„Najprawdopodobniejszy scenariusz, czyli jeżeli przewidywania ośrodków badania opinii publicznej się sprawdzą, to będzie scenariusz kontynuacji, więc ta sama kanclerz, chociaż inna koalicja” – powiedziała PAP ekspert z Centrum Stosunków Międzynarodowych dr Małgorzata Bonikowska. Jak dodała: „z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy powiedzieć, że Angela Merkel utrzyma swój urząd”.

Jak tłumaczyła Bonikowska: „Niemcy w czasach niestabilnych zdają się jednak nie ryzykować, też jest taka cecha typowa dla Niemców, że pomimo różnych pretensji, no i niezadowolenia np. z polityki migracyjnej pani kanclerz, to jednak większość Niemców może dojść do wniosku, że w przypadku takich dużych niestabilności na świecie i też w samej Europie, która z punktu widzenia Niemców jest ważnym projektem, po ustabilizowanej sytuacji we Francji, warto również ustabilizować sytuację w Niemczech”.

Według ekspertki z punktu widzenia Polski wariant kontynuacji jest dobrym wariantem, ponieważ Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna i Angela Merkel wykazują dużo zrozumienia i dla sytuacji w Polsce, i dla sytuacji w Europie Środkowo-Wschodniej.

„Przypomnijmy, kanclerz Merkel to jest ta osoba, która reprezentuje relatywnie twardą, jak na pozycję niemiecką, pozycję wobec administracji Władimira Putina i wobec Rosji” – powiedziała Bonikowska. Jak dodała: „oczywiście interesy i Niemiec, i Rosji to jest zawsze czuły punkt w stosunkach polsko-niemieckich, więc tutaj zapewne będzie nadal dużo rozbieżności, ale jednak z szerszego punktu widzenia to przywództwo pani kanclerz Merkel to jest chyba najlepsze rozwiązanie dla polskich interesów dzisiaj”.

W ocenie Bonikowskiej możemy się spodziewać zmiany koalicji rządzącej po wyborach, ponieważ koalicja, która obecnie rządzi w Niemczech, jest bardzo trudną koalicją, ponieważ - jak mówiła - tworzą ją dwaj najwięksi rywale. „To jest taka trochę koalicja z rozsądku i ona z punktu widzenia programów politycznych, jest koalicją bardzo trudnych wyborów” – mówiła ekspertka.

Angela Merkel prawdopodobnie utrzyma swój urząd

więcej
Wideo

„Z punktu widzenia polskich interesów lepiej jest, że tym głównym koalicjantem będzie CDU, niż gdyby miała wygrać SPD, zwłaszcza, że również obecny lider socjalistów, a więc pan Schulz zdaje się mniej osobą skłonną do różnych kompromisów i polityki koncyliacyjności, i dyplomatycznego języka, jakie wykazuje kanclerz Merkel”- powiedziała Bonikowska.

Jak tłumaczyła, Martin Schulz jest znany z bardzo kontrowersyjnych wypowiedzi i też takich dość radykalnych „politycznych łamigłówek”. Z kolei kanclerz Merkel - w jej ocenie - „wykazuje chęć czasem nawet nie robienia czegoś, poczekania, niż pochopnych radykalnych decyzji”.

Zapytana o to, czy w ogóle można sobie wyobrazić zmianę na stanowisku kanclerza, ekspertka przyznała, że sama Angela Merkel od czasu do czasu daje do zrozumienia, że już jest powoli zmęczona tym urzędem.

„Czwarta kadencja to jest już bardzo długo, ale myślę też, że to nie jest najlepszy moment rzeczywiście na zmianę w samych Niemczech” - powiedziała Bonikowska.

Jednocześnie przyznała, że „nie widać równorzędnie interesującego przywódcy, nie widać jakiejś sensownej mocnej proeuropejskiej alternatywy, a inne alternatywy wydawały się być może przez moment ciekawe, właśnie Alternatywa dla Niemiec, ale Niemcy chyba po jakimś czasie, zwłaszcza po doświadczeniach Brexitu, po doświadczeniach francuskich wyszli z założenia, że może zostaną jednak przy partiach głównego nurtu”.

„Dzisiaj wydaje się, że Europejczycy, co też pokazują badania Eurobarometru, po pierwsze są bardziej proeuropejscy, odrobinę więcej optymistyczni, jeśli chodzi o wspólnotę europejską, o Unię Europejską, co oznacza również większy kredyt zaufania do obecnych elit ”- powiedziała ekspertka. I jak podsumowała: „to może właśnie przełożyć się na wyniki wyborów w Niemczech, gdzie Niemcy konserwatywni dość w swoich wyborach i bardzo ostrożni w pójściu w radykalna stronę, jeśli chodzi o politykę, mogą ten mandat po raz kolejny powierzyć sprawdzonemu przywódcy”.

Wybory do Bundestagu odbędą się 24 września. Z sondaży wynika, że Merkel zachowa prawdopodobnie fotel kanclerski przez kolejne cztery lata.

>>> Czytaj też: Przemysłowa potęga i demograficzny koszmar. Jak wygląda gospodarka Niemiec przed wyborami? [WYKRESY]