Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej spełnia obietnicę i przystępuje do reformy funkcjonowania powiatowych urzędów pracy (PUP). Do wykazu prac legislacyjnych rządu został właśnie wpisany projekt ustawy o rynku pracy. Chociaż jego treść nie została jeszcze opublikowana, to już wiadomo, że pośredniaki czekają gruntowne zmiany. Zwłaszcza że pomimo rekordowo niskiego poziomu bezrobocia wciąż mają wiele do zrobienia na polu aktywizacji zawodowej.

Czas na elastyczność

Największa zmiana polegać ma na rezygnacji ze sztywnego przyporządkowania poszczególnych instrumentów wsparcia do określonej kategorii bezrobotnych. Obecnie jest tak, że np. bony na zasiedlenie czy zatrudnienie mogą być przyznane przez PUP tylko osobom poniżej 30. roku życia. Z kolei dofinansowanie do wynagrodzenia przysługuje pracodawcy tylko wtedy, gdy przyjmie do pracy osobę po 50. roku życia. Na to wszystko nakłada się jeszcze profilowanie bezrobotnych – na podstawie specjalnego algorytmu są oni dzieleni na trzy grupy, dla których przewidziane są inne instrumenty aktywizacji.

Po reformie przepisy nie będą wskazywać, których bezrobotnych dotyczy dana forma wsparcia (z wyjątkiem opiekunów osób niepełnosprawnych, bo rodzaje pomocy w ich przypadku wskazuje rządowy program „Za życiem”). MRPiPS zamierza też zrezygnować z profilowania. – Im elastyczniejsze przepisy, tym lepiej dla urzędów pracy. Dzięki temu będziemy mogli szybciej reagować na to, co się dzieje na lokalnym rynku, i dostosowywać pomoc do potrzeb bezrobotnych, a nie tego, ile mają lat czy do jakiego profilu zostali zaliczeni – komentuje zmiany Jerzy Bartnicki, dyrektor PUP w Kwidzynie.

Co istotne, zmniejszeniu ma ulec także liczba instrumentów aktywizacji. Obecnie jest ich tak dużo, że często nie tylko pracodawcy, ale same pośredniaki się gubią. Zlikwidowane ma być m.in. zlecanie działań aktywizacyjnych prywatnym agencjom zatrudnienia przez marszałków województw – okazało się to bardzo drogim i mało skutecznym narzędziem aktywizacji osób długotrwale bezrobotnych (podmioty nie poradziły sobie z tym lepiej niż pośredniaki).

Resort chce także uprościć przepisy dotyczące szkoleń oraz wprowadzić mechanizmy, które będą zapobiegać przypadkom nadużywania przez firmy staży i traktowania praktykantów jako darmowej siły roboczej. Przy czym na razie MRPiPS nie zdradza, jak dokładnie chce walczyć z tym procederem.

Czwarta stawka

Dość rewolucyjna z punktu widzenia bezrobotnych jest także propozycja wprowadzenia wyższego zasiłku dla niektórych bezrobotnych. Teraz obowiązują trzy stawki: podstawowa (100 proc.), podwyższona (120 proc. – dla osób ze stażem zawodowym powyżej 20 lat) oraz obniżona (80 proc. – dla osób, które pracowały krócej niż pięć lat). Reforma przewiduje czwartą stawkę – 130 proc. świadczenia podstawowego, czyli 1080,43 zł dla osób, które mają co najmniej 30-letni staż pracy. – Takim osobom, które przez wiele lat płaciły podatki i składki, z pewnością należy się wyższy zasiłek – uważa Małgorzata Pliszka, dyrektor PUP w Nysie.

Tomasz Zawiszewski, dyrektor urzędu pracy w Bydgoszczy, dodaje, że przy tej okazji MRPiPS powinien pomyśleć również o waloryzacji wysokości zasiłku, który od kilku lat pozostaje na tym samym poziomie. W efekcie nie dość, że otrzymuje go tylko 14,8 proc. wszystkich zarejestrowanych bezrobotnych, to jego wartość jest coraz niższa. – Zasiłek powinien stanowić określony procent ostatniej pensji osoby, która straciła pracę, lub najniższego wynagrodzenia, co gwarantowałoby jego coroczny wzrost – uważa Jerzy Bartnicki. Na takie zmiany nie ma jednak szans.

Pensje z dofinansowaniem

Projekt ustawy o rynku pracy ma też utrzymać kluczowe z punktu widzenia pracowników PUP rozwiązanie – dofinansowanie ich wynagrodzeń ze środków Funduszu Pracy. W 2018 r. otrzymają one na ten cel 6 proc. sumy przeznaczonej na finansowanie instrumentów aktywizacji zawodowej. Istniało realne zagrożenie, że w przyszłym roku już tak nie będzie (MRPiPS zagwarantowało pieniądze na ten cel tylko do końca grudnia 2018 r.). Wygląda jednak na to, że zostało ono zażegnane.

Jednocześnie PUP będą mogły liczyć na dodatkowe pieniądze z Funduszu Pracy, które są teraz przeznaczane na nagrody dla doradców klienta i kierowników. Ale mają się zmienić zasady ich przyznawania. Dzisiaj to, czy dany urząd dostanie środki na nagrody, zależy od tego, jaką ma efektywność w aktywizowaniu bezrobotnych (mówiąc krótko – ilu osobom po zastosowaniu danego instrumentu pomógł znaleźć pracę i ile na to wydał). Taki wskaźnik budzi wiele kontrowersji wśród urzędów, więc ma zostać zastąpiony nowym. – Ale żeby ocenić, czy będzie on bardziej sprawiedliwy, musimy poczekać na szczegółowe informacje – konkluduje Tomasz Zawiszewski. ⒸⓅ

>>> Polecamy: Polska przymierza się od dwóch lat do reformy budżetowej