Wyższy poziom deficytu stanowiłby naruszenie limitu dopuszczanego przez UE, co mogłoby wywołać nowy konflikt między Rzymem a Brukselą. Rządząca koalicja zapowiedziała w zeszłym tygodniu, że w tym roku celem jest utrzymanie deficytu na poziomie 2,4 proc. PKB, w porównaniu z limitem 2,04 proc. jaki po ciężkich negocjacjach został uzgodnionym z UE pod koniec 2018 r.

Rządowy krok w kierunku wyeliminowania obecnej automatycznej podwyżki podatku VAT spowodowałby znacznie większą lukę budżetową - powiedział we wtorek w parlamencie ekonomista Eugenio Gaiotti. Jeśli tak się stanie, w 2020 r. deficyt budżetowy sięgnie 3,4 proc. PKB, podczas gdy rząd zapowiadał na ten rok deficyt na poziomie 2,1 proc. PKB. Z kolei w 2021 r. szacowana dziura w budżecie ma wynieść 3,3 proc. PKB (wobec 1,8 proc. zapowiadanych przez rząd), a w 2022 r. osiągnie poziom 3 proc. PKB. 

>>> Czytaj też: 780 euro zasiłku. Ponad 800 tys. Włochów złożyło wniosek o dochód podstawowy

Rewizja prognozowanego deficytu to wyniki niższej prognozy wzrostu PKB na ten rok. Zgodnie z nowymi prognozami gospodarczymi i finansowymi rządu, PKB wzrośnie w 2019 roku zaledwie o 0,1 proc., choć poprzednie szacunki wskazywały wzrost na poziomie 1 proc. To właśnie dlatego w ostatnich dniach ministrowie koalicyjnego rządu Ligi i Ruchu Pięciu Gwiazd burzliwie debatowali na temat podniesienia podatku VAT.

Minister finansów Giovanni Tria ostrzegł, że ambitne cele budżetowe nie mogą być finansowane bez podniesienie podatków od konsumpcji. Jednak premier Giuseppe Conte i posłowie Matteo Salvini i Luigi Di Maio, w obawie przez spadkiem poparcia wyborców, stanowczo wykluczyli wzrost podatku VAT jako tzw. środek naprawczy dla budżetu na 2019 r.

>>> Czytaj też: Morawiecki w Fox News: "Polska staje się Doliną Krzemową UE"