Orłowski: Kto zapłaci za frankowy cud? [OPINIA]

2 września 2019, 07:51 | Aktualizacja: 02.10.2019, 12:06
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Franki szwajcarskie

Franki szwajcarskieźródło: ShutterStock

Oświadczenie rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, że zastosowanie w umowie kredytowej nieuczciwej wobec klientów klauzuli dotyczącej sposobu indeksowania kredytu powinno skutkować albo uznaniem umowy za nieważną, albo wykreśleniem tej klauzuli bez zmiany pozostałych, wywołało niepokój w polskim sektorze bankowym i radość frankowiczów oraz ich prawników.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Polub Forsal.pl

Reklama

Komentarze (62)

  • asdsdsd(2019-09-02 09:48) Zgłoś naruszenie 21634

    Co zdabie to kłamstwo, nei mam siły nawet tych bzdur komentować: To pierwsze bajlepsze: - banki udzieliły 475 tys. kredytów hipotecznych w WALUTACH OBCYCH - Jeśli bierze je bank (rezygnując z indeksacji), oprocentowanie musi być wyższe - Jednak mechanizm wykreślania jednej klauzuli i zachowania bez zmian pozostałych jest absurdem (na szczęście UOKIK ma inne zdanie. - Jednocześnie kurs franka systematycznie spadał, (no właśnie - jak to możłiwe przy takim popycie na CHF????) Ponieważ depozyty to w większości złote, więc aby udzielić kredytu WYRAŻONEGO WE FRANKACH, banki muszą je pożyczyć. - Państwo musiałoby więc udzielić zagrożonym bankom ratunkowych pożyczek idących w miliardy złotych, a dlaczego Państwo? Większość tych banków ma swoje spółki matki niech one płacą za to.

    Odpowiedz
  • chrząszczbrzmiwtrzciniewszczebrzeszynie(2019-09-02 08:25) Zgłoś naruszenie 18053

    Śmieszne, jak nieuczciwe banki zaplątały się we własne sidła, które nastawiły na klientów. Nafaszerowały umowy kredytowe zapisami niezgodnymi z prawem, a teraz kiedy zapisy te są unieważniane przez sądy, to banki krzyczą, że im się rzekomo jakaś straszna krzywda dzieje i że to niby jest jakiś absurd od strony ekonomicznej. A przecież to nikt inny jak same banki tak sformułowały te umowy i wzięły na siebie ryzyko prawne z tym związane. Widziały gały co podpisywały. Dura lex, sed lex. Swoją drogą, nie ma żadnych przeciwskazań, żeby oprocentowanie kredytów było oparte na czymkolwiek, choćby liczbie dni deszczowych w roku. Dopóki kapitał pożyczany klientom jest oprocentowany, dopóty bank na nim zarabia, tak więc nie ma mowy o żadnych stratach - klienci tak czy inaczej muszą oddać do banku to co bank im pożyczył, plus zapłacić za to bankowi oprocentowanie.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • jurand(2019-09-02 10:25) Zgłoś naruszenie 17759

    Koniecznie należy wprowadzić do szkół (najlepiej już w podstawówce) przedmiot "wiedza o finansach", tak aby przyszłe pokolenia nie były aż takimi ekonomicznymi ignorantami jak pokolenie które "połasiło się" na kredyty frankowe. 90% wypowiadających się tu nie ma zielonego pojęcia co to jest stopa procentowa (i że nie nierozerwalnie związana z określoną walutą) czy bilans banku. Swoją drogą nie dziwię się, że tacy "intelygenci" dali się "upakować" we franki...

    Pokaż odpowiedzi (6)Odpowiedz
  • Passenger(2019-09-02 09:04) Zgłoś naruszenie 176116

    Artykuł sponsorowany przez lobby bankowe. jeżeli przepis będzie wykreślony, to po prostu umowa obowiązuje bez niego i frankowicze będą mieli kredyt o niskim oprocentowaniu, a banki zarobią mniej (bo przecież nie stracą). Nie ma tu żadnych cudów i nie ma co płakać nad banami, które co roku przynoszą miliardowe zyski. W końcu jak mówili przedstawiciele banków "trzeba czytać co się podpisuje" !!!

    Odpowiedz
  • Andrzej Ś. (2019-09-02 08:25) Zgłoś naruszenie 17415

    Nie sądziłem, że dożyję dnia, kiedy banki przestaną funkcjonować ponad prawem - i to mimo tego, że zarówno rząd PO-PSL jak i rząd PiS robiły wszystko co w ich mocy, żeby uchronić banki od odpowiedzialności za własne machlojki. Niech żyje praworządność.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • Andrzej(2019-09-02 10:17) Zgłoś naruszenie 17020

    Panie Orłowski, Kali zabrać krowę to dobrze, a jak Kalemu zabrać to złe, skąd to znamy?

    Odpowiedz
  • qwerty(2019-09-02 08:15) Zgłoś naruszenie 14523

    dzieląc te wyssane z palca 60 mld przez liczbę umów kredytu indeksowanego wychodzi na to, że wg banków, po doprowadzeniu takiej umowy do stanu zgodności z polskim prawem, bank "straci" na takiej umowie więcej niż to co faktycznie pożyczył klientowi (mimo, że klient przecież musi bankowi spłacić pożyczony kapitał). kto się nabierze na takie idiotyzmy?

    Odpowiedz
  • dość(2019-09-02 08:45) Zgłoś naruszenie 14451

    Jest dokładnie odwrotnie niż mówi ten banksterski piesek - dzięki kreatywnej księgowości i klauzulom abuzywnym, na których oparte są te umowy indeksowanych pseudokredytów pseudowalutowych, kilkaset tysięcy "frankowiczów" finansowało przez ponad dekadę bankowy cud. Teraz czas na powrót do normalności. Polskie prawo bankowe mówi wyraźnie, że saldo kredytu nie może rosnąć (art. 68 ustawy o prawie bankowym). Dość państwa z dykty.

    Odpowiedz
  • ddsdsddf(2019-09-02 09:38) Zgłoś naruszenie 14239

    Cytat 1: Jeśli bierze je bank (rezygnując z indeksacji), oprocentowanie musi być wyższe, Nie trzeba było podpisywać tych oszukańczych umów, a teraz co ? Nie udała się kradzież przez frontowe drzwi to wchodzimy okienkiem do piwnicy? Banksterzy wypad - i zbierać kasę na wypłatę rat które wpłaciłem przez ostatnie 10 lat. Wy bankstersie Quervy

    Odpowiedz
  • anko(2019-09-02 08:39) Zgłoś naruszenie 13573

    banki po pierwsze nie stracą 40- 60- mld tylko nie zarobią; wiem że wychodzi (prawie) na to samo ale jednak brzmi mniej tragicznie; a jak nie zarobią to nie wypłacą sobie dywidend. po drugie przy rocznym zysku 15 mln zł i średnim okresie kredytowania 10-20 lat (?) mamy jakieś 150 - 300 mld zysków w sektorze bankowym. Więc nie porównujmy strat z kredytów spłacanych przez kolejne 10-20 lat do jednorocznego wyniku sektora. Autor tak manipuluje danym, że to po prostu aż żenujące jest.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Polak Europejczyk(2019-09-02 08:13) Zgłoś naruszenie 133131

    Jak kto kto zapłaci? Kredytobiorcy. Ktoś tu chyba nie zrozumiał o co chodzi w całej sprawie. brak nienależnych zysków banków wynikających z nielegalnych zapisów, którymi banki nafaszerowały umowy kredytowe to nie jest dla banków żadna strata. Po sądowym unieważnieniu takich zapisów, klient tak czy inaczej musi oddać bankowi kapitał, który bank mu pożyczył (plus oprocentowanie).

    Pokaż odpowiedzi (5)Odpowiedz
  • XD(2019-09-02 08:32) Zgłoś naruszenie 12527

    ściąga dla bankowych trolli: - śwagier frankowicz się ze mnie śmiał 15 lat temu. - nie będę za to płacił - doprowadzenie pseudofrankowych umów do stanu zgodności z prawem jest nieuczciwe wobec tych, których umowy nie są niezgodne z prawem.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • nigga, please(2019-09-02 08:30) Zgłoś naruszenie 120126

    bankowi lobbyści i wynajęte przez banki trolle najwyraźniej wciąż nie rozumieją, że przegrali. mogą sobie wywierać naciski na rząd/Sejm, dzięki czemu ewentualne polityczne rozwiązanie tej sprawy było przez tyle lat skutecznie zamiatane pod dywan, ale na orzecznictwo sądów i egzekwowanie przez nie prawa nie mają ŻADNEGO wpływu. a już tym bardziej na orzecznictwo TSUE.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Rob(2019-09-02 09:51) Zgłoś naruszenie 11138

    Profesor pisze: "Oprocentowanie kredytu według odsetek frankowych przy nieindeksowaniu kapitału oznacza, że bank odzyska kwotę znacznie mniejszą od tej, którą musiał pożyczyć, więc poniesie stratę." - przecież to już jest kxrwienie logiki. Bank odzyska CAŁY pożyczony klientowi kapitał, a DODATKOWO odsetki. Wynika to z samej istoty tego czym jest oprocentowanie kredytu. Jedyna różnica polega na tym, że klient zwróci bankowi tylko ten kapitał, który bank mu faktycznie pożyczył, a nie kapitał, który się "cudownie" rozmnożył w wyniku nielegalnej sztuczki księgowej.

    Odpowiedz
  • Ernest D(2019-09-02 13:00) Zgłoś naruszenie 9214

    Nasz Premier, który właśnie cichaczem popchnął zmiany w ZUS... ma dylemat kogo popierać ... Polaków czy Banki kolesiów ..?

    Odpowiedz
  • X.(2019-09-02 08:58) Zgłoś naruszenie 8716

    Proponuje sciagnac kase od zarzadow bankow i kadry menedzerskiej. To oni odpowiadaja za klauzule niedozwolone. Jest na to chyba kk?

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Anton(2019-09-02 10:59) Zgłoś naruszenie 8424

    Panie Orłowski! A gdzie pan byłeś, gdy banki te kredyty zwane dziś przez pana nieszczęściem wprowadzały. Gdy banki chcąc zarobić wprowadzały umowy obarczone wadami prawnymi? Gdy kredytobiorca taki jak ja słyszał w banku, że nie ma zdolności w złotówkach ale ma we frankach? To jak to? Banki czyli fachowcy źle oceniali rynek, jego perspektywy, a teraz mają zapłacić za wszystko kredytobiorcy? A gdzie gwarancja kwoty udzielonego kredytu? Ja dostałem kredyt w złotówkach. Określoną kwotę w złotówkach mi wypłacono. I teraz za te wady prawne kredytów mają płacić kredytobiorcy? A niechże zapłacą za to takie asy jak pan Kott (przy okazji niech pan pokaże jak i z czyich pieniędzy powstał BIG Bank z którego powstało Millenium) dyrektorzy w tym banku, pan Stypułkowski &Co.

    Odpowiedz
  • wdwdwd(2019-09-02 09:51) Zgłoś naruszenie 8225

    Widziały i wiedziały banksterskie gały co podpisywały.

    Odpowiedz
  • Rob(2019-09-02 09:47) Zgłoś naruszenie 5251

    Profesor pisze - "Banki nie pożyczają swoich pieniędzy, lecz pochodzące z depozytów lub pożyczone z rynku." czyżby nie słyszał, o systemie rezerwy cząstkowej dzięki któremu prywatne banki udzielają kredytów z pieniędzy wykreowanych z powietrza?

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • asddd(2019-09-02 08:59) Zgłoś naruszenie 3145

    Ali PI ERDO LENIE

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze