Doniesienia o możliwym wprowadzeniu podatku katastralnego w Polsce powracają co jakiś czas, budząc spore obawy właścicieli nieruchomości. Uciążliwość takiej zmiany dla właścicieli nieruchomości byłaby zależna nie tylko od stawki nowego podatku.

W przypadku Polski akceptowalna byłaby roczna stawka 0,1 - 0,2 proc.

Eksperci portalu RynekPierwotny.pl po przeanalizowaniu zasad podatku katastralnego stosowanych w innych państwach, zwracają uwagę na dość duże zróżnicowanie tych rozwiązań. Opisywany podatek bywa naliczany np. od możliwych przychodów z najmu (patrz przykład Francji). Częściej podstawą dla „katastru” jest aktualizowana wartość danej nieruchomości. Wysokość stawek podatkowych w poszczególnych państwach jest mocno zróżnicowana. W przypadku nieruchomości mieszkaniowych, roczne stawki mogą przekraczać nawet 0,50 proc. podstawy (tzn. wyceny domu lub lokalu).

Jeżeli chodzi o Polskę, to roczne stawki podatku katastralnego na poziomie przekraczającym 0,10 proc. - 0,20 proc. wyceny nieruchomości, prawdopodobnie wzbudziłyby spory opór społeczny (nawet przy jednoczesnej likwidacji opodatkowania nieruchomości na podstawie powierzchni). Warto wspomnieć, że właściciel mieszkania o wartości 250 000 zł, zapłaciłby 1000 zł nowego podatku rocznie, gdyby stawka wynosiła 0,40 proc. wyceny nieruchomości. W przypadku domu wycenionego na 400 000 zł, analogiczna wysokość podatku katastralnego (przy stawce 0,40 proc.) wyniosłaby aż 1600 zł rocznie. Mieszkańcy obydwu przykładowych nieruchomości, które uwzględniliśmy w poniższej tabeli, obecnie ponoszą następujące podatkowe i parapodatkowe koszty:

  •  lokal mieszkalny (niewykorzystywany do potrzeb firmowych) - 627 zł (podatek od nieruchomości: 127 zł + opłata za użytkowanie wieczyste: 500 zł)
  •  dom jednorodzinny - 575 zł (podatek od nieruchomości)

Zbliżona wysokość obciążeń finansowych dla właścicieli przykładowego domu i lokalu (500 zł oraz 800 zł rocznie), byłaby możliwa po wprowadzeniu podatku katastralnego z roczną stawką na poziomie 0,20 proc. wyceny nieruchomości. Taki lub jeszcze niższy poziom ewentualnego „katastru”, wydaje się najbardziej prawdopodobny – twierdzą eksperci portalu RynekPierwotny.pl. Warto zdawać sobie sprawę, że zastosowanie zbyt wysokiej stawki podatkowej, skutkowałoby nie tylko zwiększonymi wydatkami gospodarstw domowych. Wspomniana sytuacja mogłaby również zachwiać całym rynkiem nieruchomości i przyczynić się do spadku cen. Niższe ceny domów, mieszkań i działek oznaczałyby z kolei problem dotyczący zabezpieczenia wielu kredytów hipotecznych (nie tylko „frankowych”).

>>> Czytaj też: Polacy mieszkają coraz bardziej samotnie. W największym stopniu Warszawa

Wprowadzenie podatku katastralnego wymaga zmiany innych obciążeń

Faktyczna uciążliwość podatku katastralnego zależałaby od tego, czy wprowadzenie nowej daniny skutkowałoby kompleksową zmianą zasad opodatkowania nieruchomości w Polsce. W przypadku nieruchomości mieszkaniowych, „kataster” prawdopodobnie zastąpiłby obecny podatek naliczany na podstawie powierzchni użytkowej. Trzeba jednak pamiętać, że wielu właścicieli mieszkań wnosi roczne opłaty za użytkowanie wieczyste gruntu, na którym został posadowiony budynek wielorodzinny. Jak dodają eksperci portalu RynekPierwotny.pl rządowe projekty zakładają wprawdzie zamianę użytkowania wieczystego pod blokami na własność, ale taka operacja ma skutkować dwudziestoletnim obowiązkiem płacenia rocznej opłaty przekształceniowej (zbliżonej do obecnej opłaty za użytkowanie wieczyste). Osoby obciążone nowym podatkiem katastralnym, na pewno domagałyby się likwidacji opłaty związanej z użytkowaniem wieczystym gruntu. Inną kluczową kwestią wydaje się to, czy podatek katastralny powinien objąć również grunty rolnicze (tak jak w Niemczech) i zastąpić podatek rolny.

W ramach ewentualnego wprowadzenia podatku katastralnego, rząd musiałby nie tylko zastanowić się nad zmianami dotyczącymi innych podatków i opłat. Ważną kwestią wydaje się również budowa odpowiedniego systemu sporządzania, gromadzenia i aktualizacji wycen nieruchomości. Wcześniejsze doświadczenia z realizacją dużych projektów informatycznych w sferze publicznej sugerują, że problemy organizacyjne i techniczne mogłyby stanowić przeszkodę przy wprowadzaniu „katastru”.

>>> Polecamy: Mieszkania drożeją, więc Polacy się budują. Boom trwa w najlepsze