Czy Ziemię da się jeszcze uratować?

2 grudnia 2018, 09:00
Źródło:MAGAZYN DGP
kula ziemska, świat, ziemia

kula ziemska, świat, ziemiaźródło: ShutterStock

Skoro świat rozpoczął poważną dyskusję o klimacie ponad ćwierć wieku temu, a potem – w Kioto i w Paryżu – dogadał się, jak przeciwdziałać globalnemu ociepleniu, to po co właściwie spotykanie w Katowicach?

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
KioskWersja cyfrowaKioskWersja cyfrowaKioskWersja cyfrowa
Polub Forsal.pl

Reklama

Komentarze (27)

  • Dziura Ozonowa(2018-12-02 09:46) Zgłoś naruszenie 3023

    Ło matko, bujta się ale już! W Epoce Brązu było znacznie cieplej i jakoś ludzkość przetrwała tę katastrofę! A teraz idzie sekularne ochłodzenie i w ciągu kilku dekad wszyscy to zauważymy, zaś wnuki tych samych ekspertów od prezentacji i przemów (vide Katowitz) będą walczyć z Globalnym Zamarzaniem.

    Pokaż odpowiedzi (5)Odpowiedz
  • Hodowca(2018-12-02 10:47) Zgłoś naruszenie 264

    Dlaczego nie zakazuje się wycinki puszczy amazońskiej i lasów tropikalnych przez korporacje? W Europie zakazuje się węgla a Niemcy wycinają prastary las bo tam jest węgiel potrzebny dla elektrowni! Czyli Niemcy to inny świat i oni mają prawo do wszystkiego, co jest w ich interesie,ale już Europa wschodnia powinna pozamykać elektrownie węglowe, elektrociepłownie, zakazać ogrzewać Polakom domy węglem i wybić wszystkie zwierzęta, bo też wytwarzają mnóstwo CO2 I wtedy już będzie dobrze?

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Im mniej tym lepiej(2018-12-02 11:12) Zgłoś naruszenie 204

    Ciągle słyszę jak rząd twierdzi , że Polaków jest za mało i trzeba sprowadzać emigrantów. Pytam się po co? Czy nie lepiej się żyje na większej przestrzeni, z czystym powietrzem wśród osób które mówią tym samym językiem i wyznają te same poglądy? Ściśnięte wymieszane populacje w miastach zachodu duszą się w swoim smrodzie, nasze metropolie zaczynają to samo przeżywać. Ale napływ emigrantów potrzebny jest do zahamowania wzrostu płac, utrzymania niskich kosztów produkcji, zatrzymania modernizacji bo po co inwestować w technologię jak mamy tanią siłę roboczą. Gdy jest kontrolowane bezrobocie masy ludzkie walczą o pracę i nie zajmują się myśleniem o zmianach tylko jak żyć tu i teraz, systemy polityczne żerujący na społeczeństwach potrzebują takiego spokoju by się zakorzenić i umocnić.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • TML(2018-12-02 11:17) Zgłoś naruszenie 165

    Miliony ton plastiku w oceanach, dioksyny w wodzie, ciężkie metale w glebie i eutrofizacja akwenów to z pewnością efekt globalnego ocieplenia i emisji CO2.

    Odpowiedz
  • NWO(2018-12-02 11:04) Zgłoś naruszenie 138

    Da się uratować pod warunkiem, że ograniczy się populację, zatrzyma degradację i przetwarzanie środowiska naturalnego, zatrzyma trucie środkami chemicznymi, zlikwiduje obozy koncentracyjne dla zwierząt, zabroni zabobonów np. uboju rytualnego. Ograniczy wpływ religii na życie człowieka.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Emigrant(2018-12-02 14:49) Zgłoś naruszenie 113

    problemem jest przeludnienie a nie styl życia. Indie, Chiny będą wkrótce największym zagrożeniem dla świata gdy będą podnosisiły standard życia i konsumpcji. W krajach cywilizowanych dzietność sprzyja zmniejszeniu ludności co pozwoliło by utrzymać obecny styl życia nie degradując świata ale gdy trzeci świat dogania resztę ziemia staje się zbyt mała dla takiego stylu życia. powinny być pewne normy z emisjami w powiązaniu z powierzchnią kraju. Wybór jest proty skromne życie z ogromna populacja lub obecne z mniejszą z tym, że obecne nie oznacza trucia ale konsumpcję i wysoki standard społeczny. problem jest nie tylko z emisjami bo te można z wzrostem postępu coraz sprawniej odzyskiwać z atmosfery ale o całe zasoby które konsumujemy.

    Odpowiedz
  • hehe(2018-12-02 18:47) Zgłoś naruszenie 119

    Uwaga - w artykule wystepuje silne stezenie pseudo-pro-ekologicznego, lewackiego belkotu. Na podstawie fantazji i nienaukowych teoryjek lewactwo dowidz, ze Ziemia najpierw spuchnie od ciepla jak balon, a potem eksploduje - i dlatego wlasnie nalezy przeznaczyc miliardy dolarow "na kolejne badania" oraz przyjac miliard murzynow do Europy, "no bo w Afryce jest za goraco aby zyc" (ciekawe, ze nie jest za goraco w Iraku, Iranie, Arabii Saudyjskiej, Hiszpanii, etc.).

    Odpowiedz
  • Ech...(2018-12-02 14:08) Zgłoś naruszenie 64

    Tradycyjnie to samo :-) . Dzietność 1,4 (np Polska , Japonia , Niemcy , Szwecja itd ) oznacza ,że za 100 lat na terenie obecnej Polski będzie żyło 8 mln ludzi . Czyli mogą palić drewnem i śmieci rozrzucać gdzie chcą dużo szkody nie narobią :-) Za kolejnych 100 lat pozostanie tylko 2 mln .Jeżeli dzietność spadnie do poziomu Singapuru to już za 60 lat będzie 6 mln z za kolejnych 60 (czyli 120 od dzisiaj ) niecały milion . Najśmieszniejsze ,że właśnie obserwujemy proces gwałtownego załamania populacji naszego i innych krajów a ludzie tego nie widzą .

    Pokaż odpowiedzi (4)Odpowiedz
  • OZE(2018-12-02 18:47) Zgłoś naruszenie 47

    Ciekawe co powiecie jak w wyniku zmian klimatu będzie padał deszcz w PL raz na kwartał, ceny żywności wzrosną kilkukrotnie a wodę w kranie będziecie mieć max 1 godzinę dziennie?

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Kasia(2018-12-03 07:31) Zgłoś naruszenie 40

    Tytuł totalnie nieadekwatny do treści - świadczy o megalomanii piszących. Ziemi - póki nie wysadzimy całego arsenału atomowego - nic nie grozi! Nic. Tekst jest o uratowaniu naszym gatunku i życiu jakie znamy.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze