Zdaniem gazety ćwiczenia obfitowały "w nowości w uzbrojeniu i sprzęcie wojskowym"; dziennik zwraca uwagę w szczególności na najnowsze rakiety dla systemów Iskander oraz czołgi T-90M, T-80BWM i ciężkie wozy bojowe wsparcia czołgów (BMPT).

"Są to wysokotechnologiczne systemy o unikalnych parametrach" - konstatują "Izwiestija". Powołując się na opinię eksperta Aleksieja Chłopotowa dziennik podaje, iż jest to nie tylko sprzęt będący na wyposażeniu armii, ale i modele doświadczalne, zmodernizowane z uwzględnieniem doświadczeń wyciągniętych z działań w Syrii.

Rosja - jak podawało wcześniej ministerstwo obrony - przetestowała pocisk o podwyższonej mocy dla systemu Iskander-M. Pocisk został odpalony z poligonu Kapustin Jar w obwodzie astrachańskim, pokonał 480 km i trafił w cel na poligonie Makat w Kazachstanie. "Izwiestija" cytują opinię Dmitrija Korniewa z portalu MilitaryRussia, który podkreślił, że pociski o zwiększonym zasięgu pozwolą siłom rosyjskim "szybko - w ciągu 2-3 minut - i celnie trafiać w większą liczbę celów".

"Te ćwiczenia pokazały, że strategia Rosji polega nie tylko na niszczeniu cudzych +proxy-terrorystów+, ale i na walce z ich sponsorami" - powiedział "Izwiestijom" ekspert wojskowy Władisław Szurygin.

Porównuje on scenariusz Zapad-2017 do przebiegu konfliktów zbrojnych w minionych dekadach. Jego zdaniem "od początku lat 90. właśnie tak przebiegały niemal wszystkie konflikty militarne. Najpierw kraje sponsorujące popierały nielegalne ugrupowania na terytorium innych państw, a potem przechodziły do otwartej agresji".

Rezultaty wspólnych manewrów białorusko-rosyjskich "jeszcze długo będą analizowane w sztabach i akademiach wojskowych zarówno w Federacji Rosyjskiej, jak i za granicą" - prognozują "Izwiestija".

Z Moskwy Anna Wróbel

>>> Polecamy: Demokratyczna Federacja Północnej Syrii. Pod nosem ISIS powstaje lewicowa utopia