Z wycieczek sprzedanych na sezon 2017/2018 te do Egiptu stanowią ponad 20 proc. To najczęściej wybierany przez polskich turystów kierunek wypraw urlopowych. Afrykańskie państwo zepchnęło na drugie miejsce Grecję. Na podium jest jeszcze Hiszpania z udziałem na poziomie 18,2 proc. – wynika z danych zebranych przez Instytut Badań Rynku Turystycznego TravelData.

Jeszcze w ubiegłym roku kraj faraonów z 10-proc. udziałem w rynku zajmował dopiero piątą pozycję w rankingu najchętniej odwiedzanych przez nas krajów. Jak to możliwe, że tak szybko powrócił na pozycję lidera? – To zasługa przede wszystkim ogromnego popytu na zimowe wycieczki do tego kraju. Tegoroczna sprzedaż dwu-, trzykrotnie przekracza tę zeszłoroczną. Aż 34 proc. wszystkich wyjazdów sprzedanych na sezon zimowy jest nad Morze Czerwone. Dla porównania wycieczki na Wyspy Kanaryjskie, które w poprzednich latach dominowały, teraz stanowią 23 proc. – wylicza Andrzej Betlej, analityk TravelData. Przypomina, że w poprzednim sezonie zimowym, czyli 2016/2017, Hiszpania była blisko 2,5-krotnie chętniej wybierana niż Egipt, a w sezonie 2015/2016 trzykrotnie.

Jeśli chodzi o terminy letnie, to kraj faraonów zajmuje na razie szóste miejsce (4,4 proc. udział w sprzedaży wycieczek), ale z każdym tygodniem umacnia swoją pozycję. W największym stopniu jest to zasługą atrakcyjnej ceny. Tygodniowy wyjazd zimą jest średnio o 400 zł tańszy niż przed rokiem.

Taniej klienci zapłacą też za letnie wakacje pod piramidami. Obecnie różnica sięga 204 zł. Tydzień w czterogwiazdkowym hotelu z dwoma posiłkami można spędzić już za ok. 1300 zł od osoby.

>>> Czytaj też: Niekontrolowany napływ turystów do Wenecji. Mieszkańcy mają dość

Dla porównania ceny wycieczek do większości innych państw rosną. Zimą na Wyspy Kanaryjskie wyjedziemy na tydzień średnio za 638 zł więcej niż przed rokiem, latem taki wyjazd będzie zaledwie o 63 zł tańszy w porównaniu z 2017 r. Grecja, największy wakacyjny rywal Egiptu, jest obecnie oferowana w terminie letnim średnio o 35 zł drożej.

Wyjątek obok Egiptu stanowią jeszcze Tunezja i Turcja. Oba kraje również mocno zabiegają o odbudowę ruchu turystycznego, co ma odzwierciedlenie w kosztach wycieczek. Jednak zdaniem analityków tylko Turcja może być rywalem dla Egiptu w walce o klienta.

Powodów, dla których ceny wyjazdów do Egiptu są atrakcyjne, jest kilka.

– Słaby ubiegły rok dla tamtejszej turystyki sprawił, że hotelarze stali się bardziej skłonni do obniżek. Dodatkowo cenom sprzyja mocny złoty, głównie względem dolara, w którym są rozliczane kontrakty paliwowe i noclegowe w tym kraju – komentuje Krzysztof Piątek, prezes Neckermann Polska.

Pomagają też skutki dwóch zeszłorocznych dewaluacji egipskiej waluty (w marcu oraz listopadzie 2016 r. łącznie aż o ponad 50 proc.).

– Działa też efekt zapomnienia. W zasadzie od majówki, kiedy to doszło do śmiertelnego wypadku Magdaleny Żuk, nie było żadnych negatywnych informacji z tego kraju. Co więcej, mimo obaw branży ten incydent nie zaważył na popycie – mówi Jarosław Kałucki z Travelplanet.pl, serwisu specjalizującego się w sprzedaży wycieczek.

Egipt zyskuje również dzięki napływowi zupełnie nowych turystów. Mowa przede wszystkim o mieszkańcach Polski B, których zaczęło być stać na podróże z biurem, m.in. dzięki pieniądzom z programu 500 plus. Jak zauważa Krzysztof Piątek, często wybierają oni wycieczki nad Morze Czerwone, które oferują wypoczynek w kurortach o wysokim standardzie za rozsądną cenę. Szczególnie że klienci 500 plus to rodziny wielodzietne szukające obiektów przyjaznych najmłodszym, w których specjalizują się kraje arabskie.

– Nie oznacza to, że liczba dobrze sytuowanych klientów nie będzie się zwiększać lub nie wzrośnie częstotliwość ich wyjazdów. Z natury rzeczy wzrost ten będzie ograniczony, a do tego w znacznym stopniu „zagospodarowany” przez wyjazdy organizowane samodzielnie, np. w oparciu o przeloty tanimi liniami – uważa Andrzej Betlej.

>>> Polecamy: Wizyta u lekarza za granicą? Zobacz, co warto wiedzieć