Dostawy robotów do Chin stanowią prawie jedną trzecią łącznej liczby globalnych dostaw tego typu urządzeń. A to jeszcze nie koniec. Według szacunków Międzynarodowej Federacji Robotów, w 2019 roku liczba robotów przemysłowych instalowanych w Chinach wzrośnie prawie dwukrotnie do 160 tys. sztuk.

Roboty to kluczowy czynnik rządowego planu modernizacji chińskich fabryk - Made in China 2025. Poza maszynami sprowadzanymi z zagranicy, chińskie przedsiębiorstwa kupują też coraz więcej maszyn produkowanych w kraju. W ramach Made in China 2025 i pięcioletniego planu robotyzacji uruchomionego w ubiegłym roku, Pekin planuje skupić się na automatyzacji kluczowych sektorów, takich jak produkcja samochodów, elektronika oraz logistyka i produkcja żywności.

Robotyzacja chińskiej gospodarki postępuje w imponującym tempie. W 2006 roku w fabrykach Państwa Środka pracowało zaledwie 17 tys. robotów, podczas gdy w 2016 r. było ich już 340 tys. Tak intensywna automatyzacja produkcji nie może pozostać bez wpływu na chińską, ale i też na globalną gospodarkę.

Robotyzacja może przyczynić się do wzrostu wydajności i konkurencyjności eksportowej, ale jednocześnie rosnące wykorzystanie robotów grozi także pogłębieniem nierówności w dochodach, co może osłabić konsumpcję.

Jednak według raportu Bloomberg Intelligence, gwałtowne tempo wzrostu automatyzacji produkcji na razie nie odbiło się negatywnie na zarobkach chińskich pracowników.

Choć Chiny montują obecnie najwięcej robotów na świecie, wyprzedzając światowych liderów robotyzacji, takich jak Korea Południowa i Singapur, to ich liczba przypadająca na zatrudnionych pracowników nadal jest niska, znacznie poniżej średniej światowej, wynika z danych IFR.

>>> Czytaj też: Oto zestawienie najbardziej innowacyjnych państw świata