System kształcenia lekarzy jest chory? Jak uczyć lekarza leczyć

20 grudnia 2015, 08:15 | Aktualizacja: 20.12.2015, 08:23
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Przywrócenie staży to dobry krok w systemie kształcenia młodych medyków. Ale żeby odebrać nagrodę w postaci wystarczającej liczby dobrze przygotowanych do pracy specjalistów, czeka nas długi marsz

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Polub Forsal.pl

Reklama

Komentarze (12)

  • dfdf(2015-12-20 12:06) Zgłoś naruszenie 80

    Nie sądziłem że sytuacja jest aż tak dramatyczna. Mamy starzejące sie społeczeństwo, starych lekarzy, otwarte granice, kończące się środki z UE i jesteśmy totalnie w lesie z organizacją podstawowych dziedzin życia. Niszczy nas pańszczyźniana mentalność.

    Odpowiedz
  • kol(2015-12-20 13:08) Zgłoś naruszenie 31

    Lekarze, którzy nie mają znajomości są pozbawiani szans na specjalizację. Lekarze przyjmujący prywatnie, często mają nierejestrowaną działalność, a to powoduje, że pacjenci są pozbawiani refundacji leków wpisywanych na recepcie.

    Odpowiedz
  • Dr RJ(2015-12-20 15:09) Zgłoś naruszenie 36

    To jakaś bzdura. O przyjęciu na specjalizację decyduje tylko liczba punktów z egzaminu dyplomowego, a nie żadna prywatna i nepotyzm. To że kandydat powinien być ksztalcony dla danego regionu to oczywistość. To że najlepszy jest system mistrz uczeń to fakt, bo o jakości kształcenia na klinikach i obijaniu się rezydentów aby dotrwac do końca wszystkim wiadomo. Szczególnie wtedy gdy dzieci lekarzy tam pracujących że względu na mniejszą liczbę punktów nie dostały się na specjalizację. Pójdę dalej przy mistrzu który może wybrać wychowanka, oczywiście najpierw swojego, ale jako drugiego tego z punktami nauczy się każdy. Dziś nie uczy się nikt. Powinno się ponadto powrócić do kształcenia dwuetapowego, pierwszy i drugi stopień specjalizacji dla chętnych. Przy czym pierwszy można by uzyskać w każdym szpitalu powiatowym. Dodatkowo powinno się ustalić liczbę rezydentów na każdą placówkę bez możliwości jej zmniejszenia. Nie byłoby wtedy czekania np na dzieci znajomych. Skąd pieniądze. Otóż dla młodych lekarzy powinno się dać preferencyjne kredyty na czas specjalizacji /takie pensje wypłacane z nich/, które musieliby spłacić po specjalizacji. Mogłyby one ulegać np czesciowemu umorzeniu po spełnieniu np opracowaniu w jakiejś placówce. System miałby wtedy i kasę i lekarzy. Jako lekarz z 25 letnim stażem twierdzę też że największą krzywdę na jakość pracy lekarza wywierają obecne ponadprzecietne zarobki. Młodzi wchodząc do prac i wybierając specjalizacje patrzą tylko na kasę. A największy błąd NFZ to kontraktowanie pewnych wąskich procedur za stawki wyższe niż inne procedury kilkakrotnie. Dyżury lekarskie to kolejna patologia. Praca dodatkowa w innej poradni poza pracą w szpitalu co daje jakieś 15 godzin etatu dziennie to kolejne przestępstwo usankcjonowane, bo nikt tego nie sprawdza.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • PK(2015-12-20 16:26) Zgłoś naruszenie 20

    Idealna charakterystyka pokolenia solidarności:D Tylko wykorzystać młodych z grosze. A potem zdziwienie, że jest kryzys demograficzny i brakuje lekarzy, pielęgniarek, itp.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • DR RJ(2015-12-20 19:53) Zgłoś naruszenie 15

    W trybie pilnym należy zlikwidować poradnie lekarza rodzinnego i powrócić do starego systemu albo przynajmniej wprowadzić system płacenia za konkretnie wykonane procedury a nie utrzymywać system czy się stoi czy się leży i tak kilkadziesiąt tysiakow się należy. Aby kasa nie była marnotrawiona muszą być niezależne ubezpieczenia. Pieniądz będzie wtedy kontrolowany przez pacjenta i ubezpieczyciela.

    Odpowiedz
  • Terminator(2015-12-20 20:06) Zgłoś naruszenie 00

    Chory system tworzy chorych ludzi.

    Odpowiedz
  • pacjent(2015-12-20 21:12) Zgłoś naruszenie 33

    Dopóki lekarze będą mieli płacone za leczenie a nie wyleczenie pacjenta system będzie chory. Lekarze nie są zainteresowani leczeniem, ponieważ zarabiają na chorych nie zdrowych ludziach. Im więcej trwale wyleczą tym mniej będzie pacjentów i w ślad za tym mniej pieniędzy.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • dr(2015-12-20 22:48) Zgłoś naruszenie 20

    mi staż prawie nic nie dał, zmarnowany rok czasu opiekunowi wcale nie zależało żeby mnie coś nauczyć .Nie każdy opiekun też reprezentuje wysoki poziom wiedzy. Staż nie powinien istnieć ,pewne jego elementy powinne być na 1roku specjalizacji.5-6lat po studiach szkolenia to i tak długo po co jescze marnować rok na stażu gdzie ja często czytałem tylko gazety bo nie dawano mi wiele robić a sprzęt nie był najwyższych lotów... .Po studiach zapłaciłem bardzo duża kase na prywatne szkolenia żeby osiągnąć po paru latach wysoki poziom. niby wstępem są pkt z egzaminu panstwowego ale i tak się słyszy że miejsce da się załatwić np. niby nie ma miejsca na daną specjalizace i nagle pocichaczu się zwalnia miejsce dla wybranej osoby. Rozmawiałem z różnymi lekarzami i wiem że wielu opiekunów niechce się dzielić wiedzą .Ja rekomendowałbym wszystkich lekarzom bez znajomosci wyjazd na specjalizacje do Niemiec tam biorą wszystkich i da się nauczyć na dobrym sprzecie z tego co wiem. Można zrobić też wymarzoną specjalizację a u nas wiele jest zamkniętych dla znajomych królika ,co z tego jak ktoś zdał najlepiej egzamin Państwowy jak liczba miejsc na specjalizacje wyności czasam zero!

    Odpowiedz
  • Gość(2015-12-21 14:39) Zgłoś naruszenie 10

    W Polsce jest dużo chętnych do kształcenia się w zwodzie lekarza. Trzeba im stworzyć warunki pomagać się kształcić a nie rzucać kłody pod nogi.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze