GDDKiA uczy się na błędach. Chińczycy nie dopuszczeni do przetargu

26 lipca 2014, 17:30
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Rząd wyciągnął wnioski z blamażu spółki Covec, która w 2011 r. porzuciła budowę autostrady A2. Do przetargów za prawie 7 mld zł Chińczycy nie zostali dopuszczeni.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Polub Forsal.pl

Reklama

Komentarze (6)

  • e_djur(2014-07-21 04:29) Zgłoś naruszenie 00

    Znaczy że da się, że można i że jak się chce. To dobrze. Ale. Ale żądam konsekwencji i ukarania tych co sobie te zasady wcześniej olewali i doprowadzili do tego co było z autostradami, czyli totalnego rozpiździaju.

    Odpowiedz
  • Wiesław Pilch(2014-07-21 10:21) Zgłoś naruszenie 00

    "Power Construction Corporation of China, które budowało za Wielkim Murem m.in. autostrady i koleje dużych prędkości..." A więc urzęnicy doszli do wniosku że to jast ZA MAŁO doświadczenia! Ale azerbrjdzańska firma ma tego dośwadczenia "mnoho"... Gratuluję jasnych kryteriów! Bo jak rozumiem jedynym było: kraj pochodzenia. Jeśli polscy DURNIE sądzą że Chińczycy puszczą ten AFRONT płazem- bo się nie odwoływali- to mylą się o taką grubość jaką ma Wielki Mur. Za jakiś czas przyjdzie zdumienie, że w Chinach nie można NIC sprzedać. Tym urzędasom- popaprańcom sugeruję słuchanie felietonów w Chińskim Kanale Informacyjnym na You Tube (wpisz: Wiesław Pilch). Może coś zrozumieją...Chciaż wątpie...

    Odpowiedz
  • bla(2014-07-21 11:35) Zgłoś naruszenie 00

    Znaczy że da się, że można i że jak się chce. To dobrze. Ale. Ale żądam konsekwencji i ukarania tych co sobie te zasady wcześniej olewali i doprowadzili do tego co było z autostradami, czyli totalnego rozpiździaju.
    W artykule jest to częściowo wytłumaczone.
    Według mec. Jana Stylińskiego sytuację miało zmienić orzeczenie KIO sprzed trzech miesięcy, które otworzyło drogę do badania zasobów firm trzecich. W 2013 r. zmieniło się też rozporządzenie w sprawie dokumentów wymaganych w postępowaniu przetargowym. Teraz zamawiający może zażądać wskazania relacji łączących oferenta z osobą trzecią.

    Odpowiedz
  • Gość(2014-07-21 20:30) Zgłoś naruszenie 00

    "Power Construction Corporation of China, które budowało za Wielkim Murem m.in. autostrady i koleje dużych prędkości..." A więc urzęnicy doszli do wniosku że to jast ZA MAŁO doświadczenia! Ale azerbrjdzańska firma ma tego dośwadczenia "mnoho"... Gratuluję jasnych kryteriów! Bo jak rozumiem jedynym było: kraj pochodzenia. Jeśli polscy DURNIE sądzą że Chińczycy puszczą ten AFRONT płazem- bo się nie odwoływali- to mylą się o taką grubość jaką ma Wielki Mur. Za jakiś czas przyjdzie zdumienie, że w Chinach nie można NIC sprzedać. Tym urzędasom- popaprańcom sugeruję słuchanie felietonów w Chińskim Kanale Informacyjnym na You Tube (wpisz: Wiesław Pilch). Może coś zrozumieją...Chciaż wątpie...
    Chińskie koncerny prowadzą inwestycje w zupełnie inny sposób niż w gospodarce europejskiej. W Chinach nie tworzy się dokumentacji wykonawczej w takim zakresie jak w Europie - wiele rzeczy jest doprecyzowanych już podczas inwestycji co w Europie jest niemożliwe choćby z powodu prawnej odpowiedzialności zawodowej projektantów i wykonawców. System organizacji robót jest diametralnie różny bo oparty nie na formalnych ustaleniach a na kansi których kontrakty są tylko scementowaniem (również potrzebnym przy dużych inwestycjach). Zupełnie inaczej wygląda sprawa norm wykonawczych i odbiorów, normy w naszym rozumieniu nie istnieją gdyż używa się standardów wypracowanych przez poświadczającego organizatora (z reguły głowę sieci kansi) który ma od tego ludzi posiadających odpowiednią twarz i poważanie (instytuty naukowe i baza przedsiębiorstw). W sumie tam od razu wiadomo kto stoi za kim i co sobą reprezentuje. Inwestycje zawsze są w mniejszym czy większym stopniu improwizowane, nie przykłada się takiego znaczenia do wykonawstwa jak w Europie chociaż technologie z reguły są zachowane (lub i nie, jest tam od wielu lat duży problem stali budowlanej z którym władze chińskie próbują walczyć). COVEC próbował przeszczepić do Europy tamtejsze standardy co było niemożliwe. Tutaj projektanci, inżynierowie nadzoru, twórcy opracowań szczegółowych mają określone normy, odpowiadają stricte formalnie i pieniężnie, ryzyko jest w innych miejscach i sama organizacja projektów i robót jest inaczej postawiona. COVEC przegrał gdyż nieumiejętnie próbowano realizować roboty ich systemem co jest w systemie prawno-technicznym Europy niemożliwe. Są koncerny chińskie które to potrafią (prywatne), jak widać semipubliczne chińskie mastodonty z budownictwa, kolei i energetyki są dużo mniej elastyczne niż chińskie, tajwańskie nie mówiąc o japońskich które świetnie się czują w zachodnim otoczeniu legislacyjnym i posiadają w nim własne sprawne metody działań. Część chińskich koncernów muszą się jeszcze tego nauczyć, część już to potrafi (vide Geely i genialnie rozwiązane zarządzanie szwedzkim Volvo).

    Odpowiedz
  • mc(2014-07-21 22:21) Zgłoś naruszenie 00

    " Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad przewiduje budowę dwóch równoległych tuneli – po 2,3 km długości i cztery pasy w każdą stronę." A po co te tunele cała Warszawa tzw. gesto zaludniona ma obwodnice na powierzchni a tym z ursynowa trzeba specjalne tunele budowac ?

    Odpowiedz
  • Gość(2014-07-27 13:00) Zgłoś naruszenie 00

    Nareszcie ktoś wyciągnął wnioski z wczesniejszego błędu.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze