Według Japońskiej Organizacji Handlu Zagranicznego liczba japońskich firm działających w Bangladeszu wzrosła ponad trzykrotnie od 2008 r. Z danych z maja 2017 r. wynika, że w Bangladeszu działało 253 japońskich firm. Jest to nadal znacznie mniej niż w Chinach czy Tajlandii, ale ich obecność w Bangladeszu rośnie w znacznie szybszym tempie niż pozostałych krajach regionu.

"Bangladesz jest tradycyjnie znany jako najuboższy kraj w Azji" - twierdzi Mari Tanaka, urzędnik Japońskiej Organizacji Handlu Zagranicznego. Tanaka uważa, że koszty pracy w Bangladeszu są niższe w porównaniu z Japonią i innymi krajami wschodnioazjatyckimi, dlatego tam, za te same pieniądze, można zatrudnić większą liczbę młodych robotników.

Według badań przeprowadzonych przez Jetro, pracownicy japońskich fili w Bangladeszu otrzymywali najniższe średnie miesięczne wynagrodzenie wśród zatrudnionych w japońskich firmach na podobnych stanowiskach w 19 krajach w Azji i Pacyfiku.

Niektóre duże firmy, takie jak Honda Motor Co., Rohto Pharmaceutical Co. i Ajinomoto Co. postrzegają Bangladesz nie tylko przez pryzmat niskich kosztów pracy, ale widzą też w tym kraju obiecujący krajowy rynek zbytu, który ma spore perspektywy wzrostu. W ciągu ostatnich pięciu lat produkt krajowy brutto Bangladeszu wzrósł ponad dwukrotnie, podczas gdy mediana wieku populacji w tym kraju, liczącej 158 milionów ludzi, wynosiła 26,3 lat.

"Większe przedsiębiorstwa rozwijają swoja działalność wraz z oczekiwaniami, że rynek krajowy wzrośnie" - powiedziała Tanaka.

 Wśród 253 firm działających na terenie Bangladeszu najliczniej reprezentowany jest sektor tekstylny. Obecne są też firmy logistyczne oraz z branży usług informatycznych.

>>> Czytaj też: Przemysłowa potęga i demograficzny koszmar. Jak wygląda gospodarka Niemiec przed wyborami? [WYKRESY]