W UE pracują 3 razy wydajniej niż w Polsce. Oto ranking produktywności

Autor tekstu: Artur Patrzylas  , tylko na Forsal.pl
14 2015 godz: 08:01 | Aktualizacja: 2015-06-03 08:03:27.50342+02

Z danych pochodzących z Eurostatu na temat efektywności i długości pracy płyną dla Polski niepokojące wnioski. Pracujemy za długo i często bez sensu.

1/15
20. Węgry, 11,5, (średnio, w euro na godzinę pracy), średnia dla UE: 32,1
Wydajność pracy na Węgrzech jest nieznacznie wyższa niż w Polsce, jednak warto zauważyć, że statystyczny Węgier pracuje też o ponad godzinę krócej niż Polak. Struktura gospodarki pod względem PKB w tym kraju jest następująca: dominują usługi (ok. 60 proc.), przemysł (ok. 30 proc.), natomiast rolnictwo to tylko ok. 5 proc. Premier Orban dąży do zmniejszenia roli kapitału zagranicznego na Węgrzech, czego najlepszym przykładem jest ostatnia decyzja o wykupie części aktywów kontrolowanego przez Austriaków Erste Banku.
statystyki

Komentarze (58)

  • Leon Zawodowiec(2015-02-17 12:20) Zgłoś naruszenie 40

    Panie Arturze jak większość autorów na ten temat nie rozgranicza Pan pojęcia wydajności (produktywności) od potocznego rozumienia znaczenia tego słowa. Dla przeciętnego obywatela wydajność wiąże się z ilością wypracowanej materi w jednostce czasu np. na godzinę. Jeśli Polski fryzjer ogoli cztery głowy w godzinę i niemiecki fryzjer tyleż samo to w mniemaniu nieekonomisty-obywatela pracowali oni z tą sama wydajnością. W podejściu raportów OECD ten przyklad oczywiście będzie wyglądał inaczej. Polak wytworzył wartość 4x15 zł=60 zł, a niemiec 4x10 euro=160 zł. Stąd wg Pana wywodów wydajność niemiecka jest czterokrotnie większa niż polaka. Błąd wielokrotnie powtarzany w naszej prasie. Znaczenie wskaźnika produktywności ( wydajności wg OECD) ma zastosowanie w ekonomi do analizy zdolności eksportowych danego kraju. Więcej w encyklopedi. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • Greg(2015-03-03 18:33) Zgłoś naruszenie 21

    Ale macie problem ze zrozumieniem, nie dziwota ze tyle wam płaca , porównywanie ogólnej wydajności pracy stosując przykład fryzjera nie załatwia sprawy.Tutaj porównujemy ile Polak wypracuje PKB w ciagu godziny ( wartosc towarow I I uslug ) Wezmy nowoczesna fabryke gdzie produkuje sie towary przy maksymalnie zautomatyzowanej produkcji I pracuje malo ludzi w ten czas pracownik wytwarza duza wartosc towarow w ciagu godziny.Drugim przykladem jest wytwarzanie Zaawansowanych Technologicznie I drogich produkuje , ktore w duzej skali robi sie w bogatych Krajach. 3 przykladem dobra organizacja pracy , brak udawania pracy ,robienia czegoś co nie przynosi dochodów na przykład przerost pracy administracyjnej.itd.

    Przenieś 100 worków cementu , jeden zrobi to sam, drugi weźmie taczkę , a trzeci użyje pojazdu i zrobi to 100 szybciej . liczy sie zaawansowanie gospodarki i wykorzystanie nowych technologi oraz systemów organizacji pracy i zarządzania.

    Odpowiedz
  • karauff@gmail.com(2015-02-14 08:54) Zgłoś naruszenie 20

    W jaki sposób liczą wydajność pracy? Czy jest to powiązane z poziomem płac w danym kraju?
    Bo np.PKB jest bardzo mocno powiązane z poziomem wynagrodzeń , dlatego PKB Polski będzie niskie tak długo dopóki płace w Polsce nie zaczną istotnie rosnąć.
    Coś jest nie tak w tej polskiej ekonomii.

