A ty masz punkty za pochodzenie? Dopiero to zagwarantuje Ci karierę

17 lutego 2013, 15:15 | Aktualizacja: 29.12.2013, 12:25
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Dyplomy, kursy, staże, języki – to już za mało, żeby zdobyć dobrą pracę. Dziś liczy się jeszcze to, z jakiego jesteś domu. Dopiero to ustawia cię w życiu.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Polub Forsal.pl

Reklama

Komentarze (22)

  • TSL(2013-02-24 23:59) Zgłoś naruszenie 00

    Pierwsze zacznę o kapitale kulturowym, akura w moim przypadku widzę że to są bajdy na resorach. Dziadkowie od urodzenia mieszkali w małej wsi 100km od Warszawy (małej mam na myśli 2-3 domu i gospodarstwo rolne), do tego sytuacja rodzin wielodzietnich zmusiła ich do szybkiego wyjazdu i usamodzielnienia się. Dziadek skończył studia inżynierskie z tytułem magistra, babcia skończyła liceum ogólnokształcące (mówię tu o latach 50 gdzie robiło to może 10% kobiet). Wszystko osiągnięte ciężką i szczerą pracą. Następnie ich dzieci wychowane w tych samych zasadach skończyły jako Dyrektor szkoły, lekarz z 2 specjalizacjami i prezes spółki giełdowej. Ani dziadkowie, ani ich dzieci nie mieli zaplecza materialnego, kulturalnego czy znajomości. Jak widać da się, wystarczy mieć kręgosłup moralny i ciężko pracować i nagle okaże się że świat nie ma barier... Podoba mi się określenie bananowe dzieci, jestem w pokoleniu 20 latków i widze (często nawet po sobie), iż zamiast pracować oczekujemy że wszystko zostanie nam podane na złotej tacy. W naszym pokoleniu już nie ma wybitnych specjalistów, większość to bumelanci z ambicjami by dostać stabilną pracę za dobre pieniądze i się nie narobić. Ludzie studiują za pieniądze rodziców wyłącznie by "studiować", biblioteki na większości uczelni świecą pustkami. W porównaniu z zachodem, gdzie na uczelniach ludzie możliwość studiowania traktują jak swojego rodzaju nagrodę i furtkę do lepszego życia nasz kraj wypada bardzo słabo. Sam nieraz tracę motywację do pracy widząc co robią moi rówiesnicy i wiem, że każdy dzień, który sobie odpuszczam z nadzieją że moja inteligencja załata luki w wiedzy, odbije się na mojej przyszłej karierze. Po moim pokoleniu widzę że na studia trafia 2-3 krotnie za dużo ludzi. Dyplomy dostają ludzie bez elementarnej wiedzy, bo przecież łatwiej się pije wieczorem, a rano ściąga... Spodobał mi się ten artykuł i dyskusja, którą wywołał. Jak widać ludzie pracowici potrafią dostrzec że jak się chce to można i nie obwiniają świata w około za swoje wieloletnie lenistwo (sam tak często robię, a bo to wykładowcy się uwzięli, a bo to mi niepotrzebne, a bo tego nikt się nie uczy...). Są to osoby, które dają z siebie 300% normy potrzebnej do ukończenia studiów po najniższej lini oporu, osoby z świetlaną przyszłością wypisaną na czole, ludzie którzy potrafią być na tej samej imprezie co znajomi, ale nie jako goście, ale jako obsługa. Istnieje tyle zawodów w Polsce z gigantycznym deficytem pracowników, zacznijmy od obsługi obrabiarek sterowanych numerycznie, tokarzy, frezarzy, techników utrzymania ruchu, programistów urządzeń przemysłowych itp. itd. Te które wymieniłem to już jest kilkadziesiąt tyś miejsc pracy. Niestety większość wymaga ukończenia szkoły zawodowej/technikum lub studiów technicznych. Niestety większość ludzi woli łatwe życie, łatwe studia, łatwą pracę, więc nie powinni się dziwić patrząc na kwotę 1600zł zasilającą ich konta na początku miesiąca. Stąd mnie też nie wzrusza mnie, że wiele osób wyjeżdża za granicę, bo jeśli ktoś nie wyrobi w sobie siły przebicia, nawyku ciężkiej pracy i nie wyznaczy sobie celu w życiu, to moim zdaniem nie ma znaczenia czy będzie te garnki zmywał w Polsce czy w Anglii...

