Ha-Joon Chang: Kraje zacofane nie rozwiną się nigdy, jeżeli maksymalnie otworzą swoje gospodarki

5 grudnia 2014, 06:40 | Aktualizacja: 24.07.2015, 11:19
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Kibera, slumsowa dzielnica Nairobi.

Kibera, slumsowa dzielnica Nairobi.źródło: ShutterStock

Gdyby Korea Płd. przyjęła bezkrytycznie popularną na Zachodzie opowieść o tym, że droga do rozwoju ekonomicznego wiedzie przez maksymalne otwarcie swojej gospodarki, to tkwili byśmy do dziś na peryferiach światowej gospodarki - mówi w wywiadzie koreański ekonomista Ha-Joon Chang.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Polub Forsal.pl

Reklama

Komentarze (36)

  • [ja!](2014-12-05 07:54) Zgłoś naruszenie 00

    Wiem dlaczego Autor wynalazł sobie takiego rozmówcę, ale trzeba docenić wartościową rozmowę — za to duże podziękowania dla Autora (jak również za dobre chęci powstrzymania się przed własnym naświetleniem kolejnych kwestii. :)


    Natomiast wracając do zagadnienia początkowego — gdyby Korea otwarła się na wolną wymianę gospodarczą ze światem w tym samym stopniu, co świat na jej gospodarkę, to szybko osiągnęłaby co najmniej średni poziom tej lepszej, biorącej udział w światowej wymianie części świata, nigdy nie byłaby „chorym człowiekiem Azji”, nigdy połowy jej terytorium nie okupowałaby komunistyczna dyktatura i połowa Koreańczyków dziś, w II. dekadzie XXI wieku, nie cierpiałaby niedostatku na skraju śmierci głodowej. To chyba całkiem niezły wynik, ale jeśli ktoś ma czerwone okulary na nosie…


    z resztą => zresztą

    Odpowiedz
  • MMM(2014-12-05 08:11) Zgłoś naruszenie 00

    Świetny facet i znakomity wywiad. Drobne uzupełnienie: jest jeszcze jedna ekonomia, o której Ha-Joon Chang nie mówi, bo to dopiero w powijakach i w fazie przedparadygmatycznej - to ekonomia sieci, dotycząca innej, nowej rzeczywistości, z którą większość ekonomistów, przynajmniej tych autorytatywnych, jeszcze się nie zetknęła. Jej zarys zawiera artykuł dostępny w sieci: http://chlebus.eco.pl/CYBER/EkonomiaSieci.htm

    Odpowiedz
  • edc(2014-12-05 08:51) Zgłoś naruszenie 00

    Bardzo dobry wywiad

    Odpowiedz
  • Adrian(2014-12-05 09:35) Zgłoś naruszenie 00

    Bardzo interesujące. Fajne jest to, że pan Chang ma dystans do nauki, którą się zajmuje. Wie, że wybory w ekonomii są jedynie kwestią wiary w to jak będzie, a nie wynikiem twardych wyliczeń. Nie da się niczego zmierzyć tak, aby przewidzieć przyszłe zdarzenia. Powodem jest niemiłosierna mnogość czynników, które wpłynął na przewidywane zdarzenie. Dlatego też w długim terminie ceny na rynkach nie są możliwe do przewidzenia w sposób powtarzalny (dobre "strzały" mogą się zdarzyć fartem). Dlatego też duże instytucje finansowe czasami ulegają pokusie "insider trading"u i innych nielegalnych sposobów "przewidywania" cen. Czytałem jakiś czas temu o funduszu z UK, który skupował fizyczne bodajże kakao (nie ważne, chodzi o towar, którego jest mało) i magazynował, a jednocześnie grał na wzrost ceny na kontraktach. Kiedyś jak jeszcze nie miałem wiedzy ekonomicznej i nie umiałem nazwać zjawisk to z bratem w jednej grze MMO ConquerOnline skupowaliśmy jeden przedmiot z rynku po każdej rozsądnej cenie i wystawialiśmy w naszym sklepie x2 lub x3. W pewnym momencie mieliśmy tyle kasy, że kształtowaliśmy cenę jak nam się podobało. Jeżeli dzieci takie rzeczy potrafią to co też mogą wymyślić dorośli :)

    Odpowiedz
  • esu(2014-12-05 10:21) Zgłoś naruszenie 00

    Szkoła klasyczna nie myli się. Ona po prostu nie opisuje wszystkiego. Jest jak samochody z lat 30. Nie mają one ABS i wielu innych rzeczy nie dlatego, że ich budowniczy uważali, że są złe. Wyprodukowanie ich w tamtym czasie nie było po prostu możliwe z powodów ekonomicznych i technicznych. Tak samo teoria klasyczna i neoklasyczna, nie odpowiadają na wszystkie pytania, ale na te na które odpowiadają, odpowiadają poprawnie i tym się różnią od np. Marksa, który od początku w oparciu o nieznajomość praw natury, na zasadzie nie uprawnionej analogii z ewolucją stwierdził że społeczeństwo będzie się zmieniać i ewoluować od jednej formy do innej i osiągnie jakiś końcowy stan. Przecież to brednie od początku do końca. Coś jak wymyślenie projektu podwodnego samochodu.

    "Na przykład na polu innowacji wielkie koncerny zaczęły współpracować z rządem. I to w ten sposób powstaje dziś większość przełomowych odkryć, które ciągną gospodarkę do przodu. Wystarczy wspomnieć internet." - nie -to już brzmi jak lekcja teorii Marksa w PRL. Gdyby nie zimna wojna rząd zamiast przeznaczyć pieniądze na stworzenie internetu przeznaczyłby je na Medicare, Medicaid albo walkę z globalnym ochłodzeniem (dla niezorientowanych w latach 70 prasa i telewizja opanowana była przez artykuły twierdzące, że światu grozi globalne zlodowacenie).

    Odpowiedz
  • M(2014-12-05 10:28) Zgłoś naruszenie 00

    Korea to ciekawy przypadek dwóch systemów tuż obok siebie, instalowanych w bardzo zbliżonych warunkach początkowych, który pobudza do myślenia - jak widać po otwartości intelektualnej Ha-Joon Changa, która tworzy niesamowity kontrast ze skostniałością europejskich i amerykańskich nauk oraz mediów. Próbuje się to tłumaczyć wymóżdżającą poprawnością polityczną, ale ona jest raczej objawem niż przyczyną demencji.
    Podobne jak Korea doświadczenie mieli Niemcy, ale nic nie wiem o jego intelektualnych skutkach. W Polsce też było ciekawie: przeżyliśmy schyłek komunizmu, a teraz (chyba) schyłek kapitalizmu, przynajmniej waszyngtońskiego. Nasze obserwacje też mogłyby być inspirujące. Jakoś jednak nie widać choćby jednego podobnie kompetentnego, a przy tym śmiałego myśliciela, jak ten Koreańczyk. Zestawienie tego, co on mówi, z tym co mówią nasi i w ogóle zachodni ekonomiści to wymowny przykład tego, jak zostajemy w tyle za Dalekim Wschodem.

    Odpowiedz
  • Gość(2014-12-05 10:30) Zgłoś naruszenie 00

    Coraz większy dodruk pieniądza bez pokrycia. Ot i cała filozofia. Tylko tyle trzeba wiedzieć żeby zrozumieć to co się dzieje na świecie.

    Odpowiedz
  • Realista(2014-12-05 11:02) Zgłoś naruszenie 00

    Świetny wywiad. Wielka szkoda, iż tego typu dysputy ekonomiczne nie są prowadzone w głównym nurcie.

    „Wypicie tylko jednego składnika surowo wzbronione. Może prowadzić do arogancji, a nawet martwicy intelektualnej”.

    Idealne podsumowanie środowiska liberalnego w naszym kraju xD

    Odpowiedz
  • Bart Py(2014-12-05 14:22) Zgłoś naruszenie 00

    Mam takie pytanie - tak do autora tekstu, jak i może komentujących: co mógł Ha-Joon Chang mieć na myśli mówiąc, w krótkim opisie szkoły austriackiej von Hayek'a "Rzecz w tym, że nie ma świecie kraju, w którym rząd zupełnie wycofał się z gospodarki. I nigdy nie będzie. Bo to by był jakiś horror."?

    Dlaczego wycofanie się państwa z gospodarki byłoby jakimś horrorem?

    Odpowiedz
  • buehehe(2014-12-05 15:43) Zgłoś naruszenie 00

    I gdzie w tym wszystkim jest nasz biedny, niedouczony, postkomuszy kraik, rządzony przez ślepo zachłystujących się wolnym rynkiem i zachodnim kapitałem, zakompleksiałych postsolidaruchów... Potem się dziwimy że bezrobocie, niskie pensje, emigracja, stare społeczeństwo. Daliśmy się na własne życzenie skolonizować.

    Odpowiedz
  • żart(2014-12-05 16:49) Zgłoś naruszenie 00

    Do: Bart Py

    Jeżeli rząd zupełnie wycofa się z gospodarki, to te państwo przestaje istnieć.
    Przykład II wojny światowej (okupacja).
    Istniał rząd na uchodzctwie (polityczny) w Londynie (kto się z nim liczył) bez gospodarki.

    Odpowiedz
  • Maciej(2014-12-05 18:01) Zgłoś naruszenie 00

    "Szkoła austriacka jest tyleż spójna, ile oderwana od rzeczywistości." Dlaczego??? "Hayek ... pisał wręcz, że każda interwencja rządu w gospodarkę wprowadza kraj na równię pochyłą wiodącą wprost do socjalizmu. Podkreślam słowo „każda”. Rzecz w tym, że nie ma świecie kraju, w którym rząd zupełnie wycofał się z gospodarki. I nigdy nie będzie. Bo to by był jakiś horror. "
    Ciekawe dlaczego horror. Aha bo wtedy nikt nie zatrudniał ekonomistów po to żeby uzasadnić wpierdzielanie się w rynek. Już zawżdy koniuszowie, stajenni pisali, że "nikt nigdy nie wymyśli konia mechanicznego - NIKT i w ogóle! To przecież byłby jakiś horror".

    Odpowiedz
  • Maciej(2014-12-05 18:03) Zgłoś naruszenie 00

    Aha i polecam przeczytać "Okiem Japończyka. Czy warto w Polsce budować drugą Koreę Południową?"
    http://samuraj7.blox.pl/2013/02/Czy-warto-w-Polsce-budowac-druga-Koree-Poludniowa.html

    Odpowiedz
  • Bart Py(2014-12-05 18:15) Zgłoś naruszenie 12

    do: żart

    Czyli.. państwo istnieje tylko wtedy, kiedy ingeruje w gospodarkę? Dalej - im więcej ingeruje, tym jest silniejsze? Jeśli tak, to wystarczy spojrzeć na historię ZSRR czy dzisiejszą Wenezuelę.

    Ten przykład z okupacją jest bardzo dziwny. A co, gdy rząd powraca na ojczyzny łono i NIE ingeruje w gospodarkę, pobierając jedynie minimum danin na poprawne działanie wszystkich mechanizmów państwowych (MSZ, MSW, Skarb, kilka niezbędnych ministerstw, sądownictwo, policja, wojsko i parę innych rzeczy)? Dlaczego państwo, pomimo, że istnieje, ponieważ jest uznawane przez sąsiadów i ma wszystkie narzędzia potrzebne do rządzenia, de facto Twoim zdaniem NIE istnieje?

    Odpowiedz
  • PP(2014-12-05 18:19) Zgłoś naruszenie 01

    "Moim zdaniem najważniejszą spośród niedocenianych szkół ekonomicznych jest ekonomia rozwoju. Pokazuje ona świat z nieco innej perspektywy niż te poprzednie. To jest optyka krajów biednych i słabo rozwiniętych. Takich jak pańska ojczyzna Polska i moja – Korea.

    Korea trochę jednak bogatsza."

    ???
    Czy ktoś może mi wyjaśnić o co tutaj chodzi?
    Korea Płn bogatsza od Polski? Polska słabo rozwinięta?

    WTF?

    Odpowiedz
  • PP(2014-12-05 18:28) Zgłoś naruszenie 00

    "To jest optyka krajów biednych i słabo rozwiniętych. Takich jak pańska ojczyzna Polska i moja – Korea. "

    Korea Płd słabo rozwinięta, biedna? Przecież to 13 gospodarka świata, ojczyzna światowych gigantów takich jak Samsung, LG i wielu innych. Polska swoją drogą też nieźle sobie radzi patrząc z globalnej perspektywy, a nie wyłącznie porównując z kilkoma państwami Europy zachodniej lub z USA.

    Użycia słowo "biedne i słabo rozwinięte państwa to moim zdaniem gruba przesada"

    Biedna to jest Azja, Afryka, Ameryka Płd, gdzie PKB na głowę jest 3-50(w zależności od kraju) razy niższe od polskiego.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Marian(2014-12-05 19:08) Zgłoś naruszenie 62

    Genialny wywiad, pomimo, że tekst długi jest bardzo ciekawy. Zazdroszczę trochę Korei, że mają tam mądrzejszych zarządzających niż u nas.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • żart(2014-12-05 19:56) Zgłoś naruszenie 00

    Do: Bart Py

    Wszelkie Twoje "daniny" (dla państwa) to ingerencja w gospodarkę.
    Daniny powstają z gospodarki (z pustego i Salomon nie naleje).
    Państwo pobiera "haracz" (podatki) aby się utrzymać, od "gospodarki" (obywateli).
    Obojętnie czy kapitalistyczne, socjalistyczne, neutralne itd...
    Dlaczego U.E. wprowadza ograniczenia w produkcji (mleka,cukru,itd...), t.zn.miesza się do gospodarki.
    Za Adolfa H., Józefa S. Wiesław G. itd... były t.zw. "kontyngenty",oddanie państwu częśc swojej produkcji.
    Dzisiaj nazywają to podatkami (VAT,itd...).
    Powiedz rządzącym, że mają przestać wpierd.alać się do gospodarki.

    Odpowiedz
  • Eltor(2014-12-05 20:10) Zgłoś naruszenie 22

    Kiedy to czytałem, zdziwiło mnie, że autor nie pociągnął tematu wprowadzania marksistowskiej ekonomii w życie w ZSRR i innych państwach postępowych. Choć to oczywiście nie pasowało do ogólnego wydźwięku, że kapitalizm jest zły.
    Aż tu na końcu widzę, że to Woś napisał. I nic już więcej nie dziwiło.

    Odpowiedz
  • Olsen(2014-12-06 02:08) Zgłoś naruszenie 37

    Na litość Boską! Co to za bzdury? Wypowiedzi na poziomie gimnazjalisty poziłkującego się wikipedią i opiniami dziadka.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze