W liście skierowanym do republikańskich przewodniczących Senatu, Izby Reprezentantów, a także liderów mniejszości Demokratów w obu izbach Kongresu, ambasadorowie państw Grupy Wyszehradzkiej oraz państw bałtyckich wyrazili przekonanie, że eksport amerykańskiego LNG do państw Europy Środkowo-Wschodniej byłby "punktem zwrotnym dla regionu".

"Stałby się mocnym, geopolitycznym sygnałem, wzmacniającym konkurencję na rynku, równocześnie ograniczając zależność od dominującego dostawcy (Rosji - PAP) i zwiększając tym samym bezpieczeństwo energetyczne regionu" - napisano.

Ambasadorowie wskazali, że państwa Europy Środkowo-Wschodniej zrobiły w ostatnich latach ogromny postęp, jeśli chodzi o infrastrukturę energetyczną. "Działające terminale LNG w Świnoujściu w Polsce oraz w Kłajpedzie na Litwie (...) są zdolne przyjmować gaz z USA" - podkreślono. Jednakże eksport opóźnia długi i skomplikowany proces wydawania przez ministerstwo energii USA zgód na eksport LNG do krajów, które nie mają zawartej umowy o wolnym handlu z USA. Dlatego ambasadorowie siedmiu państw zaapelowali o przyspieszenie tych procedur.

List, jak powiedziano PAP w ambasadzie RP, był polską inicjatywą. Został podpisany przez nowego polskiego ambasadora w Waszyngtonie prof. Piotra Wilczka.

Reklama

Zarówno Izba, jak i Senat przygotowały ustawę dotyczącą uproszczenia procedur, w tym skrócenia z obecnych kilku miesięcy do około 45-60 dni czasu oczekiwania na wydanie licencji na eksport LNG. Mimo ponadpartyjnej zgody w tej sprawie, nie wiadomo jednak, czy uda się osiągnąć ostateczny kompromis i przyjąć ustawę do końca kadencji obecnego Kongresu. Jeśli się to nie uda, to sprawą będzie musiał zająć się od początku roku nowy Kongres, który zbierze się w styczniu.

Dzięki rewolucji łupkowej, Stany Zjednoczone staną się wkrótce jednym z największych eksporterów gazu na świecie. Dla uzależnionej od rosyjskiego gazu Europy LNG z USA stwarza szansę na dywersyfikację tras i źródeł dostaw. Ale amerykańskie ministerstwo energii wydało niespełna dziesięć ostatecznych decyzji w sprawie ponad stu wniosków, które wpłynęły od 2010 roku od amerykańskich firm ws. eksportu LNG. Prawo USA przewiduje, że tylko w przypadku eksportu do krajów, z którymi USA ma podpisane umowy o wolnym handlu, takie długie procedury nie są konieczne.

Unia Europejska, która nie ma z USA umowy o wolnym handlu, liczyła na liberalizację nie tylko eksportu amerykańskiego gazu, ale i ropy naftowej wraz z zawarciem negocjowanej umowy TTIP (Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji). Ale rozpoczęte w 2013 roku rozmowy ws. tej umowy bardzo się przeciągają; umowa po obu stronach Atlantyku ma wielu wrogów i trudno powiedzieć, czy i kiedy zostanie sfinalizowana, zwłaszcza, że przeciwnikiem umów handlowych był w kampanii prezydenckiej zwycięzca wyborów Donald Trump.