Obaj zapowiedzieli zacieśnianie współpracy energetycznej między UE a Ukrainą, co ma się m.in. przejawiać włączaniem ukraińskiej sieci przesyłowej do rynku europejskiego.

"Prezydent Juszczenko obiecał mi, że choć to porozumienie nie całkiem mu się podoba, to będzie je respektował" - powiedział Barroso na konferencji prasowej po spotkaniu z ukraińskim prezydentem. Wcześniej ludzie z otoczenia Juszczenki wypowiadali opinię, że umowy gazowe z Rosją są dla Ukrainy niekorzystne, sugerując ich renegocjację.

Juszczenko zapewnił, że "Ukraina to wiarygodny partner UE i kraj tranzytowy" i nigdy nie wstrzymała dostaw gazu. "Kryzys to był problem nie tranzytu, ale problem dostaw" - podkreślił Juszczenko.

Barroso zapewnił go, że nigdy nie wątpił w intencje Ukrainy, oraz że wierzy, iż Ukraina nie chciała specjalnie pozbawić europejskich odbiorców gazu. "Ale to był obiektywny fakt, że gaz z Rosji via Ukraina nie płynął" - powiedział, podkreślając, że problem leżał między Ukrainą a Rosją.

Reklama

"Ale w naszych bilateralnych stosunkach nie będzie żadnych negatywnych konsekwencji. Chcemy dalej zacieśniać nasze stosunki z Ukrainą" - zapewnił szef KE.

Wzmocnienie współpracy energetycznej ma się przejawiać, jak mówił Barroso, m.in. włączeniem ukraińskiej sieci przesyłowej do rynku europejskiego (tworząc tzw. Central European Network) oraz udzieleniem przez UE pomocy w modernizacji przestarzałej ukraińskiej infrastruktury.

KE zorganizuje też 23 marca wielką konferencje w Brukseli dla inwestorów i donatorów w sprawie modernizacji ukraińskiej sieci przesyłowej.

Juszczenko poinformował z kolei, że Ukraina chce do końca rok stać się członkiem tzw. Wspólnoty Energetycznej (organizacja powołana w 2005 roku, w której uczestniczą kraje Bałkanów Zachodnich oraz niektóre państwa UE).

Inga Czerny (PAP)