"Proces reform zapoczątkowanych w 2014 roku na Ukrainie ulega stagnacji" - ocenia komentator twierdząc, że nadszedł czas na Ukrainie, aby nazwać rzeczy po imieniu. Jego zdaniem ukraińscy politycy zamiast przeprowadzać reformy koncentrują się na wyborach prezydenckich i parlamentarnych zaplanowanych na 2019 rok.

Barber twierdzi, że społeczeństwo ukraińskie "straciło wiarę", iż obecni politycy "zapewnią obiecane nowoczesne i europejskie państwo".

Podstawowymi problemami Ukrainy są "korupcja i motywowane politycznie manipulacje rządami prawa" - uważa publicysta "FT". Nadużycia nękają ukraińską służbę podatkową, policję i sądy, a w całym kraju niejasne powiązania łączą polityków, oligarchów biznesowych i przestępczość zorganizowaną - wylicza Barber.

Publicysta przyznaje jednak, że Ukrainie wiele udało się osiągnąć. Przypomina o powszechnej historycznie korupcji w sektorze gazowym, którą - jego zdaniem - udało się ograniczyć "dzięki reformom cenowym wprowadzonym przez premiera Wołodymyra Hrojsmana i zamrożeniu rosyjskiego importu gazu".

Barber ostrzega jednak przed "odzyskującymi wpływy nieformalnymi strukturami, które są przeciwne reformom". Twierdzi, że dla "przyjaciół Ukrainy w USA i Europie są to złowrogie wydarzenia", gdyż stabilność tego państwa jest "ważna dla bezpieczeństwa Europy Środkowej i Wschodniej". "Ukraina, która zwleka z reformami wewnętrznymi stanie się krajem bardziej podatnym na rosyjskie wpływy" i będzie miała utrudniony rozwój jako "niezależne państwo" - ostrzega.

Według Barbera zachodnie rządy są świadome niebezpieczeństwa. Publicysta "FT" z uznaniem przywołuje słowa amerykańskiego sekretarza stanu Rexa Tillersona, który powiedział w tym miesiącu, iż "nie ma sensu, by Ukraina walczyła w Donbasie, jeśli zatraci się w korupcji". W opinii autora komentarza to, że "Ukraina jeszcze nie znużyła Zachodu" świadczy o tym, że "stawka jest zbyt duża, by się poddać".

Publicysta "FT" zauważa "zachęcające znaki", wśród których wymienia "solidne wsparcie ze strony USA" dla Kijowa oraz umowę stowarzyszeniową UE-Ukraina, która "stwarza perspektywę stałego rozwoju gospodarczego". Odnotowuje również, że zachodni przywódcy są "niechętni, by zawierać umowy z Rosją ponad głową Ukrainy".

"Im szybciej rozwija się Ukraina, tym większa jest pokusa, by jej przywódcy ociągali się z antykorupcyjnymi reformami", co ma miejsce za prezydentury Petra Poroszenki - wskazuje Barber. "Kto wygra wybory w 2019 roku musi być na tyle odważny, by wybrać inną drogę" dla dobra ukraińskiej niepodległości oraz dobrobytu - konkluduje.

>>>  Wzniesiemy płot wzdłuż granicy polski-białorusko-ukraińskiej. Koszt to 130 mln zł. Czytaj więcej >>>