Chiny to obecnie najszybciej rozwijający się rynek motoryzacyjny i konsumencki na świecie, głównie z powodu wysiłków chińskiego rządu wkładanych w walkę o czyste środowisko. Rząd państwa uważanego za największego truciciela środowiska na świecie, rozprawia się z zanieczyszczeniami powietrza i próbuje skierować swoją gospodarkę na nowe tory zaawansowanych technologii. Głównym obszarem zmian jest promowanie pojazdów elektrycznych, kosztem pojazdów spalinowych. Dlatego popyt na samochody elektryczne w Chinach nadal będzie rósł – przewiduje Bloomberg New Energy Finance.

Aby zwiększyć zainteresowanie pojazdami z napędem elektrycznym, Pekin wprowadził dla ich właścicieli ułatwienia w rejestracji, która w przypadku aut spalinowych w dużych miastach nie jest taką prostą sprawą. A na pewno nie tanią. Klientom kupującym samochody elektryczne oferowane są zachęty podatkowe. I chociaż inne kraje także stawiają na elektromobilność, Chiny pozostaną pod tym względem liderem wzrostów co najmniej do 2040 r. – przewiduje Bloomberg.

O Tesli jest głośno, ale firma Elona Muska ciągle nie przynosi zysków. Od momentu IPO w 2010 roku Tesla nigdy nie zakończyła roku z dodatnim wynikiem finansowym, przez co w oczach inwestorów staje się coraz mniej wiarygodna. Dlatego ekspansja na największym rynku w branży jest jej priorytetem. Firma ogłosiła, że zamierza wykorzystać zadłużenie zaciągnięte w Chinach, aby sfinansować budowę swojej nowej fabryki niedaleko Szanghaju. To będzie pierwszy zakład Tesli poza Stanami Zjednoczonymi.

Fabryka ta, znana jako Gigafactory 3, ma początkowo produkować około 250 tys. pojazdów i akumulatorów rocznie. Z czasem moce produkcyjne mają się podwoić. Pierwsze samochody z nowej fabryki wyjadą na drogi za około trzy lata.

Bloomberg News informował wcześniej, powołując się na osobę znającą plany firmy, która prosiła o anonimowość, że koszt nowego zakładu przy pełnej mocy produkcyjnej wynosiłby 5 mld dolarów. Natomiast podczas konferencji, Musk powiedział, że koszt wybudowania 250 tys. pojazdów rocznie przez fabrykę w Chinach może wynieść blisko 2 mld dolarów. 

Jednak w dążeniach do dominacji na rynku aut elektrycznych Tesla nie jest sama. Globalni giganci, tacy jak General Motors, Toyota Motor i Volkswagen pompują miliardy dolarów w rozwój pojazdów napędzanych nowymi źródłami energii. Ale na rynku chińskim są nieco spóźnieni. Luka ta jest wypełniana przez setki krajowych producentów samochodów, którzy również szukają tu swojego miejsca. Sprzyjają temu ambicje rządu dotyczące dziesięciokrotnego zwiększenia rocznej sprzedaży pojazdów nowej generacji do 2025 r. Tymczasem w pierwszej połowie 2018 r. sprzedaż Tesli w Chinach kształtowała się na poziomie 8 tys. samochodów, co dało jej 13. pozycję w rankingu sprzedaży aut elektrycznych.

Lokalna produkcja ma kluczowe znaczenie dla umacniania pozycji Tesli w Chinach, ale także dla obniżenia kosztów - zwłaszcza, że wojna handlowa ze Stanami Zjednoczonymi powoduje wzrost taryf na import samochodów. Amerykański producent aut już teraz podniósł ceny swoich modeli S oraz X aż o 30 tys. dolarów w Chinach po tym, jak rząd nałożył dodatkowe cła na amerykańskie pojazdów.

Szczególnym obszarem zainteresowania Tesli są duże miasta, które podobnie jak rząd, naciskają na rozwój elektromobilności. 

Największy popyt na auta napędzane energią elektryczną jest właśnie w największych aglomeracjach Chin. Powodów jest kilka. Jednym z nich jest fakt, że duże miasta nałożyły ograniczenia na pojazdy z silnikami spalinowymi, promując zeroemisyjne pojazdy ekologiczne.

Dodatkowo miejsca takie jak Pekin, Szanghaj i Guangzhou są również domem dla najbogatszych konsumentów w Chinach, którzy będą mogli pozwolić sobie na nietanią przecież Teslę. Choć już teraz krąg potencjalnych nabywców nieco się powiększy, po tym jak firma wprowadza na rynek Model 3 w wersji sedan, który jest najtańszym autem w historii koncernu.