jeden z menedżerów projektu Rosetta z ramienia NASA, Emily Taylor z Oxford Information Labs oraz dr Filip Granek, prezes i założyciel XTPL.

Razem z nimi pojawi się wiceprezes Rady Ministrów i Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego – Jarosław Gowin oraz Piotr Dardziński, wiceminister Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Temat transferu innowacyjnych rozwiązań do biznesu będzie jednym z zagadnień poruszanych na Impact’18. Pozostałe ścieżki tematyczne to: 5G economy & the future of IoE, industry 4.0, fintech, digital state, biotechnology & digital health, transportation, energy & environment oraz retail & e-commerce.

Logo impact18

Logo impact18

źródło: Materiały Prasowe

>>> Czytaj też: Magiczna moc geometrii. By rozwiązać problem, czasem wystarczy matematyka ze szkoły podstawowej