Turcja: MSZ: propozycje USA ws. strefy bezpieczeństwa w Syrii niezadowalające

| Aktualizacja:

Nowe propozycje USA ws. strefy bezpieczeństwa w północnej Syrii nie zadowalają Turcji; kraje te nie porozumiały się co do wycofania ze strefy kurdyjskich bojowników, jej rozmiarów ani sposobu zarządzania nią - powiedział w środę szef MSZ Turcji Mevlut Cavusoglu.

Jak napisała agencja AP, szef tureckiej dyplomacji zasugerował też, że Turcja rozpocznie nową ofensywę w Syrii, jeśli do zawarcia porozumienia nie dojdzie wkrótce.

"Zaczyna nam brakować cierpliwości" - oświadczył.

Ponadto - oświadczył Cavusoglu, który wypowiadał się dla prasy w Ankarze po trzech dniach rozmów między delegacjami Turcji i USA - jest możliwe, że w najbliższych dniach ogłoszone zostanie utworzenie w Syrii komisji konstytucyjnej, długo oczekiwanego kroku w syryjskim procesie pokojowym.

Specjalny wysłannik USA ds. Syrii James Jeffrey od poniedziałku przebywa w Ankarze i uczestniczy w negocjacjach ze stroną turecką w sprawie utworzenia strefy bezpieczeństwa w północnej Syrii, przy granicy z Turcją. Jak zaznacza agencja dpa, nie jest jasne, co konkretnie obejmowała przedstawiona przez Amerykanina propozycja w tej sprawie.

Od kilku lat Turcja domaga się utworzenia swego rodzaju strefy buforowej na obszarach w północnej Syrii kontrolowanych przez kurdyjską milicję Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG). Chce ponadto wycofania się bojowników YPG z tych terenów i kilkakrotnie groziła, że rozpocznie wymierzoną w nich operację wojskową.

Turcja zarzuca USA, że wspierają w Syrii syryjskich Kurdów z YPG; Ankara uznaje YPG za organizację terrorystyczną, która jest przedłużeniem zdelegalizowanej w Turcji separatystycznej Partii Pracujących Kurdystanu (PKK). Z kolei dla Stanów Zjednoczonych YPG to główny sojusznik w walce z Państwem Islamskim (IS) w Syrii, przy czym obie strony, a także Unia Europejska, uważają PKK za organizację terrorystyczną.

Prezydent USA Donald Trump powrócił do tematu utworzenia strefy bezpieczeństwa w Syrii, gdy zapowiedział wycofanie amerykańskich żołnierzy z tego kraju.(PAP)