    Odpowiedz
  • dfTruF(2013-02-18 15:20) Zgłoś naruszenie 00

    Kolejny artykuł do pomocy przy podjęciu decyzji o samobójstwie, gdy masz mało punktów za pochodzenie? Czyli klasyczne prawo dżungli ze świata zwierząt i demonów. Przypomniał mi się tekst pewnego murzyna z korporacji chińskiej w Afryce: "Za te pensje, które dostajemy, można co najwyżej popełnić samobójstwo." Czy ktoś z neo-inteligencji jest w stanie napisać artykuł, motywujący do zdobywania punktów kapitału kulturowego, niezależnie od wieku i rodziny, w której przyszło żyć na tym globie?

    Odpowiedz
  • Antypis(2013-02-18 12:06) Zgłoś naruszenie 00

    Dla mnie jeden z bardzo rzadko pojawiających się, sensownych tekstów.

    Odpowiedz
  • Passenger(2013-02-18 11:22) Zgłoś naruszenie 00

    Supernova nikt się nie oburza No właśnei chodzi o to, że autorka generalizuje. Po za tym, że kapitał społeczny (kulturowy) i układy są ważne, ważne są też cechy charakteru, ambicja i inteligencja. Dodatkowo autorka nie uwzględniła przyczyn niezależnych, a szczególnie wyżu demograficznego, który przez ostatnie lata wchodziła na rynek pracy Mam trzydzieści kilka lat, z mojego rocznika z około 70 absolwentów (studia dzienne w sumie humanistyczne), tylko 2-3 nie mogło znaleźć pracy dłuzej niż kilka miesięcy. Większość zaczełą pracę, praktyki już na studiach i gładko weszła na rynek pracy, część wyjechałą za granicę, dizeki temu, ze byli wcześniej na "Sokratesie" i już oswoili się z rzeczywistością w innych krajach UE. Problemem jest moim zdaniem, wypuszczanie tylu miernych absolwentów studiów, którym się nie chce i za dużo nie potrafią. Wmówiono im po reformie edukacji, że trzeba iść na studia, bo wtedy łatwiej będzie o pracę, no i osoby, które mogłyby zostać rzemieślnikami i robić porządne pieniądze, są teraz bezrobotnymi z dyplomem administracji, zarządzania, pedagogiki itp. Popatrzcie na rynek pracy i spróbujcie znaleźć bezrobotnego lub biednego dekarza, elektryka, czy mechanika samochodowego, który ma jakiekolwiek pojęcie o swojej robocie.

    Odpowiedz
  • Tomala(2013-02-18 10:33) Zgłoś naruszenie 00

    Każdy z nich może założyć e-sklep i jeśli tylko będzie miał pomysł Droga autorko, artykuł - słusznie - przeczy tej tezie. Żeby założyć ten sklep trzeba nie tylko mieć wiedzę i "obycie komputerowe", ale przede wszystkim nieosiągalne dla ubogich pieniądze. 1000 zł "ZUS" trzeba płacić co miesiąc. Biznes rozwija się przez około rok, jeśli dobrze idzie... Trzeba mieć 10 000 zł na same podatki, a są jeszcze inne koszta. Niewiele zmienia tu obniżony ZUS dla początkujących. Większe szanse na wyrwanie się z dołów daje Polakom Wielka Brytania i Skandynawia. Dlatego Polska nie może dogonić Zachodu i pewnie już nigdy nie dogoni, bo brakuje elit myślących po skandynawsku.

    Odpowiedz
  • Supernova(2013-02-18 06:46) Zgłoś naruszenie 00

    Niebardzo rozumiem dlaczego część osób czuje się urażona, miotacie się o to że autor tekstu Was obraża. Opisuje prawdę, takie są realia w Polsce. Bez pleców nie zrobisz nic jeżeli nie wybrało się odpowiedniego zawodu. Nikt tu nikogo palcem nie wskazuje i nie mówi że jest gorszy, tylko stwierdza fakt który zresztą jest prawdą. I nie oszukujcie sie, odpisało 10 osób na tekst, zwykła statystyka to że Wam się udało nie znaczy, że reszcie grupy rówieśników się uda, gdzie te ileśset tys. osób które razem z Wami skończyło studia? A Ty dyrektor, może po prostu byłeś tym jednym który wygrywa w lotto? za 3 odchyleniem standartowym leżą pewne punkty może jesteś jednym z nich, ale bardziej wierzę w to że poznałeś odpowiednich ludzi. Bo teraz pracowitość nic nie daje i choćbyś nie wiem jakie miał kwalifikacje to będziesz robił za 1500:)

    Odpowiedz
  • Passenger(2013-02-17 20:57) Zgłoś naruszenie 00

    "Gdybym mógł to zapytałbym szanowną Panią redaktor z którą ze wspomnianych grup się identyfikuje czy też z którą identyfikuje swoje dzieci ? Ja reprezentuje osobę parweniusza z prowincji o którym Pani pisze z taką pogardą i w tym miejscu muszę powiedzieć o sobie dwa zdania. Pochodzę z małego miasteczka z podhala moi rodzice to prości i uczciwi ludzie którzy nauczyli mnie wszystkiego ale przede wszystkim rzeczy najważniejszej - pracy. Dzięki ambicji która mi zaszczepili udało mi się ukończyć dziennie SGH w 2006 studia rozpocząłem w 2000 r., nigdy ! nie odebrałem godziny korepetycji a chodziłem wyłącznie do szkół publicznych. Na uczelni po raz pierwszy spotkałem się ze środowiskiem o którym Pani pisze z takim uwielbieniem, dzieciach z bogatych domów przed którymi drzwi są szeroko otwarte moje spostrzeżenia są następujące: najlepsze wykształcenie, ogłada, odbyte podróże, kursy językowe, wysublimowane maniery- nie zastąpią ambicji i pracowitości. To wszystko o czym Pani jest prawda pozorna, kiedy ja zaczynałem pracę jeszcze na studiach jako szeregowy pracownik w banku ( o ironio stand z ulotkami),oni startowali z pozycji menadżerów na ogół w firmach swoich rodziców. Dziś po 7 latach dzięki swojej pracy - i to muszę podkreślić -swojej pracy- jestem dyrektorem zarządzającym w dużej firmie finansowej oraz udziałowcem dobrze prosperującej spółki, bananowa młodzież o której Pani pisze nadal jest bananowa ale wyzuta zupełnie z ambicji, reprezentuje postawę mi się należy i koniec – stanęli w miejscu. Czasem się spotykamy, na własne oczy widzę jak z roku na rok ulegają coraz większej degeneracji. To naprawdę smutne." Kamil 10/10 i gratuluję ambicji i sukcesów Też przeszedłem długą drogę i zgadzam się z każdym słowem, które napisałeś. Jeżeli ma się cel, odpowiednio mocny kręgosłup moralny i sporą dozę samozaparcia, to można osiągnąć bardzo dużo. Wiele więcej niż przez koneksje "krewnych i znajomych królika"

    Odpowiedz
  • Passenger(2013-02-17 20:50) Zgłoś naruszenie 00

    Kilka trafnych spostrzeżeń, kilka uproszczeń, kilka tez bez pokrycia, kilka truizmów. Generalnie fajnie, że poruszono ten temat, fajnie, że dosyś szeroko, ale nie fajnie, że tak zmiksowane są różne wątki. Trochę przeszkadzają w odbiorze, Ja też nie jestem zwolennikiem determinizmu. Jeżeli ma się dobre geny (jest się inteligentnym), to w dużej mierze kapitał społeczny można wypracować w latach dorastania i wchodzneia w dorosłość. W teorii socjologicznej mówi się, że możliwy jest awans kolejnego pokolenia o jeden stopień w hierarchii (zamożności) społeczeństwa, jak ktoś się oczywiscie postara. Wiadomo, że mało kto przejdzie od pucybuta do milionera, ale zamykanie drogi na rozwój tylko dlatego, że urodziło się w "gorszej" rodzinie to jakaś bzdura, możemy na to znaleźć setki, a nawet tysiące przykładów z naszego życia. Szczególnie w okresie transformacji miało to miejsce.

    Odpowiedz
  • Zbyszek(2013-02-17 20:21) Zgłoś naruszenie 00

    *Typu a nie "typa"

    Odpowiedz
  • Ona(2013-02-17 20:18) Zgłoś naruszenie 00

    Ciekawy temat, kilka trafnych spostrzeżeń. Szkoda, że właściwie bez spójnej z całością pointy... I pytanie: dlaczego w kontekście II wojny światowej pojawia się Smoleńsk? Chyba chodzi o Katyń?! Poza tym piszemy native speaker- takie błędy strasznie rażą, szczególnie w kontekście treści artykułu.

    Odpowiedz
  • Zbyszek(2013-02-17 20:18) Zgłoś naruszenie 00

    Katyń jest obok Smoleńska. Określenie zbrodnia katyńska to zresztą uproszczenie, bo zarówno egzekucje jak i pochówki odbywały się w wielu miejscowościach. Mówienie o Smoleńsku jest mniej więcej tak samo trafne jak o Katyniu. Co do samego artykułu, to jest bardzo celny. Środowisko prawnicze znam od podszewki i przykład ze studentami prawa jest niezły. Osoba z dobrymi manierami z zamożnego domu, bez kompleksów i pewna siebie zawsze znajdzie wspaniałą posadę w korporacji, bo takiego typa człowieka szukają duże firmy. Jeśli ktoś "patrzy spode łba", jest nastawiony wrogo do wszystkich jako potencjalnych konkurentów i musi się matwić o pieniądze, a nie rozwój zawodowy, to nie ma czego szukać w korporacji, bo tam przez kilka pierwszych lat zarabia się grosze. Dla ludzi mniej zamożnych ale ambitnych właściwą drogą jest przedsiębiorczość - własna firma i dużo ciężkiej pracy, a nie prywatne uczelnie, które nie dość że dają kiepską edukację, to nie uczą ani dobrych manier, ani trzeźwego spojrzenia na świat, tylko łudzą (bo to w ich interesie), że są przepustką do kariery. Jak nie masz znajomości, to naucz się ciężkiej pracy. Taki ,moim zdaniem, jest morał z tego artykułu.

    Odpowiedz
  • Bucefal(2013-02-17 19:20) Zgłoś naruszenie 00

    Jest sporo zawodów w których dobra praca czeka od ręki. Niestety wymagają pracy nad własnymi umiejętnościami. Większość zawodów technicznych, inżynierskich. Z naciskiem na programowanie, elektronikę itp. upss. właśnie sobie przypomniałem, że mój Tata też jest technikiem

    Odpowiedz
  • Kamila(2013-02-17 18:38) Zgłoś naruszenie 00

    Dodam może jeszcze, że ja jestem chyba kimś kogo autorka nazywa kimś bez szans. Moi rodzice nigdy nie prowadzili wyrafinowanych wywodów w wyrafinowanym towarzystwie, nie jeżdzę konno ani na nartach, nie mam znajomości i (o zgrozo!) chyba nie potrafię ich nawiązywać mając na celu konkretny zysk. Nie mam też o dziwo zamiaru niszczyć sobie życia w korporacji, a do tego jestem humanistką! Jednak obstawiam z wielkim prawdopodobieństwem, że nie skończę na wózku widłowym słuchając disco polo. Ba! Sądzę nawet, że będę kimś. Złudne nadzieje? Na prawdę można to stwierdzić na podstawie tego co zaprezentowano w tym artykule? Za przeproszeniem - bez żartów proszę, trochę powagi..

    Odpowiedz
  • Kamil(2013-02-17 18:31) Zgłoś naruszenie 00

    Gdybym mógł to zapytałbym szanowną Panią redaktor z którą ze wspomnianych grup się identyfikuje czy też z którą identyfikuje swoje dzieci ? Ja reprezentuje osobę parweniusza z prowincji o którym Pani pisze z taką pogardą i w tym miejscu muszę powiedzieć o sobie dwa zdania. Pochodzę z małego miasteczka z podhala moi rodzice to prości i uczciwi ludzie którzy nauczyli mnie wszystkiego ale przede wszystkim rzeczy najważniejszej - pracy. Dzięki ambicji która mi zaszczepili udało mi się ukończyć dziennie SGH w 2006 studia rozpocząłem w 2000 r., nigdy ! nie odebrałem godziny korepetycji a chodziłem wyłącznie do szkół publicznych. Na uczelni po raz pierwszy spotkałem się ze środowiskiem o którym Pani pisze z takim uwielbieniem, dzieciach z bogatych domów przed którymi drzwi są szeroko otwarte moje spostrzeżenia są następujące: najlepsze wykształcenie, ogłada, odbyte podróże, kursy językowe, wysublimowane maniery- nie zastąpią ambicji i pracowitości. To wszystko o czym Pani jest prawda pozorna, kiedy ja zaczynałem pracę jeszcze na studiach jako szeregowy pracownik w banku ( o ironio stand z ulotkami),oni startowali z pozycji menadżerów na ogół w firmach swoich rodziców. Dziś po 7 latach dzięki swojej pracy - i to muszę podkreślić -swojej pracy- jestem dyrektorem zarządzającym w dużej firmie finansowej oraz udziałowcem dobrze prosperującej spółki, bananowa młodzież o której Pani pisze nadal jest bananowa ale wyzuta zupełnie z ambicji, reprezentuje postawę mi się należy i koniec – stanęli w miejscu. Czasem się spotykamy, na własne oczy widzę jak z roku na rok ulegają coraz większej degeneracji. To naprawdę smutne. Przykro czyta się o sobie jako o kimś gorszym od nich ale to oczywiście zależy w jakich kategoriach oceniamy ludzi. Jeżeli wyznacznikiem wartości człowieka jest umiejętność trzymania widelca tak jak Pani pisze to muszę czuć się gorszy – to prawda.

    Odpowiedz
  • gk-men(2013-02-17 18:25) Zgłoś naruszenie 00

    Niedrogi Leonie, zanim zaczniesz kogoś obrażać to sprawdź, obok czego leży Katyń. Chyba zabolało po lekturze artykułu?

    Odpowiedz
  • Kamila(2013-02-17 18:15) Zgłoś naruszenie 00

    Już zaczęłam się denerwować na to, że chyba ktoś mnie tutaj obraża, na szczęście dotrwałam do końca i nieco się uspokoiłam. Moim zdaniem dużo jest racji w tym artykule ale mam wrażenie, że jest też wiele uproszczeń i naginania stwierdzeń oraz opinii do tezy postawionej przez autorkę. Poza tym sądzę że rozwój umysłów, edukacja nigdy nie może prowadzić do czegoś złego.

    Odpowiedz
  • Gość(2013-02-17 15:51) Zgłoś naruszenie 00

    Takiego gówna to dawno nie czytałem. Nie dotrwałem nawet do końca bo co akapit, to moja szczęka opadała co raz niżej - podobnie jak poziom tego tekstu. Na Forsal uciekłem przed tego typu gównem z innych stron, gazet i kanałów, ale widzę, że i wy się czasem brudzicie... Oby tylko to było bardzo rzadko :/

    Odpowiedz
  • student PRz(2013-02-17 15:44) Zgłoś naruszenie 00

    Czy Artykuł jest dobry?? Jedni powiedzą, że jest inni powiedzą, że nieale wszyscy przynajmniej się zastanowią nad tym. Ja uważam, że jest celny i ciekawy.....Bardzo dobry artykuł oby było takich więcej

    Odpowiedz
  • gary(2013-02-17 15:13) Zgłoś naruszenie 00

    artykuł w stylu ..........jak dziewczynka lat 22 z działu typu haerowy bełkot zadaje pytanie 40 latkowi co by chciał w przyszłości robić po czym uśmiecha się i ten błysk aparatu na zębach który podkreśla jej doświadczenie ...... patrząc na tą młodzież która właśnie wkracza na rynek pracy jestem spokojny ... jeden na 10 coś umie a reszta to bananowa młodzież ..... która z dumą podkreśla że teraz nie liczy się wiedza tylko inteligencja i że oni ja mają ...... na co ja odpowiadam ... inteligentne teraz to są nawet proszki do prania ale wiedza też się liczy

    Odpowiedz
  • Tomek(2013-02-17 14:34) Zgłoś naruszenie 00

    http://ciekawostkihistoryczne.pl/2013/01/06/glupi-jak%E2%80%A6-przedwojenny-student/

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze