Najmądrzejsze dzieci na Ziemi, czyli jak Polska pobiła bogate kraje w dziedzinie edukacji

25 listopada 2015, 08:30 | Aktualizacja: 19.03.2016, 09:59
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Nasz kraj przeznacza na edukację niemal najmniej ze wszystkich w Europie. Tymczasem wyniki uczniów imponują na tyle, że przyjeżdżają badać ich źródło zagraniczni eksperci. I piszą książki o najmądrzejszych dzieciach na Ziemi.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Polub Forsal.pl

Reklama

Komentarze (45)

  • ert(2016-03-16 14:53) Zgłoś naruszenie 00

    ...niedobrze jest...to najwyraźniej przygotowanie opinii publicznej, do likwidacji następnego tysiąca szkół, co to Komuchy na Tysiąclecie Państwa Polskiego budowały...a Solidaruchy - wiadomo...

    Odpowiedz
  • KapitanSz(2015-12-28 14:37) Zgłoś naruszenie 80

    Jako że jestem studentem to mogę dodać parę zdań od siebie w tym temacie bo jeszcze pamiętam jak to było w szkole. Mamy w Polsce system, który uśrednia w dół, nie ma żadnych migracji uczniów między klasami na poziomie podstawowym, a nauczyciele są często niekompetentni i bez nacisków rodzica zdolne dziecko w pewnym momencie zwalnia swój rozwój by nie odbiegać za bardzo od grupy. Poprawność polityczna wprowadziła zasadę w szkołach podstawowych, że każdy ma przechodzić dalej pomimo braku elementarnych umiejętności braki z poprzednich lat się kumulują i wyniki widzimy tego potem na maturach. W klasie w której 20% osób jest do tyłu z materiałem, 60% idzie swoim trybem i kolejne 20% się nudzi bo materiał jest przerabiany za wolno aż 40% osób cierpi z powodu głupiego rozwiązania systemowego. Jak ma być dłuższa podstawówka to powinny być po 3-4 latach pierwszych roszady między klasami by każdy mógł się rozwijać swoim tempem. Do tego co to ma być zaliczenie matury na 30%? Maturę się albo zdaje albo nie i 50% na maturach podstawowych powinno być wymogiem. Przypomnę wszystkim, którzy zaraz będą krzyczeć po mnie - NIE KAŻDY MUSI MIEĆ MATURĘ by godnie żyć lub zarabiać bardzo dobrze. To samo z studiami wyższymi i też przypomnę wszystkim - NIE KAŻDY MUSI IŚĆ NA STUDIA by godnie żyć i zarabiać bardzo dobrze. Obecnie na studiach są w połowie ludzie, którzy balują na koszt rodziców, przemykają się z semestru na semestr sciągając wszystko z telefonu na egzaminach i potem płaczą, że nie ma pracy, a studia pokończone lub robią po 2-3 kierunki, które nazywam krzakologiami bo w końcu ilu nam potrzebnych politologów czy socjologów w kraju? A jak człowiek chce zatrudnić dobrą ekipę remontową, hydraulika czy elektryka to płaci 100-150zł od godziny i na wizytę umawia się z 3 tygodniowym wyprzedzeniem. To jest absurd całego systemu...

    Odpowiedz
  • KapitanSz(2015-12-27 14:38) Zgłoś naruszenie 00

    Jako że jestem studentem to mogę dodać parę zdań od siebie w tym temacie bo jeszcze pamiętam jak to było w szkole. Mamy w Polsce system, który uśrednia w dół, nie ma żadnych migracji uczniów między klasami na poziomie podstawowym, a nauczyciele są często niekompetentni i bez nacisków rodzica zdolne dziecko w pewnym momencie zwalnia swój rozwój by nie odbiegać za bardzo od grupy. Poprawność polityczna wprowadziła zasadę w szkołach podstawowych, że każdy ma przechodzić dalej pomimo braku elementarnych umiejętności braki z poprzednich lat się kumulują i wyniki widzimy tego potem na maturach. W klasie w której 20% osób jest do tyłu z materiałem, 60% idzie swoim trybem i kolejne 20% się nudzi bo materiał jest przerabiany za wolno aż 40% osób cierpi z powodu głupiego rozwiązania systemowego. Jak ma być dłuższa podstawówka to powinny być po 3-4 latach pierwszych roszady między klasami by każdy mógł się rozwijać swoim tempem. Do tego co to ma być zaliczenie matury na 30%? Maturę się albo zdaje albo nie i 50% na maturach podstawowych powinno być wymogiem. Przypomnę wszystkim, którzy zaraz będą krzyczeć po mnie - NIE KAŻDY MUSI MIEĆ MATURĘ by godnie żyć lub zarabiać bardzo dobrze. To samo z studiami wyższymi i też przypomnę wszystkim - NIE KAŻDY MUSI IŚĆ NA STUDIA by godnie żyć i zarabiać bardzo dobrze. Obecnie na studiach są w połowie ludzie, którzy balują na koszt rodziców, przemykają się z semestru na semestr sciągając wszystko z telefonu na egzaminach i potem płaczą, że nie ma pracy, a studia pokończone lub robią po 2-3 kierunki, które nazywam krzakologiami bo w końcu ilu nam potrzebnych politologów czy socjologów w kraju? A jak człowiek chce zatrudnić dobrą ekipę remontową, hydraulika czy elektryka to płaci 100-150zł od godziny i na wizytę umawia się z 3 tygodniowym wyprzedzeniem. To jest absurd całego systemu...

    Odpowiedz
  • KapitanSz(2015-12-27 12:43) Zgłoś naruszenie 20

    Jako że jestem studentem to mogę dodać parę zdań od siebie w tym temacie bo jeszcze pamiętam jak to było w szkole. Mamy w Polsce system, który uśrednia w dół, nie ma żadnych migracji uczniów między klasami na poziomie podstawowym, a nauczyciele są często niekompetentni i bez nacisków rodzica zdolne dziecko w pewnym momencie zwalnia swój rozwój by nie odbiegać za bardzo od grupy. Poprawność polityczna wprowadziła zasadę w szkołach podstawowych, że każdy ma przechodzić dalej pomimo braku elementarnych umiejętności braki z poprzednich lat się kumulują i wyniki widzimy tego potem na maturach. W klasie w której 20% osób jest do tyłu z materiałem, 60% idzie swoim trybem i kolejne 20% się nudzi bo materiał jest przerabiany za wolno aż 40% osób cierpi z powodu głupiego rozwiązania systemowego. Jak ma być dłuższa podstawówka to powinny być po 3-4 latach pierwszych roszady między klasami by każdy mógł się rozwijać swoim tempem. Do tego co to ma być zaliczenie matury na 30%? Maturę się albo zdaje albo nie i 50% na maturach podstawowych powinno być wymogiem. Przypomnę wszystkim, którzy zaraz będą krzyczeć po mnie - NIE KAŻDY MUSI MIEĆ MATURĘ by godnie żyć lub zarabiać bardzo dobrze. To samo z studiami wyższymi i też przypomnę wszystkim - NIE KAŻDY MUSI IŚĆ NA STUDIA by godnie żyć i zarabiać bardzo dobrze. Obecnie na studiach są w połowie ludzie, którzy balują na koszt rodziców, przemykają się z semestru na semestr sciągając wszystko z telefonu na egzaminach i potem płaczą, że nie ma pracy, a studia pokończone lub robią po 2-3 kierunki, które nazywam krzakologiami bo w końcu ilu nam potrzebnych politologów czy socjologów w kraju? A jak człowiek chce zatrudnić dobrą ekipę remontową, hydraulika czy elektryka to płaci 100-150zł od godziny i na wizytę umawia się z 3 tygodniowym wyprzedzeniem. To jest absurd całego systemu...

    Odpowiedz
  • Pablo327(2015-12-27 12:03) Zgłoś naruszenie 00

    może polskie dzieciaki umiejętnie ściagały na tych testach ? ;-) nie wiem jak teraz ale za czasówm mojej edukacji to było powszechne; z drugiej strony inaczej się nie dało - za duzo pamięciowego materiału

    Odpowiedz
  • kwas(2015-12-12 19:26) Zgłoś naruszenie 01

    Wszystkie wypowiedzi na forum są odwrotne niż wynikałoby to z tytułu . Czyli należy pisać że tu są same głupki którzy nie czytają książek bo taka fama jest o nas w Europie.Tak nam zależy żeby nas widział świat.Cokolwiek sie napisze to żle Ot poprostu taki polski katolicki gnój.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Staś(2015-12-11 16:27) Zgłoś naruszenie 01

    To, że mamy coraz wyższe wykształcenie jako populacja nie znaczy, że mamy najmądrzejsze dzieci. W każdym razie teraz wszyscy chodzą na dodatkowe kursy doszkalają się. Bo taki jest rynek pracy. Sam ostatnio stwierdziłem, że żeby dostać lepszą pracę to chociaż niemiecki trzeba sobie przypomnieć i dwa miesiące poświęciłem na naukę metodą Emila Krebsa...w sumie całkiem w porządku.

    Odpowiedz
  • qwerty(2015-11-26 22:45) Zgłoś naruszenie 50

    Dłuższy czas nauki oddala pojawienie się nowego człowieka na rynku pracy, któego nie ma.
    Dlatego m.in. zlikwidowali zawodówki - brak miejsc na praktyki, a potem pracy. Tym sposobem nie mamy wyuczonej kadry zawodowej na podstawowym poziomie, a samych magistrów, którzy znają tylko teorię. Ci po zawodówka robili furrorę na Zachodzie i pewnie o takich marzy Angela. Gimnazja - co zmieni się w latach nauki. Będzie tak jak poprzednio oprócz tych, którzy wybiorą ZSZ. Pewnie nawet lepiej dla nich. Problem jedynie z nadwyżką nauczycieli, wybudowanymi szkołami, które będzie trzeba zagospodarować. Chyba, że nauczyciele i gimnazja przebranżowią się.

    Odpowiedz
  • bezbe(2015-11-26 21:26) Zgłoś naruszenie 195

    Ja mam chyba jakąś inna optykę na temat polskiej młodzieży-obserwuję ją codziennie.Przed zespołem szkół średnich (ekonomicznych i handlowych) stoi tłum nad którym unosi się chmura dymu (tytoniowego).Język którego "młodzież" używa -jest chamski i na ogół wulgarny.Znajomość podstawowego języka europejskiego -angielskiego,niemieckiego bardzo słaba lub żadna. Dla porównania kilka lat temu zwiedzałem Finlandię i byłem pełen podziwu dla znajomości języka angielskiego wśród Finów.Można się porozumieć prawie z każdym, młodzież mówi w języku Szekspira bardzo dobrze, poza tym są kulturalni i dobrze ułożeni.

    Odpowiedz
  • avis(2015-11-26 14:55) Zgłoś naruszenie 00

    Polscy studenci za to znani są z czego innego:

    http://www.radiokrakow.pl/rozmowy/opcje-kopiuj-wklej-opanowalismy-do-perfekcji/

    Odpowiedz
  • esu(2015-11-26 11:37) Zgłoś naruszenie 63

    Papier wszystko przyjmie. A rzeczywistość swoje. Najlepsza recenzja polskiej edukacji to zakłady pracy otwierane przez zachodnie firmy - producentów pralek, lodówek, etykiet. Znane firmy technologiczne? Owszem, ale ile osób tam pracuje w 38 milionowym kraju leżącym w UE, przy granicy z wielkim i chłonnym rynkiem - Niemcami, a do tego z płacami 4 razy niższymi niż w Niemczech - tyle co nic.

    Odpowiedz
  • Olo(2015-11-26 02:25) Zgłoś naruszenie 299

    Poziom nauczania w Ameryce zostal zniszczony przez integracje rasowa szkol. Nie bedac rasista trzeba stwierdzic ze czarni rozwijaja sie o wiele szybciej fizycznie natomiast nigdy nie osiagaja poziomu intelektualnego bialych dzieci. Ostatecznie cios zadala mu decyzja G. Busha ktory wprowadzil zasade ze najlepsi nie moga sie posuwac do przodu jesli jednostki o niskich zdolnosciach nie beda pelzly rowniez. Ta oparta na teorii relatywizmu hipoteza ktora mowi ze wszyscy maja takie same mozliwosci spowodowala wiekszosc srodkow publicznych przeznaczona na osobnikow bez zadnych zdolnosci do uczenia (w wiekszosci minejszosci rasowe) kosztem najzdolniejszych dzieci.

    Odpowiedz
  • Patria Polonae(2015-11-26 02:16) Zgłoś naruszenie 03

    Wiele faktow historycznych jest przed nami zatajonych. Np. istnieje rasa Homo Capensis - istot o wiekszym mozgu niz przecietna ktora pochodza prawdopodobnie z innej cywilizacji. W Polsce istnieje bardzo duzy procent ludzi o wiekszej pojemnosci czaszki niz swiatowa przecietna tylko ze lekarze zalecaja ksztaltowanie czaszki na okragle zamiast wydluzonejgo ksztaltu charakterystycznego dla Homo Capensis. Kto wie jakie jest naprawde nasze pochodzenie.

    Odpowiedz
  • Robert(2015-11-26 02:02) Zgłoś naruszenie 00

    Brawo dla pani Wittenberg za rzeczowy artykul. Oczywiscue wsrod komentatotow grupy narodowe i etniczne ktore przez wieki kopia nas ponizej pasa ciagle eksponuja swoja hipokryzje i ignorancje. Faktem jest ze polskie dzieci sa madre. Np w Ameryce poza malym procentem hobbystow nikt nie gra w szachy czy brydza. Krzyzowek nikt nie rozwiazuje.

    Odpowiedz
  • ?(2015-11-25 21:48) Zgłoś naruszenie 00

    https://www.youtube.com/watch?v=iKcWu0tsiZM

    Odpowiedz
  • jacek(2015-11-25 20:18) Zgłoś naruszenie 00

    kuźwa, co wy bierzecie ? żeby pisać takie cóś ??

    Odpowiedz
  • opkjl;k(2015-11-25 20:14) Zgłoś naruszenie 24

    no faktycznie , takie mądre dzieci - dziś 20 latkowie że nawet nie potrafią sobie poradzić z tuskowym gangiem :/ jak wiemy - żyrandole komorowskiego zostały odnalezione w jakimś kościele. dyndają jak dyndać powin...
    tyle mądrej młodzieży tylko jakoś to niewolnictwo się szerzy jak zaraza :/ tyle mądrych głów, tylko czemu w polsce taka bieda, złodziejstwo i patologia ? niech mi ktoś to wyjaśni. te mądre inaczej kraje od małego uczą obywatel co maja robić gdy ich życie jest zagrożone. u nas ... czy my w ogóle mamy jeszcze jakieś bunkry schrony na wypadek wojny? (nie pytam o te odrestaurowane na luksus za unijne pieniądze zamknięte dla jelit rzołdowych)

    Odpowiedz
  • M(2015-11-25 19:29) Zgłoś naruszenie 199

    A możliwe jest coś takiego? W Polsce nie ma dodatków na dzieci. Więc rodzice z rodzin patologicznych są ograniczeni i nie mogą się rozmnażać ile chcą. Ponieważ pewne cechy są przekazywane przez wychowanie, a inne przez geny w Polsce jest tych cech mniej.
    Idąc dalej, jeśli zwiększy się dofinansowanie dla wielowielowielodzietnych rodzin z marginesu będzie ich coraz więcej i zaczną wpływać na poziom krajowej inteligencji. Można by powiedzieć, że taki dodatek na każde dziecko jest świadomym rozmnażaniem ludzi nieporadnych życiowo.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • wgwrgwrg(2015-11-25 18:34) Zgłoś naruszenie 00

    NEET’s pracują, ale na czarno lub za granicą.

    Odpowiedz
  • pw(2015-11-25 18:24) Zgłoś naruszenie 00

    nie przesadzajmy z tym rozwojem nauki bo puki co bedziemy chinczykom jablka sprzedawac bo nic bardziej zaawansowanego technologicznie nie jestesmy im w stanie zaoferowac.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze