W budżetówce pracuje co piąty Polak. Większość z nich zarabia gorzej niż sprzedawca w dyskoncie

19 listopada 2017, 09:00 | Aktualizacja: 09.12.2017, 00:31
Źródło:MAGAZYN DGP
Okno, urzędnik

Okno, urzędnikźródło: ShutterStock

Walczą o 100–200 zł. Tyle by wystarczyło, żeby zacząć żyć normalniej. Nie normalnie, bo jak sami mówią, do tego daleka droga. Ale wystarczyłoby, żeby zapłacić najpilniejsze zaległe rachunki, może mieć trochę cieplej w domu, dać kieszonkowe dzieciom. O kim mowa?

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
KioskWersja cyfrowaKioskWersja cyfrowaKioskWersja cyfrowa
Polub Forsal.pl

Reklama

Komentarze (62)

  • Korwin(2018-01-31 19:48) Zgłoś naruszenie 00

    ~dzieki pis bedziemy miec tu druga bialorus, sady przejeli > mozna skazac kazdego, Sad najwyzszy przejeli > zatwiedza wybory > 100 kadencji, bedziecie demonstrowac to palka, albo do paki, udlawcie sie 500+

    Odpowiedz
  • Radca Prawny albo Doktor Prawa....(2018-01-26 12:27) Zgłoś naruszenie 00

    W Urzędzie Wojewódzkim ...... osoba po 2 Fakultetach, 3 Aplikacjach prawniczych - dostaje mnożnik 0,80. Mnożnik kwoty bazowej w SC jest poniżej pensji minimalnej - Więc z łaski dociągają do kwoty pensji minimalnej i tak to zostaje. Budżetówka - To Parch ale do niej łakną jak Muchy do Końskiego Łajna......

    Odpowiedz
  • tom(2018-01-23 11:07) Zgłoś naruszenie 10

    Trzeba wprowadzic stawki zaszeregowania typu skandynawskiego czyli splaszczyc je wprowadzjac zaleznosc liniowa zamiast obecnej wykladniczej. Czyli miedzy szergowcem w wojsku a generalem czy prokuratorem roznica winna wynosic zakladajac max 15 (stawek zaszeregowania) x 330 zl(stawka)= 4950 zl. 300zl to 10% sredniej brutto dla firm panstwowych, a ta to 75% sredniej prywatnej czyli 4500 *75%=3300 zl brutto x 10%=330 zl. Czyli zakladajac minimalna pensje 2000 brutto najwyzszy urzednik w panstwie powinien miec 2000+4950 ok 7000 brutto. Oczywiscie popiwek 90% bedzie konieczny ale tylko na panstwowym. Porucznik lub nauczyciel 7 x330 = 2310+2000(minimalna)=4310 brutto (ze wszystkimi doatkami. Major nauczyciel mianowany wiceminister 10x330=3300 + 2000=5300 brutto (ze wszystkimi dotakami).

    Odpowiedz
  • luz(2018-01-14 11:51) Zgłoś naruszenie 00

    co się tyczy pracy 24/7 ,, niech nauczyciele zrezygnują z karty nauczyciela będą mieli pracę 8 godz., a uwaga te przerwy międzylekcyjne będą dla ucznia nie dla nauczyciela , nauczyciel będzie musiał pracować do 18.00

    Odpowiedz
  • Leon Z(2018-01-09 08:18) Zgłoś naruszenie 00

    Za taką kasę grać w pasjansa albo sapera to i tak się opłaca. :)

    Odpowiedz
  • Clerk(2018-01-06 15:35) Zgłoś naruszenie 00

    I nie jest prawdą, że budżetówka niczego do PKB nie wnosi. To jest prymitywne myślenie, trochę podobne do polskich lekarzy, którzy nie dostrzegają farmaceutów i chemików, którzy opracowują nowe leki, inżynierów fizyków i informatyków, którzy budują tomografy czy wytwarzają stenty i wydaje im się, że tylko i wyłącznie oni leczą. Najprostszy przykład - kto leczy chorych pracowników, menadżerów i właścicieli przedsiębiorstw? Jeździsz po kraju drogami - kto tym zarządza i utrzymuje - budżetówka. Po mieście jeździsz autobusem - budżetówka. Jak się boisz, że ktoś w mordę da, to kogo wołasz - budżetówkę. Kto zasila innowacyjną gospodarkę informatykami - budżetówka (darmowe szkolnictwo wyższe). Może by więc trochę szerzej i głębiej spojrzeć na państwo i funkcjonowanie gospodarki?

    Odpowiedz
  • Clerk(2018-01-06 13:24) Zgłoś naruszenie 10

    Włos na głowie jeży świadomość społeczeństwa - co widać po komentarzach i liczbie lajków. Budżetówka to służba zdrowia - lekarze plus cały personel dodatkowy i ratownictwo medyczne, edukacja podstawowa i wyższa, obronność, czyli armia, porządek publiczny czyli policja, straż pożarna, ubezpieczenia społeczne, czyli emerytury i renty, drogi, dostawy wody, sprzątanie miast itd. - wszystkie usługi komunalne, pomoc społeczna dla tych którzy nie dają sobie rady, ogromna część kultury - takiej dla ludzi, zwykłej a nie występy Dody za setki tysięcy. Nie chcecie urzędników - w porządku, z czego rezygnujemy najpierw? W Chinach nie było do niedawna ubezpieczeń społecznych - nigdzie nie jest napisane, że każdemu państwo daje emeryturę, w USA gwarantowanej ochrony zdrowia i płatne jest szkolnictwo wyższe. Można i tak, przecież sami wybieramy, to tylko nasza decyzja. Ale niejakie 500+ (bo pozornie coś "dają") to już budzi w większości entuzjazm. Większość zadań publicznych stało się publicznymi właśnie dlatego, że tak jednak wychodzi taniej. Oczywiście wszystko należy analizować, bo świat się zmienia, i wszystko należy poprawiać i ulepszać. Ale nie ma co marudzić ani wyzywać od darmozjadów. Zrezygnuj z czegoś, czym zajmuje się państwo - od razu wylicz sobie, ile indywidualnie tym razem będzie to kosztować z własnej kieszeni. I na wybory. Nikt nie broni.

    Odpowiedz
  • Krzysztof(2017-11-22 19:36) Zgłoś naruszenie 00

    Ktoś tu chyba zapomniał o pracownikach Lasów Państwowych :)

    Odpowiedz
  • kluska(2017-11-21 14:47) Zgłoś naruszenie 00

    Pracuję w budżetówce 20 lat. od 14stu dostałam 3 podwyżki: 34zł., 54zł. i dziś 73zł. Czuje sie upokorzona. Pracuję ciężko, ludzie odchodzą, chorują a pracy nie ubywa. Jestem zmęczona. Mam 52 lata i nie wiem, gdzie mogłabym odejść, tym bardziej, że znam swoją pracę i wcale nie chcę odchodzić.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • tom(2017-11-20 20:36) Zgłoś naruszenie 140

    "Tymczasem nauczyciel stażysta (po trzech latach studiów) w szkole podstawowej zarabia brutto 2019 zł." Tylko to jest klamstwko. ZNP mowil ze zarabiaja ponizej 4000 brutto, ale srednio wynosza one na PIT-cie 4600 brutto. ZNP pokazal srednia dla wszystkich nauczycieli, ale nauczycieli dyplomowanych jest najwiecej i oni zawyzaja srednia bo maja ok 5400brutto(ze wszystkimi dodatkami). Zreszta zarobki na panstwowym sa wciaz wyzsze bo wynosza ponad 5000 brutto, sa one jednak zroznicowane progresja wykladnicza, a nie kwotowa. Nalezaloby wprowadzic zasade srednia pensja na panstwowym 75% pensji na prywatnym 4000x75%=3000 brutto i stawki zaszeregowania powinny wzrastac kwotowo 10% sredniej krajowej panstwowej 3000x10%=300zl brutto i wtedy miedzy szeregowcem, a generalem bedzie 300x15(stawek zaszeregowania) =4500zl roznicy w zarobkach -czyli szeregowy 2000, a general 6500brutto. Nauczyciel z kolei powinien miec srednio 100% sredniej krajowej prywatnej czyli 4000brutto, ale polonista ktory ma duzo pracy, a nie nauczyciel WF-u.

    Odpowiedz
  • Ooo(2017-11-20 08:58) Zgłoś naruszenie 20

    Niech jadą!

    Odpowiedz
  • rvb(2017-11-20 08:09) Zgłoś naruszenie 20

    Jaka praca taka płaca.

    Odpowiedz
  • Obnizyc wskaznik Giniego(2017-11-20 07:48) Zgłoś naruszenie 20

    Aby ludziom z nizszych szczebli drabiny dochodowej zylo sie lepiej, nalezy obnizyc wskaznik Giniego w Polsce z ponad 32 do poziomu 25-26 tak jak w Czechach, Slowacji, Finlandii, Belgii, czyli obnizyc nierownosci dochodowe o 7-6 punktow wskaznika Giniego.

    Odpowiedz
  • Dziadek(2017-11-19 21:04) Zgłoś naruszenie 91

    Tak tak !!! podnieść pensje urzędnikom!!! ....jest ich tylko 20% ? biedaczki. Jak pensje podniesiemy to będzie ich 50% wtedy postawi się w każdym dużym mieście drukarnię banknotów i będzie dobrobyt. Bo cóż pieniądze biorą się z banku jak mawiał Lepper. Do banku dowozi je ciężarówka z drukarni.....proste!!!

    Odpowiedz
  • cud ekonom(2017-11-19 20:32) Zgłoś naruszenie 60

    Zwolnić połowę , a reszcie dać podwyżki proste

    Odpowiedz
  • Sułek(2017-11-19 19:41) Zgłoś naruszenie 90

    Beznadziejny temat. Kto napisze uczciwy artykuł, ilu pracowników samorządowych pracuje tylko dlatego, że nie mieli pracy i ktoś im pomógł zaczepić się w urzędzie. Szkoda słów. Ktoś bierze się za temat, o którym nie ma pojęcia.

    Odpowiedz
  • GustawIIAdolf(2017-11-19 19:06) Zgłoś naruszenie 60

    Wyliczenia kwot wyssane z palca. Po za tym co tu porównywać urzędnik ma do przepracowania 40h w tygodniu bez soboty i niedzieli a kasjer ma 45h + 3h dodatkowe godziny w ramach nadzwyczajnych potrzeb pracodawcy zgodnie z kodeksem 11h przerwy min na różne pory dnia wliczając weekendy. Tez mi bieda. Znajdzie się sporo kasjer które by się chetnie zamieniły

    Odpowiedz
  • Karol(2017-11-19 18:48) Zgłoś naruszenie 20

    Tendencyjnie niskie place to moze to jedyna strategia zmniejszania biurokracji Podobno sa postepy w dygitalizacji, ktory powinny wyjsc temu na przeciw.

    Odpowiedz
  • wozek(2017-11-19 18:23) Zgłoś naruszenie 70

    To niech się zatrudnią w dyskontach skoro tak dobrze tam płacą.A nie, czekaj. Tam trzeba coś robić.

    Odpowiedz
  • realista(2017-11-19 17:40) Zgłoś naruszenie 30

    To prawko popytu i podaży powinno decydować o cenie jaką płaci się za pracę. Jeżeli urzędnikom nie pasują pensje, to niech szukają innej lepiej płatnej pracy, a nie narzekają i chcą więcej zarabiać. Jak ktoś jest zbyt dumny, żeby pracować na kasie w dyskoncie niech się nie odzywa i pracuję za mniejsze pieniądze w budżetówce. Jakby prawo uprościć od min. to 90% z nich jest niepotrzebna. Swoją drogą całkiem dobrze, że mało zarabiają, bo dla przedsiębiorców będą mniej utrudniać życie.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze