1. Co zawiera porozumienie?

To najważniejsze porozumienie międzynarodowe w powojennej historii Wielkiej Brytanii. Wyznacza ono warunki, które pozwolą Wielkiej Brytanii na wyjście z Unii Europejskiej 29 marca 2019 roku w sposób uporządkowany, a także wprowadza 21-miesięczny okres przejściowy, który ma dać wszystkim czas na dostosowanie się do nowej sytuacji. Dołączona do niej jest deklaracja polityczna, która określi, jak obie strony chcą w przyszłości prowadzić handel, ale opracowanie szczegółów porozumienia o wolnym handlu może zająć jeszcze wiele lat.

2. Co teraz?

Theresa May ma porozumienie, ale zostało ono osiągnięte tak wysokim kosztem, że niewystarczająco wielu członków parlamentu chce je poprzeć. Przynajmniej w tej chwili. Partia Konserwatywna nie ma większości w parlamencie, więc wiadomo było, że głosowanie będzie problematyczne, ale do szeregów przeciwników porozumienia dołączają parlamentarzyści twardo popierający brexit, konserwatyści popierający UE, partia północnoirlandzka, która wspierała rząd May, a także prawie wszyscy członkowie opozycyjnej Partii Pracy. Głównym argumentem jest to, że gwarancje, które zaproponowała May, aby zapobiec pojawieniu się nowej granicy na podzielonej wyspie Irlandii, mogą na zawsze podporządkować Wielką Brytanię regulacjom UE. Wątpliwości mają nawet ministrowie w rządzie May.

Ta historyczna decyzja będzie więc zależała od zaledwie garstki głosów.

>>> Czytaj też: Premier: Umowa ws. brexitu gwarantuje prawa Polaków na Wyspach

3. Co jeśli May poniesie porażkę?

Partia Pracy będzie żądać nowych wyborów, ale nie ma pewności, że jej się uda.

Powstały w ten sposób chaos będzie też najlepszą okazją dla polityków proeuropejskich, którzy chcą przeprowadzenia ponownego referendum. Póki co poparcie dla tego pomysłu w parlamencie nie jest wystarczające, ale może to się zmienić. Nawet członkowie rządu May sugerowali, że jeśli przegrają głosowanie, to taki skutek jest możliwy.

Istnieje też możliwość, że jeśli porozumienie zostanie odrzucone, kraj wypadnie ze wspólnoty i trafi w prawną próżnię, gdzie handel będzie trudny, a rynki zostaną zamrożone. Wolny handel pomiędzy Wielką Brytanią a UE zostanie zastąpiony podstawowymi cłami WTO i będzie podlegał kontroli granicznej. Spowoduje to takie opóźnienia, że rząd planuje w takim wypadku zamienić dużą autostradę niedaleko portu w Dover w wielką strefę oczekiwania dla ciężarówek. Przestoje spowodowałyby braki wszystkiego, od żywności po leki i części przemysłowe. Umowy finansowe mogą też stać się nieważne.

Jest też jednak inny scenariusz: May zostanie wysłana z powrotem do Brukseli, żeby wywalczyć prawdopodobnie tylko symboliczne ustępstwa. Pośród krachów na rynkach parlamentarzyści będą ponownie pytani o to, czy chcą głosować za bezrobociem i brakami żywności.

4. Kiedy będzie miało miejsce głosowanie w parlamencie?

Głosowanie w parlamencie nad umową wyznaczone na 11 grudnia - poinformowała w poniedziałek premier Theresa May. Głosowanie poprzedzi pięciodniowa debata.

5. Jak wyjdzie z tego wszystkiego londyńskie City?

Jeśli umowa przejdzie przez parlament, to przyniesie ona nieco ulgi londyńskiemu centrum finansowemu, ponieważ okres przejściowy daje trochę czasu. Ale ponieważ rozmowy były skonstruowane tak, a nie inaczej, nie ma zupełnej jasności co do tego, jak w przyszłości będą działały banki. Wiemy, że od status quo nastąpi degradacja. Tego można się spodziewać, ponieważ Wielka Brytania dawno porzuciła nadzieje na ścisłą integrację. Brytyjskie banki będą więc musiały korzystać z tego samego lub podobnego systemu, co banki z USA i Japonii – to zasada równoważności, która ma wiele pułapek. Pełny zakres zmian pojawi się w ostatecznej umowie finansowej, której wynegocjowanie może potrwać lata.

>>> Czytaj też: "Nieakceptowalne i obraźliwe". Brytyjskie media bardzo krytyczne wobec porozumienia ws. brexitu