    Odpowiedz
  • pepe(2015-02-17 20:58) Zgłoś naruszenie 10

    no ale efektywnoscia nazywa sie wartosc wytworzonych dobr. Wiec taka szwaczka w Bangladeszu chocby sie zarznela to i tak bedzie nieefektywna..

    Odpowiedz
  • dr.m1(2015-03-02 21:18) Zgłoś naruszenie 10

    Analiza postów pod rankingiem ujawnia, jak mizerna jest wiedza ekonomiczna Polaków. Prawie wszyscy wypowiadający się nie mają zielonego pojęcia o czym piszą, poza wypowiedziami nr 24 i 33 których autorzy trochę ocierają się o prawdę. Większość Polaków ma mitologiczne pojęcie o ekonomi, jak i o wielu innych dziedzinach, o których wiedzę czerpią chyba z rozmów z kolegami przy gorzale.

    Stosując prosty język, to wydajność pracy oznacza nic innego, jak ilość wszystkich dóbr mierzonych w pieniądzu podzieloną na ilość efektywnych godzin spędzonych przy wytworzeniu tych dóbr, wszystkich tych, którzy w tym procesie uczestniczą w danym okresie, na danym terytorium (np. państwie). Są takie dobra, których efektywność wytwarzania można w zasadzie w nieskończoność poprawiać (są najistotniejsze z punktu widzenia całej gospodarki) i takie, których efektywności nie da się poprawić. Do tych pierwszych należą w szczególności dobra materialne - efekty produkcji przemysłowej, a także usługi kierowane do masowego odbiorcy (np. ubezpieczenia, usługi bankowe itp.). Do drugiej grupy należą w szczególności usługi kierowane w jednym czasie przez jednego usługodawcę do tylko jednego odbiorcy (np. fryzjer albo barman). Jeśli w danym państwie np. 20% zatrudnionych w produkcji przemysłowej wytwarza x telewizorów, pralek, lodówek, laptopów i tabletów w ciągu 8 godzin pracy dziennie a w innym państwie o tej samej ilości mieszkańców też 20% zatrudnionych w przemyśle wytwarza tych samych dóbr 4x, to znaczy, że wydajność w przemyśle tego drugiego państwa jest 4 razy wyższa. Innymi słowy przemysł drugiego państwa może obdzielić swoich obywateli czterokrotnie większą ilością towarów przy takim samym zaangażowaniu pracowników, jak przemysł pierwszego państwa. Taką różnicę w wydajności można osiągnąć wyłącznie nowoczesnym uzbrojeniem stanowiska pracy czyli środków produkcji oraz wysokim poziomem organizacji pracy i zarządzania To samo dotyczy usług masowych. Efektywność pracy w bankach była odpowiednio niższa przed erą internetu, ponieważ czynności które dzisiaj wykonują komputery, bankomaty i wpłatomaty w przeszłości musiała wykonać odpowiednio większa ilość zatrudnionych. Przykładowi kelnerzy i fryzjerzy korzystają natomiast z efektu skali i psychologicznego, co w ekonomii ma niebagatelne znaczenie. Trudno sobie wyobrazić fryzjera w naszym przykładowym drugim państwie, który zgodziłby się pracować za pensję o 75% niższą niż na dostępnym stanowisku produkcyjnym o podobnym stopniu zaangażowania fizycznego i umysłowego tylko dlatego, że lubi strzyc. A pozostali zatrudnieni na dodatek są gotowi 4x chętniej spełnić jego oczekiwania płacowe niż w państwie pierwszym.

    Problemem Polski, jest słaby poziom środków produkcji, organizacji pracy i zarządzania. Istotny jest też poziom wykształcenia oraz jego struktura - niedostosowane do współczesności. Odpowiednie uzbrojenie (z technicznego punktu widzenia) lub doinwestowanie do stanowisk pracy (z ekonomicznego punktu widzenia) trwać będzie jeszcze dziesiątki lat zanim osiągniemy poziom najwyżej rozwiniętych państw Zachodu. W tym czasie poprawić musimy też kulturę techniczną i pracy naszego społeczeństwa. Drogi i chodniki w Polsce budują Polacy. A jaki jest efekt każdy widzi i każdy dokłada się trochę do tego obrazka - projektant, kierownik budowy, robotnik, odbiór techniczny. Tak jest w wielu branżach. I dopóki tak będzie, będziemy płakać, że mleko staniało o 20 gr. na litrze a świnie 40gr. na kilogramie zamiast spokojnie sprzedawać nasze zegarki, które wszyscy chcą dalej kupować mimo, że nasza waluta zdrożała o 20%. Niestety tych kilkudziesięciu lat nie da się przeskoczyć. Od nas zależy tylko czy ten czas wydłużymy czy skrócimy może o kilkadziesiąt procent. Żadna manipulacja pieniądzem ani pensją niczego tu nie zmieni, bo pieniądz sam w sobie nic nie znaczy, poza zaświadczeniem o wykonanej pracy, służącym do przenoszenia jej efektów w czasie i przestrzeni.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • seba(2015-03-03 23:23) Zgłoś naruszenie 10

    chodzi i o urzędników

    Odpowiedz
  • mmiks(2015-02-15 00:20) Zgłoś naruszenie 10

    Polski fryzjer jeśli się dobrze spręży ostrzyże 3-4 męskie głowy w godzinę. W Norwegii "wydajność" jest podobno 7 razy wyższa więc z tego wynika, że norweski fryzjer w godzinę ostrzyże 21-28 klientów. Chciałbym to zobaczyć. Wydajność na zachodzie może być wyższa w zakładach pracy np. fabrykach (tam może być nowocześniejszy sprzęt), ale jest cała masa zawodów, w których sprzęt ma tylko minimalne znaczenie. Tu chodzi po prostu o to, że tam zarabiają znacznie więcej i to się przekłada na to co wypracują. Przykładowo fryzjer w Norwegii ostrzyże 1 osobę i weźmie za to tyle pieniędzy ile polski fryzjer za 5 osób więc jak można to w ogóle porównywać?

    Odpowiedz
  • Ateista(2015-03-03 21:41) Zgłoś naruszenie 10

    Jako emigrant mowie nie oglopianiu spoleczenstwa ludzie nie wierzcie w te brednie Ja juz 13 lat widze jacy to amerykanie sa wydajni jacy zaradni(50 milionow na Jedzenie talony dostaje). Gdyby bylo inaczej to jaki interes mialby anglik , niemiec zatrudniac Polaka 2,5 raza mniej wydajnego za podobne wynagrodzenie

    Odpowiedz
  • P.P.(2015-06-03 11:08) Zgłoś naruszenie 10

    Praktycznie niemal całe dorosłe życie przepracowałem w dobrych firmach na zachodzie i dobijam już wieku emerytalnego . Moje wrażenia z tych krótkich momentów kiedy bywało pracowałem w kraju to porażający bałagan, niekompetencja i iście feudalne stosunki panujące w Polsce. Te dwa światy tzn. zachód i realia polskie zupełnie do siebie nie przystają. Organizacja pracy,bhp itd. W firmach zachodnich bywa że zatrudniają na wyższych stanowiskach tzw. poziom operacyjny polskich pracowników ale trzymają się zasady że muszą być to ludzie których sami wychowali i awansowali. Nie sprawdzają się ludzie z polskim doświadczeniem. Jest jak jest, to powinno dawać do myślenia. Nie mogą się natomiast nachwalić polskich robotników ich fachowości i pracowitości. Często dochodzi do niemiłych sytuacji kiedy polscy robotnicy są postrzegani jako zagrożenie dla miejscowych. Kadry tzw. poziomu operacyjnego nie czują się zagrożone. To jest cała prawda na temat tych różnic którą wyniosłem ze swojego wieloletniego doświadczenia. Widać nad czym polska gospodarka musi popracować.

    Odpowiedz
  • Pracujący(2015-03-03 09:15) Zgłoś naruszenie 10

    Nie ma co sie dziwić, u nas dominuje system MIERNY ALE WIERNY , na stanowiska nie wybiera sie tych co sa dobrzy i organizacyjnie sprwnii, kierownik dobiera sobie brygadziste takiego co dużo krzyczy zamiast takiego co motywuje do pracy. Sami dyrektorzy zakładów pracy to wychowankowie KOMUNY i stylu zarzadzania. U nas zwalnia sie ludzi aby pokazać wyniki bo to najprostrzy sposób, na zachodzie zwolnienie ludzi to ostateczność.
    U nas brak szacunku ze strony kierownictwa do pracownika ( ponad 20 lat wysokiego bezrobocia robi swoje) , a na zachodzie szacunek i nawet obawa przed zwiazkami zawodowymi lub wysokimi odszkodowaniami w przypadku niesłusznego zwolnienia.

    Odpowiedz
  • Czy tak nie jest?(2015-03-03 11:02) Zgłoś naruszenie 10

    Tak jest jak społeczeństwo jest podzielone na "niewolników" i rządzących. Do rządzących przyjmowani są znajomi, rodzina i osoby, które zrobią wszystko dla swojego przełożonego. Jednak są to ludzie często bez żadnych kwalifikacji do zarządzania. Brak pomysłów i wiedzy dla zmiany organizacji pracy i wykorzystania dostępnych technologii oraz narzędzi. Daje to jednak rządzącym przewagę układu. Takiej "kupy" nikt nie ruszy. A pracownik w niewolniczym stylu musi sobie radzić gdyż nie ma szansy ani na podwyżkę ani na stanowisko. A "śmietankę" z jego pracy i tak spijał będzie układ, który niema pojęcia co zrobić aby poprawić wydajność. AAAAA jedno układ wie. Będzie gnębił podwładnych.

    Odpowiedz
  • Przytomny katolik(2015-04-15 23:49) Zgłoś naruszenie 10

    Zacznijmy od sedna sprawy: Tytuł wykresu 14/15 brzmi "Euro za godzinę pracy - zmiana proc. w stosunku do poprzedniego roku".
    Powtórzmy : ZMIANA PROCENTOWA
    Jedyny wniosek, jaki można z tego wyciągnąć to ten, że cena godziny pracy wzrosła w 2013r w Polsce mniej niż w Europie. Autor, którego nazwiska nie powtórzę, aby go nie zawstydzać, wyciąga stąd wniosek (patrz: komentarz do slajdu 13/15): "Statystyczny Polak wypracowuje 10,6 euro PKB w ciągu godziny. "

    Jaka żenada !!! Jak odczytał, że 10,6 euro PKB skoro Wykres 14/15 jest wyskalowany w procentach ???!!!
    Przecież wartość 10,6 % oznacza wzrost w stosunku do poprzedniego roku.

    To analiza na poziomie gimnazjalnym. Jedynym wytłumaczeniem tego bzdurnego artykułu jest niezaliczenie gimnazjum przez autora.
    Innymi słowy - z wykresu wyciąga on bzdurne wnioski, a co gorsza, cała lista komentarzy pod artykułem bezkrytycznie odnosi się do tej bzdurnej analizy!

    Drodzy rodacy ! zacznijcie czytać ze zrozumieniem, czytać wszystko zanim wyciągniecie wnioski, lub podpiszecie umowę na oszczędzanie w AMBERGOLD lub na kredyt we frankach lub wydacie opinię na temat stanu polskiej gospodarki :(

    A prawdziwe dane są na przykład tutaj:
    http://ec.europa.eu/eurostat/tgm/table.do?tab=table&plugin=1&language=en&pcode=tec00116
    http://ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/index.php/National_accounts_and_GDP/pl#Wydajno.C5.9B.C4.87_pracy

    Wyraźnie widać wzrosty w Polsce, przy stagnacji lub spadkach w wielu krajach UE.
    Proponuję zdjąć ten artykuł z afisza zanim bezmyślnie zaczną się nim posługiwać inne portale ;[

    Odpowiedz
  • Olgierd(2015-06-03 11:13) Zgłoś naruszenie 10

    Podam taki przykład jak z tą produktywnością jest. W Niemczech pracownik dziennie produkuje 100 długopisów, każdy kosztuje 1 EUR. W Polsce pracownik produkuje 300 długopisów, każdy kosztuje 1 PLN. Mimo tego, że pracownik w Polsce wyprodukował 3 razy więcej towaru jest mniej produktywny niż pracownik w Niemczech. Ot cała dziwna metodologia oceny produktywności.

    Odpowiedz
  • Lombart(2015-02-17 23:54) Zgłoś naruszenie 10

    Niemiec produkuje drogie mercedesy a Polak fiaty Panda. Pracochłonność nie usprawiedliwia tego że luksusowa limuzyna jest 10 razy droższa. Stąd pracownik produkujący droższy model jest bardziej wydajny. To reguła rynku. Nikt nie kupi Mercedesa made in Poland (choć ta etykietka bylejakości powoli jest z nas zdejmowana). Tak samo jak nikt nie kupi aspirin firmy Bayer made in China w tej samej cenie.

    Odpowiedz
  • r500(2015-06-03 12:51) Zgłoś naruszenie 00

    kurde, jakbym mieszkal w kraju, w ktorym wydobywa sie zloto lezace na ulicy, to moja wydajnosc by wzrosla 100 krotnie, takze takie porownanie z Norwegia, gdzie ropa wyplywa sama z dna oceanu jest bezsensowne.

    Odpowiedz
  • Robol(2015-03-03 21:52) Zgłoś naruszenie 00

    Do Grega to chcesz mi powiedziec ze Polak z podpoznanskiej fabryki wv jest gorzejzorganizowany I mniej wydajny od niemca I w niemczech w takiej samej fabryce jak pod poznaniem produkuja 3 razy szybciej

    Odpowiedz
  • antyurzędnik(2015-03-03 08:43) Zgłoś naruszenie 00

    PKP, poczta, górnictwo, urzędnicy, rolnicy oni wszystkie statystyki zaniżają. Proszę sobie wyobrazić
    że w przewozach regionalnych średni dochód na osobę to 80 000 zł/rocznie, gdzie np w Fiacie to ok 5 mln zł rocznie.
    a w małej firmie, gdzie nie ma mechanizacji i dużo jest prac ręcznych to od 800 000 zł do 1,5 mln. W taki sposób bardzo szybko ocenić firmę znając jej specyfikację.

    Odpowiedz
  • mateusz(2015-03-03 19:31) Zgłoś naruszenie 00

    i znowu na portalu ekonomicznym banda durnych roboli dyskutuje i nie może pojąć prostych rzeczy...
    pomyśl głąbie jeden z drugim. Jeżeli w Niemczech 10 000 osób zatrudnionych jest w fabryce silników i przy pomocy robotów wyprodukują w godzinę 100 silników po 40 000 złotych a 6000 Polaków wyprodukuje 1000 blach do maski samochodu wartych po 1000 złotych a kolejne 4000 zapakuje w godzinę 10 000 książek dla amazona to wydajność tej pracy jest różna i to nie zależy od pracowitości tych wszystkich robotników.

    Odpowiedz
  • tato(2015-06-03 08:15) Zgłoś naruszenie 01

    Malo EUR zarabiamy to liczona wydajność niska. Proste

    Odpowiedz
  • Piotr(2015-03-04 13:28) Zgłoś naruszenie 01

    Drukując takie informacje redaktor powinien zamieścić komentarz jaka jest różnica między produktywnością a wydajnością pracy. Polacy pracują długo i wbrew poniższym poglądom bardzo wydajnie (porównywalne dobra produkujemy taniej), natomiast niska produktywność wynika z tego co produkujemy i świadczy nie o pracownikach a całej gospodarce (mało dóbr wysokoprzetworzonych, nieinnowacyjnych a tylko dają wysoką wartość na godzinę

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze