Konkurencja na rynku lokalnym zabiera nam pracowników z Ukrainy - mówi w rozmowie z DGP Krzysztof Inglot. Jego zdaniem, Słowacja, Czechy i Węgry uczą się na polskich błędach i ściągają do siebie Ukraińców, oferując im m.in. łatwiejsze załatwienie formalności i zdobycia pozwolenia na pracę.

KRZYSZTOF INGLOT: SŁABNIE FALA IMIGRACJI Z UKRAINY

Według raportu "Barometr Imigracji Zarobkowej - II półrocze 2019", przygotowanego przez firmę Inglota, już 18 proc. firm w Polsce zatrudnia pracowników z Ukrainy, w tym aż 40 proc. dużych przedsiębiorstw. Pracodawcy oferują im atrakcyjne wynagrodzenie. Co piąta osoba może liczyć na więcej niż 21 zł brutto na godzinę. Mimo to przyciągnięcie pracownika z Ukrainy jest coraz trudniejsze. Zwiększona konkurencja na arenie międzynarodowej sprawia, że już 46 proc firm zgłasza trudności z rekrutacją kadry ze Wschodu - to aż o 32 pp. więcej niż rok temu.

>>> Czytaj też: Coraz trudniej znaleźć pracownika z Ukrainy