Skandynawski kraj jest podziwiany zagranicą za swoją politykę pracowniczą, politykę dotyczącą urlopów rodzicielskich czy edukacyjną. Jednak w samej Finlandii taki odbiór spotyka się z chłodnym przyjęciem.

Temu rozdźwiękowi przyjrzał się badacz Frank Martela.

World Happiness Report opiera się na badaniu opinii Gallupa, w którym respondenci oceniają jakość swojego życia w skali 1-10 (gdzie 10 oznacza najlepszą możliwą egzystencję). Finowie ocenili swoje na średnio 7,63. Średnia dla USA wyniosła 6,89, a dla Burundi 2,90 (najgorszy wynik na świecie). Niestety badani nie wskazują, z czego wynika taka ocena.

Ekonomiści Jeffrey Sachs, John Helliwell oraz Richard Layard wskazali kilka czynników, które mają wpływ na dobrostan obywateli, w tym PKB per capita, oczekiwana długość życia, poziom korupcji oraz społecznego wsparcia. Jednak wspomniane czynniki warunkują stabilność życia, a nie poziom odczuwanego szczęścia. Gdy weźmiemy pod uwagę badania, w których ludzie z różnych krajów są pytani, jak często doświadczają pozytywnych emocji i doświadczeń, Finlandia wypada już znacznie gorzej. W zestawieniu pochodzącym z raportu Gallup Global Emotions zdecydowanie dominują kraje Ameryki Łacińskiej. W przeprowadzonym przez tę samą pracownię badaniu doświadczeń Finlandia znalazła się w 2013 roku dopiero na 36. pozycji.

- Jeśli szczęście jest postrzegane jako doświadczanie pozytywnych emocji (nie mówiąc o ich okazywaniu), to Finlandia nie jest najszczęśliwszym krajem na świecie. Jeżeli szczęście oznacza wolność od depresji, to także nie jest – powiedział Mantela. – Jeżeli jednak szczęście oznacza spokojną satysfakcję z własnych warunków życia to Finlandia i inne kraje Nordyckie mogą być najlepszym miejsce do życia – dodał. 

>>> Polecamy: Co jest kluczem do wygrania walki z otyłością? Redukcja nierówności