Szef rosyjskiego rządu mówił o tym w obszernym wywiadzie na żywo dla pięciu krajowych stacji telewizyjnych.

"Jeśli mówić o wrażeniu zewnętrznym, to (Trump) jest życzliwym, pragnącym nawiązania pełnowartościowych kontaktów, postrzegającym wszystko absolutnie prawidłowo działaczem politycznym" - mówił Miedwiediew o Trumpie. Określił kontakty z nim jako "zupełnie normalne".

Jednak - kontynuował - "problem nie polega na relacjach osobistych", bo choć ważne, to są one drugorzędne wobec "tych decyzji, które są podejmowane, wobec tworzonej obecnie atmosfery". Dodał następnie: "a jest ona w relacjach między USA i Rosją bardzo zła, powiedziałbym - odpychająca".

Wspominając o spotkaniach przywódcy ZSRR Leonida Breżniewa z ówczesnymi prezydentami USA, Miedwiediew nazwał dzisiejszą atmosferę pomiędzy Moskwą i Waszyngtonem najgorszą w całym okresie, który pamięta. "I to jest oczywiście bardzo złe" - dodał.

"Szansa na poprawę stosunków Rosji z USA istnieje zawsze (...), problem polega na tym, żeby rozpocząć pełnowartościowe komunikowanie się na najważniejsze tematy" - mówił Miedwiediew. Zapewnił o chęci współpracy z Rosją ze strony biznesu amerykańskiego. "Jeśli chodzi o stanowisko ludzi, to jestem przekonany, że ono bardzo mocno odróżnia się od polityki, którą prowadzi dzisiaj waszyngtoński establishment i która w znacznym stopniu szkodzi prezydentowi Trumpowi" - ocenił.

Wyraził ocenę, że "wielu polityków amerykańskich" próbuje "wpływać na swojego prezydenta rozgrywając kartę rosyjską".

Miedwiediew oświadczył także, że celem ostatnich sankcji przyjętych przez USA wobec Moskwy jest zaszkodzenie dostawom gazu rosyjskiego do krajów europejskich. Skrytykował Unię Europejską za podejmowanie decyzji, których celem jest "rozciągnięcie na (rosyjskie) dostawy trzeciego pakietu energetycznego" UE. Chodzi o inicjatywy zmian prawnych w dyrektywie gazowej UE, które - w razie ich przyjęcia - mogłyby zagrozić opłacalności budowy gazociągu Nord Stream 2.

"Będziemy mieć nadzieję, że w Europie przeważy zdrowy rozsądek i projekty gazowe będą realizowane, dlatego że mają one charakter komercyjny i są obustronnie korzystne, dla Europy i dla Rosji" - powiedział szef rządu.

Tradycyjna konferencja premiera Rosji dla głównych stacji telewizyjnych, organizowana pod koniec roku, dotyczyła tym razem głównie spraw gospodarczych i socjalnych. Miedwiediew zapewnił, że w wyborach prezydenckich w marcu przyszłego roku kierowana przez niego partia Jedna Rosja poprze prezydenta Władimira Putina, jeśli będzie on kandydował. Zapowiedział, że "jeśli chodzi o kandydatów na stanowisko prezydenta, to wszystko będzie jasne już wkrótce".

Putin dotąd nie potwierdził, że będzie ubiegał się o kolejną kadencję, choć oczekuje się, że to uczyni. Miedwiediew zapewnił w czwartek, że on sam nie widzi siebie jako kandydata na prezydenta "w bieżącym sezonie politycznym". Obecny premier pełnił tę funkcję w latach 2008-2012.

Podczas czwartkowego wywiadu Miedwiediew zauważył, że Rosja przez cały wiek XX była objęta sankcjami. "Przeżyliśmy je w XX wieku, przeżyjemy i teraz" - zapewnił.

>>> Czytaj też: "FAZ": Kraje Europy Środkowej przestały wybierać tak, jak chciałby Zachód