Istotą kredytu kupieckiego (inaczej handlowego) jest odroczenie terminu płatności za określoną dostawę towarów lub usług. Od strony prawnej samo pojęcie kredytu kupieckiego jest raczej umowne, bowiem w przeciwieństwie do kredytów obrotowych czy inwestycyjnych, nie muszą być one udzielane przez banki, ale przez samych przedsiębiorców.

Przykładowo, jeżeli nasz dostawca na wystawionej przez siebie fakturze określił np. siedmiodniowy termin zapłaty, to tym samym udzielił nam bezpłatnego siedmiodniowego kredytu kupieckiego w kwocie wskazanej w owej fakturze.

Najszerzej stosowaną w obrocie umową kredytu kupieckiego jest porozumienie się z naszym dostawcą, iż jego wynagrodzenie będzie przez naszą firmę regulowane w ciągu 30 czy 60 dni od dnia dostawy, za co będziemy zobowiązani uiszczać określoną w procentach dodatkową opłatę (w skali roku) od niezapłaconej kwoty powyżej siedmiu dni.

W tym przypadku mamy do czynienia z płatnym kredytem kupieckim. Kłopot w tym, że większość płatników nie realizuje płatności w tych terminach i wydłużają sobie termin korzystania z kredytu kupieckiego o kolejne tygodnie. Problem ten jest ostatnio zauważalny szczególnie w branży budowlanej oraz spożywczej.

Sposobem zabezpieczenia się przed zatorami płatniczymi naszych kontrahentów względnie ich upadłością może być ubezpieczenie kredytu kupieckiego.

Wybierając warunki ubezpieczenia kredytu kupieckiego, warto zwrócić uwagę, czy ubezpieczyciel chroni nas od ryzyka transakcji dokonywanych tylko w Polsce czy też w innych krajach. Jest to ważne zwłaszcza wtedy, gdy zamierzamy eksportować towary.

Z reguły ubezpieczenie kredytu kupieckiego zabezpieczy nas przed upadłością czy niewypłacalnością naszego partnera biznesowego, gwarantując spłatę jego zobowiązań. Istotne jest jednak uważne przeanalizowanie nie tylko treści samej polisy, ale i będących jej integralną częścią tzw. ogólnych warunków. Wypłacanie świadczenia ubezpieczeniowego uzależnione jest bowiem najczęściej od spełnienia takich warunków, jak: nieuregulowania należności przez naszego kontrahenta przez 120-180 dni, zgody wszystkich wierzycieli na zawarcie ugody pozasądowej czy też umorzenia postępowania egzekucyjnego ze względu na brak majątku dłużnika.

Ponadto z reguły nie otrzymamy całości należności za faktury, gdyż ubezpieczyciel potrąci nam 10 czy 20 proc. tzw. udziału własnego, czyli część szkody, którą klient musi pokryć samodzielnie. Firmy ubezpieczeniowe tłumaczą konieczność stosowania udziału własnego faktem, iż gdyby firma dostawała 100 proc., zwrot niezapłaconej faktury mógłby udzielać kredytu nawet mało niepewnym i niewiarygodnym partnerom.

Pamiętać należy o wymaganej przez poszczególnych ubezpieczycieli procedurze, tzn. zgłoszeniu zaległych faktur do windykacji (najczęściej w ciągu 30-45 dni od terminu płatności) oraz powiadomieniu ubezpieczyciela o nieziszczeniu windykowanych kwot przez naszego dłużnika.