Ha-Joon Chang: Kraje zacofane nie rozwiną się nigdy, jeżeli maksymalnie otworzą swoje gospodarki

5 grudnia 2014, 06:40 | Aktualizacja: 24.07.2015, 11:19
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Kibera, slumsowa dzielnica Nairobi.

Kibera, slumsowa dzielnica Nairobi.źródło: ShutterStock

Gdyby Korea Płd. przyjęła bezkrytycznie popularną na Zachodzie opowieść o tym, że droga do rozwoju ekonomicznego wiedzie przez maksymalne otwarcie swojej gospodarki, to tkwili byśmy do dziś na peryferiach światowej gospodarki - mówi w wywiadzie koreański ekonomista Ha-Joon Chang.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Polub Forsal.pl

Reklama

Komentarze (36)

  • StanRS(2015-06-06 10:03) Zgłoś naruszenie 173

    Powinni o tym mówić w szkołach i na uniwerkach na lekcjach ekonomii. A tak gimbusy jak tylko dostaną dowód i wykształciuchy na uniwerkach głosują na swojego idola demagoga Korwina, który nie ma większego pojęcia o gospodarce.

    Odpowiedz
  • Marian(2014-12-05 19:08) Zgłoś naruszenie 62

    Genialny wywiad, pomimo, że tekst długi jest bardzo ciekawy. Zazdroszczę trochę Korei, że mają tam mądrzejszych zarządzających niż u nas.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Olsen(2014-12-06 02:08) Zgłoś naruszenie 37

    Na litość Boską! Co to za bzdury? Wypowiedzi na poziomie gimnazjalisty poziłkującego się wikipedią i opiniami dziadka.

    Odpowiedz
  • Eltor(2014-12-05 20:10) Zgłoś naruszenie 22

    Kiedy to czytałem, zdziwiło mnie, że autor nie pociągnął tematu wprowadzania marksistowskiej ekonomii w życie w ZSRR i innych państwach postępowych. Choć to oczywiście nie pasowało do ogólnego wydźwięku, że kapitalizm jest zły.
    Aż tu na końcu widzę, że to Woś napisał. I nic już więcej nie dziwiło.

    Odpowiedz
  • wiosna(2015-03-17 20:14) Zgłoś naruszenie 20

    Zasadnicza roznica tkwi w tym, kto zajmuje sie gospodarka. W Korei Pd - inzynierowie, co zmierza do innowacji i
    postepu w gospodarce panstwa i czyni ja atrakcyjna dla importerow. W PRL i podobnie w IIIRP innowacyjnoscia polskich
    izynierow finansjera tutejsza ani amerykanska nie jest zainteresowana, gdyz ma stokrotne dochody z tego, co juz produkuje, nie wspominajac o produkcji papierowych $$.

    Odpowiedz
  • Bart Py(2014-12-05 18:15) Zgłoś naruszenie 12

    do: żart

    Czyli.. państwo istnieje tylko wtedy, kiedy ingeruje w gospodarkę? Dalej - im więcej ingeruje, tym jest silniejsze? Jeśli tak, to wystarczy spojrzeć na historię ZSRR czy dzisiejszą Wenezuelę.

    Ten przykład z okupacją jest bardzo dziwny. A co, gdy rząd powraca na ojczyzny łono i NIE ingeruje w gospodarkę, pobierając jedynie minimum danin na poprawne działanie wszystkich mechanizmów państwowych (MSZ, MSW, Skarb, kilka niezbędnych ministerstw, sądownictwo, policja, wojsko i parę innych rzeczy)? Dlaczego państwo, pomimo, że istnieje, ponieważ jest uznawane przez sąsiadów i ma wszystkie narzędzia potrzebne do rządzenia, de facto Twoim zdaniem NIE istnieje?

    Odpowiedz
  • Ethouris(2015-02-10 22:24) Zgłoś naruszenie 11

    [!ja]: Z trudem powstrzymam się od oceny twojej osoby, pozwolę sobie skomentować jedynie parę kwestii.

    Gdyby Korea Południowa (Hangug) otwarła się na wolną wymianę gospodarczą itd. - po co gdybać, wystarczy popatrzeć, jak wyglądają dziś kraje, które to zrobiły - jak np. Polska - a jak Korea. Kryzys w Korei zaś był nieunikniony, ponieważ wziął się z hurraoptymistycznego inwestowania pod kredyt, bez oglądania się na konsekwencje - a te musiały kiedyś nastąpić. Takich kryzysów USA przeżyło już wiele, dość wspomnieć choćby ten związany z "kreatywną księgowością", i niejeden pewnie jeszcze przeżyją.

    A z jakiego powodu półwysep Koreański jest podzielony na dwa państwa, mówiące co prawa niemal tym samym językiem, ale diametralnie od siebie odmienne organizacyjnie, to wystarczy zajrzeć na głupią Wikipedię i poczytać o wojnie Koreańskiej. Jeżeli mówimy o czasach, gdy "świat otworzył się na gospodarkę Korei" to możemy jedynie mówić o czasach, gdy co nieco odbudowano gospodarkę po zaprzestaniu działań wojennych - wcześniej jedynym towarem eksportowym Korei były "zupki chińskie" (od tego zresztą zaczynała firma Samsung) - czyli czasach, gdy Korea Północna już dawno istniała. Twierdzenie zatem, że jej otwarcie na świat miałoby cokolwiek wspólnego z byciem okupowanym przez komunistyczny reżim świadczy, delikatnie mówiąc, o kompletnym utracie kontaktu z rzeczywistością.

    Odpowiedz
  • p(2015-01-04 10:20) Zgłoś naruszenie 12

    A my to zrobilismy otworzylismy a wlasciwie Balcerowicz nam to wmowil ze trzeba otworzyc sie na maxa i to zrobilismy i co? Nie ma juz nic polskiego, Banki, sklepy, korporacje itd a polacy pracuja za miske ryzu stalismy sie tania sila robocza

    Odpowiedz
  • Maciej(2014-12-05 18:01) Zgłoś naruszenie 00

    "Szkoła austriacka jest tyleż spójna, ile oderwana od rzeczywistości." Dlaczego??? "Hayek ... pisał wręcz, że każda interwencja rządu w gospodarkę wprowadza kraj na równię pochyłą wiodącą wprost do socjalizmu. Podkreślam słowo „każda”. Rzecz w tym, że nie ma świecie kraju, w którym rząd zupełnie wycofał się z gospodarki. I nigdy nie będzie. Bo to by był jakiś horror. "
    Ciekawe dlaczego horror. Aha bo wtedy nikt nie zatrudniał ekonomistów po to żeby uzasadnić wpierdzielanie się w rynek. Już zawżdy koniuszowie, stajenni pisali, że "nikt nigdy nie wymyśli konia mechanicznego - NIKT i w ogóle! To przecież byłby jakiś horror".

    Odpowiedz
  • abcd(2015-06-06 17:55) Zgłoś naruszenie 02

    Pan fachowiec nie mówi o tym co jest największą bolączką i kompleksem Korei, mianowicie to że Owe paskudne USA pompowały z powodów politycznych kasiorę, bo mieli 'syndrom małpy z brzytwą' za miedzą. Nie musieli mieć własnych wkładów, czy kredytów, to nawet nie poziom pojedynczej Hiszpanii wchodzącej do UE. To znacznie coś więcej. To był zastrzyk bezzwrotny,Amerykę do końca dziejów powinni wielbić pod niebiosa...pierdy..pierdy..dla innych realiów. USA było żywotnio zainteresowane powstrzymywaniem komunizmu i ładował okropne środki..plus odrobina pracowitości i mobilizacji z ich strony po zrównaniu ich z ziemią wo wojnie 'z braćmi z brzytwami'. A teraz się mądrzy. Trza było bez politycznej kasy startować od zera i się teraz mądrzyć..powinniście podziękować północnej Korei ..za ich nieprzewidywalność..Polska już nie zagra tą samą kartą z Rosją...niestety..aby wyssać bezzwrotnego grosza...Koreański Wujku Hipokrytku-Dobra Rada-pluj i głoś swe tezy..gdzie indziej...

    Odpowiedz
  • Marcin(2016-03-27 13:18) Zgłoś naruszenie 00

    Super artykuł :)

    Odpowiedz
  • Terminator(2015-07-24 11:42) Zgłoś naruszenie 00

    Korea Płd.tylko na papierku jest rozwinięnta gospodarczo. Na przedmieściach Seoulu tak podbnie wygląda jak na fotku.

    Odpowiedz
  • mises.pl(2015-01-04 23:54) Zgłoś naruszenie 00

    http://forumlibertas.blogspot.com/2013/05/frederic-bastiat-jak-pracowac-wiecej-i.html

    I wszystko jasne

    Odpowiedz
  • Robo(2015-01-04 08:18) Zgłoś naruszenie 00

    Brawa za wywiad.

    Odpowiedz
  • żart(2014-12-05 19:56) Zgłoś naruszenie 00

    Do: Bart Py

    Wszelkie Twoje "daniny" (dla państwa) to ingerencja w gospodarkę.
    Daniny powstają z gospodarki (z pustego i Salomon nie naleje).
    Państwo pobiera "haracz" (podatki) aby się utrzymać, od "gospodarki" (obywateli).
    Obojętnie czy kapitalistyczne, socjalistyczne, neutralne itd...
    Dlaczego U.E. wprowadza ograniczenia w produkcji (mleka,cukru,itd...), t.zn.miesza się do gospodarki.
    Za Adolfa H., Józefa S. Wiesław G. itd... były t.zw. "kontyngenty",oddanie państwu częśc swojej produkcji.
    Dzisiaj nazywają to podatkami (VAT,itd...).
    Powiedz rządzącym, że mają przestać wpierd.alać się do gospodarki.

    Odpowiedz
  • PP(2014-12-05 18:28) Zgłoś naruszenie 00

    "To jest optyka krajów biednych i słabo rozwiniętych. Takich jak pańska ojczyzna Polska i moja – Korea. "

    Korea Płd słabo rozwinięta, biedna? Przecież to 13 gospodarka świata, ojczyzna światowych gigantów takich jak Samsung, LG i wielu innych. Polska swoją drogą też nieźle sobie radzi patrząc z globalnej perspektywy, a nie wyłącznie porównując z kilkoma państwami Europy zachodniej lub z USA.

    Użycia słowo "biedne i słabo rozwinięte państwa to moim zdaniem gruba przesada"

    Biedna to jest Azja, Afryka, Ameryka Płd, gdzie PKB na głowę jest 3-50(w zależności od kraju) razy niższe od polskiego.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • PP(2014-12-05 18:19) Zgłoś naruszenie 01

    "Moim zdaniem najważniejszą spośród niedocenianych szkół ekonomicznych jest ekonomia rozwoju. Pokazuje ona świat z nieco innej perspektywy niż te poprzednie. To jest optyka krajów biednych i słabo rozwiniętych. Takich jak pańska ojczyzna Polska i moja – Korea.

    Korea trochę jednak bogatsza."

    ???
    Czy ktoś może mi wyjaśnić o co tutaj chodzi?
    Korea Płn bogatsza od Polski? Polska słabo rozwinięta?

    WTF?

    Odpowiedz
  • [ja!](2014-12-05 07:54) Zgłoś naruszenie 00

    Wiem dlaczego Autor wynalazł sobie takiego rozmówcę, ale trzeba docenić wartościową rozmowę — za to duże podziękowania dla Autora (jak również za dobre chęci powstrzymania się przed własnym naświetleniem kolejnych kwestii. :)


    Natomiast wracając do zagadnienia początkowego — gdyby Korea otwarła się na wolną wymianę gospodarczą ze światem w tym samym stopniu, co świat na jej gospodarkę, to szybko osiągnęłaby co najmniej średni poziom tej lepszej, biorącej udział w światowej wymianie części świata, nigdy nie byłaby „chorym człowiekiem Azji”, nigdy połowy jej terytorium nie okupowałaby komunistyczna dyktatura i połowa Koreańczyków dziś, w II. dekadzie XXI wieku, nie cierpiałaby niedostatku na skraju śmierci głodowej. To chyba całkiem niezły wynik, ale jeśli ktoś ma czerwone okulary na nosie…


    z resztą => zresztą

    Odpowiedz
  • M(2014-12-05 10:28) Zgłoś naruszenie 00

    Korea to ciekawy przypadek dwóch systemów tuż obok siebie, instalowanych w bardzo zbliżonych warunkach początkowych, który pobudza do myślenia - jak widać po otwartości intelektualnej Ha-Joon Changa, która tworzy niesamowity kontrast ze skostniałością europejskich i amerykańskich nauk oraz mediów. Próbuje się to tłumaczyć wymóżdżającą poprawnością polityczną, ale ona jest raczej objawem niż przyczyną demencji.
    Podobne jak Korea doświadczenie mieli Niemcy, ale nic nie wiem o jego intelektualnych skutkach. W Polsce też było ciekawie: przeżyliśmy schyłek komunizmu, a teraz (chyba) schyłek kapitalizmu, przynajmniej waszyngtońskiego. Nasze obserwacje też mogłyby być inspirujące. Jakoś jednak nie widać choćby jednego podobnie kompetentnego, a przy tym śmiałego myśliciela, jak ten Koreańczyk. Zestawienie tego, co on mówi, z tym co mówią nasi i w ogóle zachodni ekonomiści to wymowny przykład tego, jak zostajemy w tyle za Dalekim Wschodem.

    Odpowiedz
  • MMM(2014-12-05 08:11) Zgłoś naruszenie 00

    Świetny facet i znakomity wywiad. Drobne uzupełnienie: jest jeszcze jedna ekonomia, o której Ha-Joon Chang nie mówi, bo to dopiero w powijakach i w fazie przedparadygmatycznej - to ekonomia sieci, dotycząca innej, nowej rzeczywistości, z którą większość ekonomistów, przynajmniej tych autorytatywnych, jeszcze się nie zetknęła. Jej zarys zawiera artykuł dostępny w sieci: http://chlebus.eco.pl/CYBER/EkonomiaSieci.htm

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze