Komitet zajmujący się nowymi regulacjami przyjął dokument, który narzuca agencjom kontroli ruchu lotniczego zwiększenie efektywności poprzez cięcie kosztów o 4,1 proc. w latach 2020-2024 - pisze w piątek "Rzeczpospolita".

"Dla nas to nie do przyjęcia, bo oznacza niższy wzrost przychodów z rosnącego ruchu lotniczego w Polsce i nad Polską - mówi p.o. prezesa Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej Janusz Janiszewski" - czytamy.

Według Janiszewskiego PAŻP dużo inwestuje i "musi robić to nadal". Jak dodał, dzięki modernizacji opóźnienia samolotów latających nad Polską były tego lata najmniejsze w Europie.

Jego zdaniem "dokument przyjęty w obecnym kształcie, z obowiązkiem 4.1 proc. redukcji kosztów, oznacza dla PAŻP znacznie wolniejszy, a w skrajnym przypadku nawet wstrzymany wzrost przychodów przy nieustannie rosnącym ruchu lotniczym".

Reklama

Z kolei Mikołaj Wild, wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za polskie lotnictwo podkreśla, że PAŻP nie został "zostawiony sam z własnymi problemami". Jak dodał, "udało nam się już połączyć niskie opłaty z jednymi z najmniejszych opóźnień". Zdaniem Wilda rozładowanie "tłoku na europejskim niebie" wymaga jednak kolejnych inwestycji.

"Rynki Europy Środkowej znajdują się w dość szczególnym momencie. Na razie obsługują niewielką część europejskiego ruchu, ale notują największy wzrost liczby pasażerów. Nie możemy więc dopuścić, aby ten dynamiczny rozwój został zduszony przez regulacje unijne szyte na miarę dojrzałych rynków europejskich" - powiedział w rozmowie z gazetą.

>>> Czytaj też: Przejazd autostradą A4 będzie droższy. Zobacz, o ile wzrośnie opłata