Równocześnie profesor zaznaczył, że maseczkę powinny nosić osoby zakażone, by nie rozprzestrzeniać choroby lub osoby zdrowe, które wchodzą w środowisko skażone. W pozostałym przypadku noszenie jej nie ma zbyt dużego sensu, bo większość osób nieprawidłowo ją zakłada.

"Jestem przeciwnikiem noszenia maseczek przez osoby, które nie wiedzą do końca, jak je stosować" – zaznaczył.

Poproszony o instrukcję właściwego jej użytkowania i utylizacji powiedział: "Maseczka powinna szczelnie przylegać do twarzy i nie być dotykana rękoma, co nie jest wcale takie proste".

Reklama

Dodał, że nie można jej zsuwać na szyję. Nie można też odkrywać ust, gdy chcemy do kogoś mówić. "Nie dotykamy jej. A jeśli to zrobiliśmy, to nie wolno nam dotknąć oczu albo zakładamy gogle" – zaznaczył.

Podkreślił też, że po dwóch godzinach maseczka utraci swoje właściwości ochronne, bo zawilgotnieje. "Powinniśmy wyciągnąć wtedy drugą maseczkę, potem trzecią i tak dalej" – stwierdził.

Profesor zwrócił uwagę na problem dotyczący utylizacji maseczek noszonych przez osoby chore. Powinno to się odbywać zgodnie z przepisami dotyczących odpadów medycznych. "Jeśli jest się zakażonym to maseczkę należy nosić zawsze. Generalny problem z maseczkami jest taki, że po pierwsze, jeżeli ma ją osoba, która ma objawy i chroni w ten sposób innych, równocześnie ostrzegając (w ten sposób – PAP) - bo taka jest też funkcja maseczki normalnie - to jest to o tyle problem, że to odpad medyczny. Wtedy maseczka jest skażona. Utylizacja odpadów medycznych ma swoje własne przepisy" - powiedział.

Rząd zapowiedział w czwartek, że od 16 kwietnia osoby przebywające w przestrzeni publicznej będą miały obowiązek zakrywania ust i nosa.

>>> Polecamy: Wrocławscy uczeni badają wpływ chlorochiny na proces leczenia COVID-19