Dane opublikowane przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) wskazują, że według szacunków w 2014 r. Na świecie żyło 422 mln dorosłych z cukrzycą (dla porównania – w 1980 r. było ich 108 mln). Według informacji zawartych w raporcie, cukrzyca powoduje 2 proc. wszystkich zgonów w Polsce. Rozpowszechnienie cukrzycy sięga w Polsce 9,5 proc., natomiast nadwagi (która jest czynnikiem ryzyka choroby) – 64 proc. W Polsce na cukrzycę choruje ok. 3 mln osób, z których aż 1/3 nie ma świadomości choroby. Powikłania tej choroby są jedną z głównych przyczyn zgonów na świecie. WHO szacuje, że są one częstszą przyczyną zgonów niż AIDS, gruźlica i malaria łącznie. W Polsce każdego roku z powodu chorób układu krążenia, które są najpoważniejszym powikłaniem cukrzycy (udary, zawały i inne choroby niedokrwienne serca) notuje się ponad 60 tys. zgonów. Poza zdrowotnymi konsekwencjami, cukrzyca jest poważnym obciążeniem również dla gospodarki.

Międzynarodowa Federacja Diabetologiczna szacuje, że w 2015 r. wydatki związane z leczeniem cukrzycy stanowiły 9 proc. budżetów ochrony zdrowia w państwach europejskich, co stanowi równowartość 156 mld dolarów. Odsetek osób cierpiących na przewlekłą cukrzycę różni się w zależności od grupy wiekowej. Im starsza grupa wiekowa, tym więcej chorych. Odsetek diabetyków w UE spada wraz ze wzrostem poziomu wykształcenia: to 10,8 proc. wśród osób o niskim poziomie wykształcenia, był on prawie o połowę niższy (5,7 proc.) dla osób o średnim poziomie wykształcenia i jeszcze niższy, tj. o 4,2 proc. wykształconej populacji. Już 1 na 10 Francuzów cierpi na przewlekłą cukrzycę. W Portugalii chorych jest 9,3 proc. społeczeństwa, w Grecji – 9,2 proc.

Jak pisze Bent Lautrup-Nielsen z organizacji World Diabetes Foundation na portalu weforum.org, przez wiele lat cukrzycę uznawano za „chorobę bogatych”, ponieważ najczęściej występowała u starszych osób w krajach rozwiniętych. Problem cukrzycy dotychczas nie był brany pod uwagę przez rządzących krajów rozwijających się. Brakowało poradni diabetologicznej w Tanzanii lub lekarza przeszkolonego w zakresie leczenia cukrzycy w Bangladeszu. Obywatel Kenii, Haiti lub Wybrzeża Kości Słoniowej miał małe szanse na leczenie cukrzycy. Wsparcie dla opieki zdrowotnej w biedniejszych krajach skupiało się na malarii, AIDS i gruźlicy lub ostrych epidemiach chorób.

W ostatnich latach sytuacja zmieniła się dramatycznie. Z ponad 400 milionów osób chorych na cukrzycę na całym świecie, ponad 300 milionów żyje w krajach rozwijających się. Do 2035 r., jeśli nie wcześniej, liczba ta wzrośnie o co najmniej kolejne 100 milionów.

>>> Czytaj też: Będziemy żyć dłużej, ale niestety nie zdrowiej

Cukrzyca stanowi duży problem dla ubogich: jest przewlekłą chorobą wymagającą długoterminowej opieki i leczenia. Cukrzyca i jej powikłania (udar, wysokie ciśnienie krwi, ślepota, amputacja stopy, niewydolność nerek) mają wpływ na zdolność do pracy i utrzymania rodziny. Nawet jeśli opieka jest dostępna, często jest zbyt kosztowna dla biedniejszych osób. Cukrzyca w rodzinie prowadzi do ubóstwa, co również wpłynie na następne pokolenie. Biorąc pod uwagę, ile osób cierpi na tę chorobę, przekłada się to na wzrost gospodarczy całego kraju.

Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała wytyczne o przeciwdziałaniu cukrzycy i jej następstw w krajach rozwijających się. Najważniejsze z nich to: zmniejszenie spożycia cukru ze słodzonych napojów, szczególnie wśród dzieci i młodzieży. Pomóc temu mają kampanie informacyjne na temat zdrowej diety oraz wyższe podatki, wprowadzone w celu zapobiegania otyłości, która jest główną przyczyną cukrzycy. Należy wprowadzić także podstawową opiekę diabetologiczną, aby poprawić kontrolę poziomu cukru we krwi u osób chorych na cukrzycę. Opieka nad osobami chorymi powinna uchronić je przed amputacjami, a co najmniej coroczne badania wzroku – przed ślepotą. Ważnym jest, by zapewnić opiekę i edukację kobietom w ciąży lub kobietom w wieku rozrodczym, które chorują na cukrzycę, aby kontrolować poziomu cukru we krwi podczas ciąży, a tym samym uniknąć komplikacji dla matki i dziecka w chwili narodzin i później. Wszystko to łączy się z potrzebą posiadania większych zasobów do rozporządzania w służbie zdrowia.

>>> Czytaj też: Dieta zabija Polaków. 12 mln z nich cierpi na choroby dietozależne