Zagraniczni inwestorzy ciągną do Poznania

Choć dane statystyczne mogą być nieco zaniżone, nie ma wątpliwości, że Poznań pozytywnie wyróżnia się na polskim rynku pracy. Bardzo dobre wyniki notuje cały powiat poznański (stopa bezrobocia wynosi 3,6 proc.), a Wielkopolska może poszczyć się najniższym bezrobociem wśród województw (7,7 proc.).  To w dużej mierze zasługa inwestorów, których w regionie nie brakuje. Pod względem liczby podmiotów z udziałem kapitału zagranicznego stolica Wielkopolski plasuje się w ścisłej czołówce Polski.

Niedawno w Sadach pod Poznaniem swoje centrum dystrybucyjne otworzył amerykański Amazon – w ciągu 3 lat pracę ma tu znaleźć 2 tys. osób, a razem pracownikami tymczasowymi zatrudnianymi w okresach przedświątecznych – nawet 5,5 tys. osób. Z kolei w Białężycach koło Wrześni ruszyła budowa nowej fabryki Volkswagena, która zapewni pracę ok. 3 tys. osób. Do największych inwestorów należą też GlaxoSmithKline, Bridgestone, Wrigley, SABMiller czy Franklin Templeton. Swoje centra usług IT i finansowo-księgowych mają tu też m.in. Microsoft, Carlsberg czy MAN.

Inwestycyjny sukces Poznania to niewątpliwie także efekt korzystnego położenia regionu i bliskości Niemiec, którzy od lat 90. są największym polskim partnerem handlowym.

„Sytuację poprawia permanentnie poprawiająca się infrastruktura transportowa – drogowa, kolejowa, lotnicza, co nie pozostaje bez wpływu zarówno na rozwój kontaktów biznesowych, jak i samą realizację zawartych kontraktów handlowych. Pozytywne efekty widoczne są w niesłabnącym zainteresowaniu inwestorów zagranicznych przedsięwzięciami zarówno w sektorze przemysłu, jak i usług” – mówi dr hab. Baha Kalinowska-Sufinowicz.

Tak niskiej stopy bezrobocia Poznaniowi nie udałoby się zapewne osiągnąć, gdyby nie rozwinięte zaplecze naukowe. „Poznań dysponuje znacznym potencjałem kapitału ludzkiego, m.in. dzięki wielu prężnie działającym ośrodkom, które przyciągają swoją ofertą edukacyjną osoby spoza miasta. Wiele z nich pozostaje w Poznaniu, powiększając zasoby osób z wykształceniem wyższym” - dodaje.

Nie da się jednak ukryć, że zagraniczni inwestorzy ciągną do Poznania w dużej mierze także ze względu na stosunkowo niskie koszty pracy. Średnie wynagrodzenie w całym powiecie poznańskim wynosiło w 2013 roku 3513 zł brutto, czyli 90,6 proc. średniej dla Polski. W Poznaniu było wyższe i sięgało 4 256 zł brutto (110 proc.).

„Obserwując rynki pracy wielu innych krajów, można dojść do przekonania, że niższemu poziomowi wynagrodzeń towarzyszy często niższy poziom bezrobocia – coś za coś. Pracodawców stać bowiem na zatrudnienie większej liczby osób” – uważa dr hab. Baha Kalinowska-Sufinowicz.

Zdaniem dr Agnieszki Ziomek, Poznań jest miastem ekonomicznie efektywnym pod względem funkcjonowania rynku pracy. Na czym to polega?  „Wysoka wydajność niska cena pracy. Już 10 lat temu zauważalne były ale nienagłaśniane korzystne dla Wielkopolski i niższe niż na Mazowszu płace managementu. W relacji do nich utrzymywano niższe płace pracowników produkcyjnych” – tłumaczy ekonomistka.

Jaki jest najważniejszy klucz do zrównoważenia rynku pracy i czego inne samorządy mogą uczyć się od Poznania? Czytaj na następnej stronie