© 2019 INFOR BIZNES Sp. z o. o. INFOR BIZNES Sp. z o. o. Forsal.pl: media 2019-01-20T00:15:43+01:00 INFOR BIZNES Sp. z o. o. http://forsal.pl/atom/tagi/media Netflix nie przejmuje się HBO. Za poważną konkurencję uznaje Fortnite i YouTube https://forsal.pl/artykuly/1393116,netflix-nie-przejmuje-sie-hbo-za-powazna-konkurencje-uznaje-fortnite-i-youtube.html 2019-01-18T20:33:53Z Wszystko wskazuje na to, że Netflix nie obawia się konkurencji w postaci takich ogromnych firm jak Amazon, Disney, Hulu czy HBO. Serwis ma już 139 milionów subskrybentów. ]]> <p><span class="tlid-translationtranslation"></span><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span><span class="tlid-translationtranslation"></span></p><p><span class="tlid-translationtranslation"><a href="https://qz.com/1527472/netflix-just-used-fortnite-to-shade-hbo-in-a-shareholder-letter/">Portal Quartz </a>cytuje list do akcjonariuszy <b>Netfliksa</b>, w którym zarząd firmy przyznaje, że jest bardziej zaniepokojony np. sukcesem gry <b>Fortnite </b>czy platform takich jak <b>YouTube</b>, a nie rywalami – <b>HBO </b>i <b>Hulu</b>.</span><br /><br /><span class="tlid-translationtranslation"><span><b>Netflix </b>odpowiada za ok. 10 proc. czasu spędzanego na oglądaniu programów, seriali i filmów w Stanach Zjednoczonych. To średnio 100 milionów godzin dziennie oglądania na ekranach TV, a nieco mniej na urządzeniach mobilnych.</span> <b>Reed Hastings</b>, prezes Netfliksa, nie ukrywa, że nie liczy się np. z debiutującym serwisem Disney’a: „Cieszymy się z ich premiery. Może wzrosną w ciągu kliku lat do 50 milionów godzin oglądania dziennie. (…) Ale pojawienie się na rynku kolejnego dostawcy ma wpływ tylko na marżę”. </span></p><p><span class="tlid-translationtranslation">Serwis streamingowy dominuje na globalnym rynku. Na całym świecie Netflix ma już rekordowe 139 milionów subskrypcji. Wzrost subskrybentów był większy, niż szacowany przez analityków: </span>liczba użytkowników w ostatnich trzech miesiącach urosła o 26 proc, czyli o 8,84 milionów osób. Na początku 2019 r. firma podwyższyła cenę abonamentu w Ameryce Południowej i Północnej, jednak eksperci twierdzą, że niespodziewana podwyżka jest jak najbardziej zasadna.</p><p>Poza tym, zyski spoza USA są wyższe niż z amerykańskiego rynku. Netflix nie dość, że udostępnia ogrom treści, to produkuje również własne filmy i seriale, np. „Bird Box” czy „Stranger Things”. <span class="tlid-translationtranslation">Ostatnio zapłacił 100 milionów dolarów, by odnowić umowę dla WarnerMedia i móc emitować serial „Przyjaciele”, jednak serwis zapowiada, że chce się skupić właśnie na oryginalnych produkcjach.</span></p><p><span class="tlid-translationtranslation">&gt;&gt;&gt; Czytaj też: </span><a href="https://forsal.pl/artykuly/1041619,gra-fortnite-w-2018-r-zarobila-3-mld-dolarow-to-tyle-co-zysk-amazona.html" title="Gra Fortnite w 2018 r. zarobiła 3 mld dolarów. To tyle, co zysk Amazona">Gra Fortnite w 2018 r. zarobiła 3 mld dolarów. To tyle, co zysk Amazona</a></p><p><span class="tlid-translationtranslation"></span></p> "Wiadomości" popełniły błąd. Nie ma co pudrować rzeczywistości [WYWIAD] https://forsal.pl/artykuly/1392929,witold-kolodziejski-wiadomosci-popelnily-blad-nie-ma-co-pudrowac-rzeczywistosci-wywiad.html 2019-01-18T07:38:33Z Przykłady mowy nienawiści trzeba pokazywać i piętnować, ale moment, w którym to zrobiono, czyli dzień śmierci prezydenta Pawła Adamowicza, był fatalny - z Witoldem Kołodziejskim rozmawia Robert Mazurek.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p><b>Oglądał pan „Wiadomości” z dnia śmierci Pawła Adamowicza?</b></p><p>Ech, oglądałem…</p><p><b>Wzdycha pan.</b></p><p>Bo wiem, o co pan będzie pytał, a ja mam zamknięte usta, bo do Krajowej Rady już trafiły skargi na „Wiadomości” i rozpoczęło się postępowanie, więc muszę być ostrożny.</p><p><b>Podobały się panu te materiały? Zwłaszcza ten o mowie nienawiści?</b></p><p>Przykłady mowy nienawiści trzeba pokazywać i piętnować, ale moment, w którym to zrobiono, czyli dzień śmierci prezydenta Pawła Adamowicza, był fatalny.</p><p><b>Wybrano tylko wypowiedzi posłów dzisiejszej opozycji.</b></p><p>I to był kolejny błąd, bo powinni pokazać przykłady mowy nienawiści z obu stron. Nie ma co pudrować rzeczywistości, trzeba pokazywać złe zachowania bez względu na to, kto się ich dopuścił.</p><p><b>To był hardcore, nawet jak na standardy TVP. Panu się podobają „Wiadomości”?</b></p><p>Nie jestem członkiem Rady Mediów Narodowych, nie wybieram zarządów mediów publicznych ani ich rad nadzorczych, nie jestem od tego.</p><p><b>Pozwoli pan, że przeczytam, od czego pan jest?</b></p><p>Proszę.</p><p><b>„Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji stoi na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji”. To z konstytucji.</b></p><p>A wie pan, że wszyscy przedstawiciele mediów, od których żądamy wyjaśnień lub na których nakładamy kary, powołują się właśnie na ten przepis? Oni mówią, że realizują zasadę wolności słowa.</p><p><b>A pan powinien ich spytać, czy na tym polega interes publiczny.</b></p><p>Konstytucyjna zasada wolności słowa jest święta.</p><p><b>W Polsce nie jest święta, jest poddana wielu ograniczeniom. Mamy zakaz kłamstwa oświęcimskiego, propagowania komunizmu i nazizmu, całe orzecznictwo na temat granic wolności wypowiedzi, a w ustawie o radiofonii i telewizji nakaz respektowania wartości chrześcijańskich.</b></p><p>Widzę, że przeczytał pan konstytucję, ale nie przeczytał ustawy o radiofonii i telewizji.</p><p><b>Oczywiście, że przeczytałem. Artykuł 1: „Zadaniem radiofonii i telewizji jest dostarczanie informacji”. Nie ma nic o manipulacji. Tak po ludzku, to nie opadają panu ręce, gdy widzi media publiczne z „Wiadomościami”, w których są materiały pełne hejtu i szczucia? Przecież to nie pierwszy raz. </b></p><p>Tak po ludzku, prywatnie, to ja mogę z panem porozmawiać, kiedy wyłączy pan dyktafon. Mój sprzeciw budzi hejt i szczucie we wszystkich mediach, nie tylko publicznych.</p><p><b>Może pan działać. „Przewodniczący KRRiT może zażądać udzielenia wyjaśnień” – to art. 10 pkt 2 ustawy, której podobno nie znam. Punkt następny daje panu prawo do wezwania do zaniechania działań. Wezwał pan TVP do zaniechania hejtu?</b></p><p>Nie musiałem nikogo do niczego wzywać, bo – jak już panu mówiłem – na nasze biurka trafiły skargi i będziemy się zajmować tymi materiałami „Wiadomości”. Więc zażądamy wyjaśnień.</p><p><b>Nie jest panu wstyd, gdy na to patrzy?</b></p><p>To chwyt erystyczny. Zadaje pan pytanie, pada w nim słowo „wstyd” i już pojawia się ono w naszej rozmowie. A pan jak określiłby te materiały?</p><p><b>Jako skandaliczne i mnie byłoby wstyd, zwłaszcza gdybym był nie tylko szefem rady, ale też i politykiem obozu rządzącego – jak pan.</b></p><p>Więc panu jest wstyd, tak?</p><p><b>Mnie się nie zgadzają drobne w kieszeni, kiedy oglądam „Wiadomości”. „Fakty” zresztą też, choć akurat tego dnia były „dorzeczne”.</b></p><p>Mnie się również nie zgadzają drobne, gdy oglądam „Fakty” czy „Wiadomości” i to bardzo często, ale nie będę za każdym razem ogłaszał tego publicznie. Nie zgadzam się z mnóstwem przekazu, nie tylko w mediach publicznych. Taka jest rzeczywistość, nad tym ubolewam i jest mi przykro, jest mi wstyd z tego powodu. Tylko, że jest coś takiego, jak wolność nadawcy i każdy może w imię wolności kreować swój przekaz.</p><p><b>To, co robią „Wiadomości”, jest przyzwoite? Czy to są jeszcze standardy dziennikarskie?</b></p><p>Powiedziałem już panu, że takich materiałów w takim momencie powinno się unikać. I więcej panu powiedzieć nie mogę, choćbym chciał. Nie powiem też panu, czy to wstyd, czy nie wstyd, bo tu dotykamy sfery emocji, a ja wolałbym je wyciszać. Natomiast te materiały „Wiadomości” nie służyły wyciszaniu emocji, choć nie były też koronnym przykładem na ich podsycanie.</p><p><b>Po tym zabójstwie politycy zachowali się jak trzeba, natomiast dziennikarzom odebrało rozum. Dlaczego?</b></p><p>Może dlatego, że – jak mniemają – tego wymaga rynek? Przyczyną jest pauperyzacja życia społecznego i bezkarność w obrażaniu. Można mówić, co się chce, nie ponosząc za to odpowiedzialności. Mamy bardzo silne parcie ze strony mediów społecznościowych, by posuwać się coraz dalej, przekraczać granice. I rzeczywiście, skoro w internecie można powiedzieć wszystko i ma się coraz większy zasięg, czyli sukces, to my, media, róbmy to samo. Tak rodzi się presja na wydawcach oraz presja wydawców na zespoły, by dziennikarze szli tą drogą.</p><p><b>Patrząc na media publiczne, widzi pan dobrą zmianę, tę bez cudzysłowu?</b></p><p>Zdecydowanie. Mamy rozkwit Teatru Telewizji czy zakup bardzo wielu praw do transmisji sportowych. Cieszy mnie bardzo wzrost oglądalności TVP Historia i TVP ABC, a „Korona królów”…</p><p><b>O matko.</b></p><p>Ma bardzo dużą oglądalność. To jest coś, co ludzie chcą oglądać i co ma wartość misyjną.</p><p><b>Podobnie jak stworzenie „narodowego formatu sylwestra”, jak Jacek Kurski nazwał swój największy sukces.</b></p><p>7,5 mln widzów to ogromny sukces.</p><p><b>Kazałbym sobie na nagrobku wykuć „Stworzył narodowy format sylwestra”.</b></p><p>No, jakby pan stworzył, to by pan sobie mógł wykuć. Pan się czepia, ale w sumie dlaczego? Że Zenek Martyniuk? Ludzie go kochają, uwielbiają.</p><p><b>I to wystarczy?</b></p><p>A po co pan robi ze mną wywiad? Żeby pana ludzie czytali.</p><p><b>Ale nie fotografujemy pana nago i nie wypytuję pana o pożycie intymne, a taki wywiad z szefem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji byłby jeszcze chętniej czytany.</b></p><p>Tam ta granica nie została przekroczona, ale i tak najczęściej oglądam TVP Kultura, która ma bardzo dobry, przy tym nie przesadnie elitarny poziom. Wydawałoby się, że to program dla każdego, kto ma choćby minimalne ambicje intelektualne, niestety ma minimalny udział w rynku. To inne produkcje TVP dofinansowują TVP Kulturę.</p><p><b>Chwali pan telewizję, a radio?</b></p><p>Niech pan spojrzy choćby na Polskie Radio 24, czy na to, jak rozwinęła się publicystyka w radiowej Jedynce.</p><p><b>Ten rozwój polega na najechaniu jej przez prawicowych dziennikarzy. A jak któryś traci pracę, to dostanie audycję w PR24.</b></p><p>Tego nie wiem, ale pan zna lepiej realia funkcjonowania środowiska dziennikarskiego. Mnie cieszy, że audycje są ambitne i ciekawe.</p><p><b>W radiu mamy trzeciego prezesa w ciągu trzech lat, a w Trójce trzeciego dyrektora.</b></p><p>Ale kiedy słucham Polskiego Radia, to nie mam wrażenia, by ono było złe i stronnicze.</p><p><b>To czemu Jedynka i Trójka biją rekordy niepopularności?</b></p><p>Wszystkim rozgłośniom spada, Zetce i RMF również.</p><p><b>Co pan mówi? Eremefce rośnie.</b></p><p>No dobrze, ale spada nie tylko Polskiemu Radiu, taki jest rynek radiowy. Tendencja spadkowa w Jedynce zaczęła się na długo przed dobrą zmianą, ale nie została zahamowana, więc należy to traktować jako niepowodzenie. W ogóle poziom słuchalności Polskiego Radia, udziały głównych anten w rynku należy uznać za porażkę.</p><p><b>Znajduje pan jakieś porażki w telewizji publicznej, poza tymi ostatnimi materiałami „Wiadomości”?</b></p><p>Naturalnie, są też negatywne aspekty obecnych rządów w mediach publicznych.</p><p><b>O nie właśnie pytam.</b></p><p>Pan chciałby krótkiej odpowiedzi, a nie długiego wywodu, ale każda krótka wypowiedź będzie uproszczeniem, a więc zafałszowaniem.</p><p><b>Zostawię to w wywiadzie, by ludzie widzieli, jak się pan wije.</b></p><p>Próbuję być precyzyjny.</p><p><b>Spytam więc precyzyjnie po raz trzeci: jakie porażki mediów publicznych dostrzega pan w ostatnim czasie?</b></p><p>Największym błędem TVP jest zaangażowanie się w wielki spór polityczny i ideologiczny, który rozdziela Polskę, a w którym telewizja publiczna stała się stroną. Oczywiście mógłbym dodać, że stacje komercyjne również stały się stronami w tej walce, takie jest otoczenie medialne, cały rynek telewizyjny.</p><p><b>Akurat Polsat zmienia się i stara zachować dystans.</b></p><p>Szczerze mówiąc, bardzo pilnie śledzę rozwój tej sytuacji i czekam na wyniki oglądalności.</p><p><b>Nawet jeśli nie wygrają z rywalami, to co z tego? Nie warto zachowywać się jak dziennikarze, nie propagandyści?</b></p><p>Być może zdystansowanie się do najostrzejszych sporów politycznych, pokazanie ich chłodniejszym okiem jest najrozsądniejszym wyjściem. Nie zmienia to faktu, że jak dotąd widownia programów informacyjnych pozostaje przy dwóch stacjach skrajnie przeciwstawnych.</p><p><b>Wolę z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć. Wolałbym, żeby TVP miało mniej widzów, ale było bezstronne.</b></p><p>Ja też bym wolał, byśmy nie musieli zastanawiać się, po czyjej stronie jest która telewizja, tylko byśmy mieli zaufanie do każdej z anten. Czasem, gdy oglądam „Wiadomości” i „Fakty”, to widzę, że nie tylko komentarze są różne, ale też pokazywane wydarzenia zupełnie inne. To dwa odrębne światy. Nawet zestawy gości są odrębne, bo politycy PiS nie chodzą do TVN, a liderzy Platformy do TVP.</p><p><b>Wróćmy do mediów publicznych za dobrej zmiany. Jak by pan ocenił jakość oferty TVP?</b></p><p>Pytał mnie pan o sylwestra – oglądało go 7,5 mln widzów, więc mamy niewątpliwy sukces.</p><p><b>I Sławomir jako gwiazda Jacka Kurskiego.</b></p><p>Ludzie go kochają…</p><p><b>Tak, chcę usłyszeć, jak katolicki filozof wychwala pieśń „Ty mała znów zarosłaś”.</b></p><p>Chciałbym, by ta oferta była ambitniejsza, ale wtedy musielibyśmy pogodzić się z tym, że oglądalność by spadła. Nie ma łatwych odpowiedzi. Najpierw zdefiniujmy oczekiwania od TVP – czy ma być liderem na rynku, czy też może się na tym nie koncentrować i zabiegać tylko o realizację misji.</p><p><b>Nie jest porażką „dobrej zmiany”, że nie uporała się z problemem abonamentu?</b></p><p>Trzeba to było zrobić w pierwszym roku rządów, ale sprawa się przeciągnęła, a teraz, w roku podwójnych wyborów, trudno wprowadzać zmiany nakładające na ludzi obciążenia, nawet jeżeli te zobowiązania już są, bo przecież obowiązuje abonament.</p><p><b>Jacek Kurski uważa, że AGB Nielsen krzywdzi telewizję publiczną.</b></p><p>Nie mam żadnego porównania, więc nie rozstrzygnę sporu, czy krzywdzi, czy nie, ale trwają prace nad nowym systemem telemetrii.</p><p><b>Korzystniejszym dla telewizji publicznej?</b></p><p>Nie, takim, który uwzględnia rewolucję techniczną i nowe sposoby odbioru mediów. Coraz więcej ludzi ogląda telewizję nie w telewizorze, a w komputerze czy w telefonie komórkowym. Radia zresztą też słucha się online. Po prostu zmienił się sposób konsumpcji mediów, a nie zmieniły się sposoby badania i wszyscy uczestnicy tego rynku, a przede wszystkim reklamodawcy, mówią otwarcie, że trzeba zmienić metodologię i technologię badań tak, by objęła jednocześnie wszystkie pola odbioru.</p><p><b>Wasze prace wyszły już poza biurka mądrych głów?</b></p><p>Oczywiście, mamy pilotaż i pierwsze setki urządzeń trafią pod koniec lutego do panelistów. Dostaną oni w tym pilotażu za darmo smartfona, który jednocześnie będzie osobistym miernikiem monitorującym, z jakich mediów korzystają. Testujemy zresztą nie tylko telefony, ale też inne urządzenia pełniące podobne funkcje. Najczęściej są to nowatorskie rozwiązania, dlatego zaczynamy do pilotażu, ale docelowo badanie ma objąć 25 tys. panelistów.</p><p><b>Czytam ustawę, której rzekomo nie znam: art. 6 mówi, że „KRRiT zapewnia otwarty i pluralistyczny charakter radiofonii i telewizji”.</b></p><p>Jest taki przepis.</p><p><b>Jak może dbać o pluralizm ciało jednorodne politycznie?</b></p><p>(cisza) Naprawdę nie powiedziałbym, że Krajowa Rada jest dziś ciałem jednorodnym. Różnice między nami są znaczne.</p><p><b>Kołodziejski, Bochwic, Więcławska-Sauk, Kawecki, Sabatowski – skład znam.</b></p><p>Jestem pod wrażeniem.</p><p><b>Wszyscy z jednego środowiska.</b></p><p>Wybierały to trzy różne ośrodki władzy.</p><p><b>Tak, Sejm kontrolowany przez PiS, Senat kontrolowany przez PiS i prezydent z PiS.</b></p><p>Ale czy członkowie Krajowej Rady są kontrolowani przez PiS?</p><p><b>Przewodniczący, czyli pan, jest politykiem PiS, radnym sejmiku, byłym wiceministrem.</b></p><p>Gdyby pan zajrzał na nasze posiedzenia, to by się pan zdziwił. Poziom sporu, który toczymy, jest duży, czasem zbyt duży. Tak, światopoglądowo jesteśmy dość podobni, ale to nie jest żadne zaskoczenie, bo poprzednie składy KRRiT też były faktycznie jednorodne, tyle że złożone z działaczy obecnej opozycji. I taki problem będzie zawsze, bo o powoływaniu takich gremiów jak KRRiT czy Rada Mediów Narodowych decydują politycy, ale nie ma lepszej metody ich wybierania.</p><p><b>Efekt jest taki, że ciało kontrolowane w 100 proc. przez obóz PiS ma dbać o pluralizm.</b></p><p>Mogę pana zapewnić, że nikt, żadna partia nie kontroluje Krajowej Rady.</p><p><b>Mogę pana zapewnić, że ludzie się z pana śmieją, jak to czytają. Jarosław Kaczyński również.</b></p><p>Akurat Jarosław Kaczyński mógłby pana zapewnić, że nie kontroluje rady, nie ma na nią wpływu i nigdy się z nią nie spotkał.</p><p><b>Tośmy sobie pogadali.</b></p><p>Nie zdarza mi się, bym szedł na wywiad, a dziennikarz przeczytałby ustawę o radiofonii i telewizji, więc nie narzekam.</p><p><b>À propos pluralizmu, kibicuje pan braciom Karnowskim w staraniach o zakup Radia Zet?</b></p><p>Z tego, co wiem, to nie bracia Karnowscy, tylko spółka Fratria złożyła ofertę zakupu radia.</p><p><b>Karnowscy są jej współwłaścicielami.</b></p><p>Z dużym zainteresowaniem czekam na rozstrzygnięcie tego przetargu, ale od razu zaznaczę, że występuję tu wyłącznie w roli obserwatora. To nie Krajowa Rada, ale Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów będzie się musiał wypowiedzieć, czy nowy nabywca nie będzie miał pozycji zagrażającej konkurencji na rynku radiowym.</p><p><b>Więc spytam obserwatora, czy byłoby dobrze, gdyby Zetka stała się prawicowa?</b></p><p>Takie rozgłośnie jak Radio Zet czy RMF tworzą głównie ofertę rozrywkową, to nie są radia publicystyczne, jak TOK FM czy PR24. Trudno tu więc mówić o radiu prawicowym czy lewicowym, bo oferta publicystyczna jest tam bardzo ograniczona. Gdyby ktoś chciał dziś zrobić z Radia Zet radio polityczne, to ono by natychmiast padło.</p><p><b>Można próbować robić to delikatnie.</b></p><p>To jest radio rozrywkowe i pytanie, czy ma być prawicowe, czy lewicowe jest niewłaściwe. Ono nie powinno być ani takie, ani takie, tam jest inny rodzaj przekazu.</p><p><b>Ale można jak RMF angażować się co roku w Święto Flagi, a można by w Paradę Równości.</b></p><p>Bieg z flagą nie budzi chyba niczyich kontrowersji i jest pięknym przykładem budowania wspólnoty, a Parady Równości są kontrowersyjne i części słuchaczy z pewnością by nie przyciągnęły.</p><p><b>Zgoda, ale pan udaje, że nie widzi w zakupie Zetki polityki. Przecież emocji nie rozpala to, jaką Fratria puszczałaby muzykę, tylko czy nie przestawiłaby wajchy w informacjach.</b></p><p>Jak sądzę, każdy przyszły właściciel będzie bardzo, ale to bardzo ostrożny z jakimkolwiek przestawianiem wajchy w Radiu Zet, bo zbyt dużo ryzykowałby. Naprawdę kompletnie nie obawiam się najazdu prawicy na Radio Zet, zresztą najazdu lewicy również.</p><p><b>Wierzy pan, że media otrzeźwieją po zabójstwie Pawła Adamowicza?</b></p><p>Szczerze mówiąc, jestem sceptyczny. Oczywiście media powinny wyznaczyć jakieś granice, poza które nie można się posunąć…</p><p><b>Dla wielu ludzi ostatnie materiały „Wiadomości” były poza tą granicą.</b></p><p>Znajdą się i tacy, którzy powiedzą, że ten materiał był rzetelny, bo w końcu pokazano prawdziwe przykłady mowy nienawiści, a nierzetelny był przekaz „Faktów”.</p><p><b>Zna pan dobrze Jacka Kurskiego?</b></p><p>Znam, choć nie wiem, czy dobrze. Jak pan wyłączy dyktafon, to panu powiem więcej o świecie mediów i o nim. </p><p><a href="https://edgp.gazetaprawna.pl/">&gt;&gt;&gt; Treść całego wywiadu będzie można znaleźć w weekendowym wydaniu Magazynu DGP.</a></p> Sejm nie zajmie się ustawą przyznającą TVP 1,2 mld zł https://forsal.pl/artykuly/1392566,sejm-nie-zajmie-sie-ustawa-przyznajaca-tvp-1-2-mld-zl.html 2019-01-16T10:18:23Z Sejm nie zajmie się na obecnym posiedzeniu projektem nowelizacji ustawy o opłatach abonamentowych autorstwa posłów PiS - zdecydował w środę Konwent Seniorów. O tej decyzji poinformował PAP wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka (Kukiz'15).]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>"Z porządku obrad usunięty został projekt nowelizacji przyznającej 1,2 mld zł panu (prezesowi TVP, Jackowi) Kurskiemu" - powiedział PAP Stanisław Tyszka. Projekt nowelizacji ustawy o opłatach abonamentowych autorstwa posłów PiS zakłada wprowadzenie rekompensaty dla publicznej radiofonii i telewizji w wysokości 1 mld 260 mln zł w związku z ubytkiem opłat abonamentowych w latach 2018-19. Zdaniem projektodawców propozycja ta ma zapewnić lepsze finansowanie mediów publicznych w Polsce.</p> <p>Sejm miał rozpatrzyć projekt w środę po południu.</p> <p>Jak podkreślił wicemarszałek Sejmu, "widać partia władzy wstydzi się tego, co zrobiły ostatnio +Wiadomośći+ TVP". Chodzi o jeden z materiałów wyemitowanych w poniedziałkowym wydaniu "Wiadomości" TVP po śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. W materiale m.in. przypomniano zabójstwo w 2010 r. działacza PiS z Łodzi Marka Rosiaka, a jako przykłady mowy nienawiści przywołano wypowiedzi polityków opozycji, m.in. lidera PO Grzegorza Schetyny o "PiS-owskiej szarańczy" czy wypowiedź b. prezydenta Bronisława Komorowskiego, że "trzeba czasami mieć odwagę i lać się dechą z takimi ludźmi".</p> <p>Ponadto, jak poinformował PAP Tyszka, bieżące posiedzenie Sejmu będzie dwudniowe, a nie jak wcześniej planowano - trzydniowe. Oznacza to rezygnację z piątkowego posiedzenia, a punkty, które miały zostać rozpatrzone w piątek zostaną przesunięte na czwartek wieczór.</p> <p>Dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka przekazał PAP, że przewodniczący komisji, których posiedzenia zaplanowano na środę, "przełożyli je m.in. z powodu prac nad budżetem 2019 r. w Sali Plenarnej". "Politycy wskazywali także na inne przyczyny organizacyjne" - wskazał.</p> <p>Na środę planowano posiedzenia m.in. komisji: kultury fizycznej, sportu i turystyki, obrony narodowej, cyfryzacji, innowacyjności i nowoczesnych technologii oraz polityki społecznej i rodziny. W poniedziałek planowane na wtorek posiedzenie sejmowej komisji śledczej ds. VAT odwołał jej szef poseł Marcin Horała (PiS).</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="https://forsal.pl/artykuly/1392465,banki-gotowe-wejsc-do-ukladu-getback-zgodzily-sie-na-redukcje-dlugu-o-ponad-60-mln-zl.html" title="Banki gotowe wejść do układu GetBack. Zgodziły się na redukcję długu o ponad 60 mln zł">Banki gotowe wejść do układu GetBack. Zgodziły się na redukcję długu o ponad 60 mln zł</a></p> Zbigniew Jakubas przejmie Radio ZET? "Wczoraj złożyliśmy ofertę" https://forsal.pl/artykuly/1391995,zbigniew-jakubas-przejmie-radio-zet-wczoraj-zlozylismy-oferte.html 2019-01-14T07:41:09Z Zbigniew Jakubas chce kupić od Czech Media Invest Radio ZET, poinformował inwestor. ]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>"Wczoraj złożyliśmy ofertę. Spodziewamy się rozstrzygnięcia w przyszłym tygodniu" - powiedział Jakubas w rozmowie z money.pl, opublikowanej w weekend. <br /> </p><p>Eurozet został wystawiony na sprzedaż kilka miesięcy po kupnie go przez Czech Media Invest od francuskiego koncernu Lagardère. Czeska firma przejęła Eurozet razem z aktywami radiowymi Lagardère w Czechach, Rumunii i na Słowacji, płacąc 73 mln euro. Transakcję ogłoszono w kwietniu 2018 r., a w czerwcu zgodę na jej realizację w Polsce wyraził Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, przypomniano w materiale. <br /> </p><p>Zbigniew Jakubas jest przedsiębiorcą oraz inwestorem, właścicielem Grupy Kapitałowej Multico. Należy do najbardziej rozpoznawalnych inwestorów giełdowych w Polsce, działa na warszawskiej giełdzie od 1998 r., w jego posiadaniu znajdują się m.in. udziały w Zakładach Azotowych Puławy i producenta składów kolejowych Newag. <br /> </p><p>Do grupy Eurozet należą Radio ZET, Antyradio, Meloradio (do września ub.r. działające pod nazwą ZET Gold) i Chillizet oraz serwisy internetowe, a także spółka Studio ZET produkująca reklamy radiowe i telewizyjne oraz agencja eventowa Eurozet Live.&#160;</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="https://forsal.pl/artykuly/1368521,radio-zet-kto-przejmie-drugie-najwieksze-radio-w-polsce.html">Kto przejmie drugie największe radio w Polsce?</a></p> Polityka jako źródło cierpień. Na ile upolityczniony jest biznes? https://forsal.pl/artykuly/1390447,polityka-jako-zrodlo-cierpien-na-ile-upolityczniony-jest-biznes.html 2019-01-05T19:47:03Z Upolitycznianie gospodarki to realny problem. Pokusie tej ulegają nawet pozornie najuczciwsi.]]> <p class="tresc"><span> </span><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p class="tresc"><span>S</span><span>łyszeliście o aferze? Czech Media Invest, właściciel grupy Eurozet, w skład której wchodzi m.in. Radio Zet, chce ją sprzedać, zaś Fratria, wydawca tygodnika „Sieci”, zamierza – według portalu WirtualneMedia.pl – ją kupić. </span></p><p class="tresc"><span>Nie brzmi aferalnie? Jeszcze nie. Przecież na wolnym rynku w tym cały ambaras, by dwoje chciało naraz – a tu jak najbardziej chcą. Więc w czym problem? Dlaczego tak wielu mówi o tej możliwej transakcji podniesionym tonem? Dla Jarosława Kurskiego z „Gazety Wyborczej” byłaby ona wręcz „zbrukaniem dzieła Andrzeja Woyciechowskiego, założyciela Zetki”. Propisowscy właściciele Fratrii przejmujący rozgłośnię, która powstała w środowisku ludzi obecnie zdecydowanie wrogich ugrupowaniu Jarosława Kaczyńskiego, to chichot historii, ale czy skandal?</span></p><p class="tresc"><span>Przepychanki obozów polityczno-ideologicznych to rzecz powszednia i dość nudna, dlatego zakusy Fratrii można by uznać za ambicjonalny policzek wymierzony środowisku Agory, gdyby nie to, że faktycznie ta konkretna sytuacja nosi w sobie zalążek prawdziwego skandalu. Chodzi o możliwe upolitycznienie bankowości i uczynienie innych branż naszej gospodarki bardziej podatnymi na kryzysy.</span></p><p class="tresc"><span><a href="https://edgp.gazetaprawna.pl/wydanie/56175,4-stycznia-2019/66891,Dziennik-Gazeta-Prawna/6">&gt;&gt;&gt; CAŁY TEKST PRZECZYTASZ W MAGAZYNIE DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ</a></span></p> Dziennikarstwo w dobie internetu. Niektórzy wybitni reporterzy są kłamcami https://forsal.pl/artykuly/1390412,dziennikarstwo-w-dobie-internetu-niektorzy-wybitni-reporterzy-sa-klamcami.html 2019-01-05T14:27:27Z Ściganie się z internetem nie zawsze jest dobre. Kolejny utytułowany dziennikarz okazał się blagierem.]]> <p class="tresc"><span> </span><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p class="tresc"><span>N</span><span>iemal dokładnie miesiąc temu – 3 grudnia – Claas Relotius został wywołany na scenę: jeszcze jedna nagroda, tym razem Der Deutscher Reporterpreis. Prestiżowy laur dla niemieckich dziennikarzy pracujących w terenie trafił w ręce 33-latka już po raz czwarty. Tym razem za wstrząsającą historię syryjskiego chłopaka, który żyje w przeświadczeniu, że przyczynił się do wybuchu wojny domowej w swojej ojczyźnie, rysując graffiti w mieście Dera (po pojawieniu się w tym mieście antyreżimowych napisów na murach bezpieka łapała nastolatków i poddawała ich brutalnym przesłuchaniom, krewni dzieci zaczęli organizować demonstracje, które przekształciły się w rebelię).</span></p><p class="tresc"><span>Jury było, jak zwykle, pod wrażeniem. – Nieporównywalna lekkość, intymność, trafność, a przy tym niepomijanie źródeł, na których opiera się historia – wyliczali najważniejsze cechy tekstu Relotiusa. Te cechy charakteryzowały zresztą wszystkie jego artykuły: dbałość o detale, jak słowa piosenki, którą nuci któryś z bohaterów, nazwiska, szczegóły topograficzne. Każdy reporter zdaje sobie sprawę z tego, czego potrzeba do stworzenia dobrego tekstu, każdy też doskonale wie, ile pracy i talentu potrzeba, by takie szczegóły zebrać.</span></p><p class="tresc"><span>Tym większy respekt budził Relotius. Szacunek potwierdzały wyróżnienia – oprócz czterech nagród Reportera Roku, były to: tytuł Dziennikarza Roku 2014 nadany przez CNN, Peter Scholl-Latour Prize, Nagroda Europejskiej Prasy, Reemtsma Liberty Award, laury od mediów katolickich i anglosaskich. Magazyn „Forbes” umieścił utalentowanego autora na liście „najbardziej perspektywicznych osób w europejskich mediach przed trzydziestką” (kilka lat temu, zanim jeszcze niemiecki dziennikarz przekroczył trzydziestkę).</span></p><p class="tresc"><span>Nie jest jasne, czy antybohater tej historii zdawał sobie sprawę, odbierając po raz kolejny nagrodę dla reportera roku, że nad jego głową zbierają się ciemne chmury. Tuż przed ceremonią do redakcji tygodnika „Der Spiegel”, który od kilku lat drukował przynoszone przez 33-latka teksty, trafił e-mail z Arizony. Podpisała go Janet, osoba zatrudniona przez jedną z tamtejszych grup patrolujących granicę z Meksykiem. Dwa tygodnie wcześniej Relotius poświęcił tej organizacji mroczny reportaż zatytułowany „Granica łowców”. Janet z oburzeniem wytykała redakcji niemieckiego tygodnika, że skoro już tak barwnie opisuje działania jej grupy, to autor reportażu mógłby przynajmniej przyjechać na miejsce i z kimś porozmawiać.</span></p><p class="tresc">Cały artykuł przeczytasz w <b>Magazynie Dziennika Gazety Prawnej</b> i na <a href="https://edgp.gazetaprawna.pl/e-wydanie/56175,4-stycznia-2019/66891,Dziennik-Gazeta-Prawna/685885,Swietni-reporterzy-doskonali-klamcy.html">e-DGP</a>&#160; </p> Oryginalny jak Netflix. Liczba własnych produkcji platformy wystrzeliła https://forsal.pl/artykuly/1390260,oryginalny-jak-netflix-liczba-wlasnych-produkcji-platformy-wystrzelila.html 2019-01-07T07:27:32Z Netflix wyprodukował w 2018 roku ogromną liczbę własnych seriali, filmów fabularnych i materiałów w innych formatach. W sumie uzbierało się tego około 1,5 tys. godzin - podaje Quartz. ]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Aby obejrzeć wszystkie te materiały trzeba poświęcić prawie 9 kolejnych tygodni oglądania bez przerwy (tzw. binge watching). </p><p>Podane statystyki powstały na podstawie podawanej przez Netflixa listy premierowo publikowanych produkcji. Wynika z niej, że na platformie można obejrzeć ponad <b>850 materiałów, które nie są dostępne za pośrednictwem innych źródeł</b>. Quartz wziął pod uwagę tylko te, które wyprodukował Netflix. Było uch 345. </p><p>Zdecydowana większość autorskich materiałów Netflixa to seriale (66 proc. łącznego czasu). Następne na tej liście są filmy dokumentalne (11 proc.), filmy fabularne (10 proc.) oraz programy dla dzieci (5 proc.).</p><p>Wśród najważniejszych serialowych premier Netflixa z 2018 roku warto wymienić ostatni sezon <b>„House of Cards”</b> oraz <b>„Maniaca”</b> z główną rolą oskarowej Emmy Stone. Netflix może się także pochwalić otrzymaniem Złotego Lwa na festiwalu w Wenecji za film „Roma”. </p><p>Nie wszystkie materiały, które przeanalizował Quartz, są dostępne na wszystkich światowych rynkach (z powodu tzw. geoblokady). Niektóre oryginalne produkcje Netflixa powstały z kolei w innych studiach, a największa platforma streamingowa wykupiła jedynie licencję na ich pokazywanie. </p><p>W 2018 roku Netflix stał się pierwszym podmiotem od 17 lat, który zdetronizował HBO pod względem liczby nominacji do nagród Emmy. </p><p>Dyrektor ds. treści Netflixa Ted Sarandos oszacował, że na koniec 2018 roku platforma posiada ponad 1000 oryginalnych produkcji. </p><p>&gt;&gt;&gt; Polecamy: <a href="https://forsal.pl/lifestyle/aktualnosci/artykuly/1389533,30-lat-temu-pojawil-sie-pierwszy-polski-serial-a-potem-wszystko-sie-zmienilo.html">30 lat temu pojawił się pierwszy polski serial. A potem wszystko się zmieniło</a></p> Amazon goni Netflixa w streamingu. Sprawdziła się sprzedaż wiązana https://forsal.pl/artykuly/1390173,amazon-goni-netflixa-w-streamingu-sprawdzila-sie-sprzedaz-wiazana.html 2019-01-03T10:09:00Z Filmy, muzyka i książki w promocyjnym pakiecie z preferencyjnymi warunkami dostaw sprzedają się dużo lepiej. Największy gracz na rynku subskrypcji wideo może czuć się zagrożony.]]> <p class="tresc"><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p class="tresc"><span>Po wprowadzeniu preferencyjnych warunków dostawy towarów kupowanych na Amazon.com firma Jeffa Bezosa zanotowała większe zainteresowanie swoim serwisem streamingowym Amazon Prime Video – wynika z badania przeprowadzonego przez brytyjską firmę Ampere Analysis. Do walki konkurencyjnej z Netflixem, dominującym na rynku subskrybcji wideo (SVOD), Amazon może zatem skutecznie wykorzystywać swoją potężną platformę e-commerce.</span></p><p class="tresc"><span>Badanie Ampere Analysis dotyczy Holandii i Australii, w których usługę Prime Delivery wprowadzono w końcu 2017 r. Preferencyjne – bezpłatne i szybsze – dostawy są częścią pakietu Prime. Za kilka dolarów lub euro miesięcznie jego subskrybenci otrzymują m.in. dostęp do ekskluzywnych promocji, muzycznej biblioteki Amazona oraz platformy Amazon Prime Video.</span></p><p class="tresc"><span>Subskrybować pakiet premium możemy także w Polsce, tylko że nie zapewni nam to dostępu do usługi Prime Delivery, z której korzystają użytkownicy np. na rynku amerykańskim, brytyjskim czy niemieckim. A to podstawowy argument zachęcający do wykupienia Prime. </span></p><p class="tresc"><span>Badanie firmy Ampere Analysis pokazuje, jak preferencyjne dostawy towarów zwiększają zainteresowanie serwisem streamingowym Amazonu. Przed wprowadzeniem opcji Prime Delivery usługi SVOD tej firmy były w Australii i Holandii dostępne tak jak w Polsce – po wykupieniu subskrypcji Amazon Prime Video (jest nieznacznie tańsza od całego pakietu Premium). Korzystało z tego 4 proc. Holendrów i niespełna 5 proc. Australijczyków. Natomiast już w pierwszym pełnym kwartale obowiązywania korzystniejszych warunków dostawy w ramach pakietu Prime liczba korzystających z usług wideo wzrosła o ponad jedną czwartą w Holandii i o połowę w Australii. Natomiast w III kw. 2018 r. subskrybentów Amazon Prime Video w obu krajach było dwa razy więcej niż rok wcześniej, zanim mieszkańcy tych krajów uzyskali dostęp do wszystkich korzyści pakietu Prime.</span></p><p class="tresc"><span>Firma Jeffa Bezosa ma o co walczyć. Z analizy PwC wynika, że do 2022 r. światowy rynek subskrypcyjnego wideo na żądanie będzie rósł o 10,7 proc. rocznie. Na koniec bieżącego roku jego wartość jest szacowana na 37,3 mld dol. A do końca 2022 r. powinien osiągnąć obroty na poziomie 48,3 mld dol. Do tego dochodzą przychody z udostępniania pojedynczych materiałów (transakcyjne VOD), które są szacowane na 8,1 mld dol. do końca 2019 r. i 10 mld dol. trzy lata później.</span></p><p class="tresc"><span>Największym graczem w sektorze SVOD jest Netflix. Na koniec III kw. 2018 r. miał na całym świecie 137 mln subskrybentów – i to przy trendzie wzrostowym, bo w porównaniu z końcem półrocza przybyło mu prawie 7 mln użytkowników. Prognozy na cały 2018 r. zakładają zaś zwiększenie liczby użytkowników o ponad 9 mln do 146,5 mln. </span></p><p class="tresc"><span>Amazon, podsumowując III kw. ub.r., tradycyjnie nie ujawnił ani swoich przychodów z rynku wideo na żądanie, ani liczby użytkowników usługi Amazon Prime Video. Poinformował tylko, że przychody spółki ze wszystkich usług subskrypcyjnych wzrosły o ponad połowę wobec analogicznego okresu roku poprzedniego – do 3,7 mld dol. </span></p><p class="tresc"><span>Nawet gdyby podana przez Amazon kwota dotyczyła wyłącznie wpływów ze SVOD (a nie jest tak, bo obejmuje ona wszystkie subskrypcje Amazon Prime), to firma byłaby pod tym względem w tyle za Netflixem, który w III kw. 2018 r. uzyskał ze streamingu </span><span>wideo 3,9 mld dol. Dla tej drugiej spółki SVOD jest jednak podstawową działalnością (łączne przychody Netflixa sięgnęły niespełna 4 mld dol.). Natomiast dla Amazona wideo jest tylko jednym z obszarów aktywności, bo firma osiąga przychody z wielu innych źródeł – przy czym ponad połowę jej obrotów generuje gigantyczny sklep internetowy (w III kw. ub.r. było to 29 mld dol. z 56,6 mld dol. łącznych przychodów).</span></p><p class="tresc"><span>Chociaż globalnie na rynku SVOD Netflix wyprzedza Amazona, to są państwa, jak Niemcy, gdzie z nim przegrywa. Według badania firmy Cirkus z usług wideo spółki Jeffa Bezosa w III kw. 2018 r. korzystało nad Renem 9,9 mln abonentów (24 proc. więcej niż rok wcześniej), podczas gdy Netflix – mimo bardziej dynamicznego wzrostu (o 46 proc.) miał ich 5,1 mln. </span></p><p class="tresc"><span>Eksperci PwC uważają, że Amazon – mimo ogromnego zasięgu, jaki daje mu działalność e-commerce – wciąż ustępuje Netflixowi pod względem liczby subskrybentów i przychodów ze SVOD głównie z powodu siły oryginalnych treści tej drugiej platformy, jak również dlatego, że „Netflix stworzył markę, która jest synonimem streamingu i rozrywki wideo”.</span></p><p class="tresc"><span>Pod względem oferty programowej Amazon ma przewagę tylko na polu praw sportowych, bo Netflix nie angażuje się dotychczas w pozyskiwanie tego typu programów. Natomiast firma Jeffa Bezosa od bieżącego roku przez trzy sezony będzie transmitowała w Wielkiej Brytanii mecze ligi angielskiej. Wykupiła też na tym rynku prawa do turnieju US Open, a w 2017 r. za 50 mln dol. pozyskała prawa do amerykańskiej ligi NFL. </span></p><p class="tresc"><span>Wyścig obu internetowych gigantów na programy przyciągające uwagę widzów sprawia, że zdobywają oni coraz większy udział w sektorze produkcji. Z danych FX Networks Research opublikowanych w serwisie WirtualneMedia.pl wynika, że internetowe platformy streamingowe – oprócz </span><span>Netflixa i Amazonu także m.in. Hulu – wyprodukowały 32 proc. seriali, które powstały w minionym roku. Jeszcze w 2017 r. ich udział w produkcji globalnej wynosił 24 proc., a w 2014 r. zaledwie 8 proc. W sumie w 2018 r. nakręcono na świecie 495 nowych seriali (osiem więcej niż w poprzednim roku), z czego serwisy SVOD wyprodukowały według FX Networks Research ok. 160. Dla porównania tradycyjne telewizje naziemne stworzyły 146 tytułów, bezpłatne telewizje kablowe 144, a kanały płatne – 45. Biorąc więc pod uwagę cały sektor telewizyjny, w dalszym ciągu zachowuje on przewagę na polu nowych produkcji. Ale już, gdy policzymy każdą grupę nadawców z osobna – po raz pierwszy w historii widzimy pod tym względem dominację platform streamingowych.</span><span class="allCaps"></span></p><p class="tresc">&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="https://forsal.pl/artykuly/1388770,wygoda-gorsza-chciwosc-czyli-jak-sprzedamy-ojca-i-matke-za-jedno-klikniecie.html" title="Wygoda - gorsza chciwość, czyli jak sprzedamy ojca i matkę za jedno kliknięcie">Wygoda - gorsza chciwość, czyli jak sprzedamy ojca i matkę za jedno kliknięcie</a></p><p class="tresc"><span class="allCaps"></span></p> Jak Kreml kupił Zielonych w USA. Rosyjskie trolle lansowały kandydatkę skrajnej lewicy https://forsal.pl/artykuly/1389957,jak-kreml-kupil-zielonych-w-usa-rosyjskie-trolle-lansowaly-jill-stein-ze-skrajnej-lewicy.html 2019-01-02T12:14:55Z Przed wyborami prezydenckimi Rosjanie infiltrowali środowiska skrajnej amerykańskiej lewicy. Ich celem było odciągnięcie wyborców od głosowania na Hillary Clinton, co z kolei pomogło Trumpowi.]]> <p class="tresc"><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p class="tresc"><span>Dwa dni przed wyborami prezydenckimi 2016 r. na instagramowym koncie o nazwie <b>#woke_blacks</b> (obudź Czarnych) pojawił się post agitujący za marginalną kandydatką Partii Zielonych, 66-letnią lekarką <b>Jill Stein</b>. „Czarni wyborcy nie muszą mieć poczucia winy, że niegłosowanie na <b>Hillary Clinton</b> pomaga <b>Donaldowi Trumpowi</b>. Możecie zgodnie z sumieniem zagłosować na kogoś, kto was rozumie, na Jill Stein” – napisano w tym medium społecznościowym. </span></p><p class="tresc"><span>Z zamówionego przez Senat raportu na temat ingerencji Kremla w poprzedni cykl wyborczy w Ameryce, nad którym różne służby specjalne, Pentagon oraz prywatne firmy zajmujące się cyberbezpieczeństwem pracowały przez 2 lata, wynika, że wspomniane konto instagramowe było fałszywką zainstalowaną w sieci niewiele wcześniej przez Rosjan. Okazuje się, że oprócz lobbowania w altprawicowych portalach na rzecz Trumpa w czasie prawyborów, a potem w trakcie ostatecznej rozgrywki z Clinton, drugim fundamentem moskiewskiej kampanii była infiltracja środowisk skrajnej lewicy oraz jej wyborców i odciąganie ich od oficjalnej kandydatki demokratów, czyli byłej sekretarz stanu.</span></p><p class="tresc"><span><span>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: </span></span><a href="https://forsal.pl/swiat/bezpieczenstwo/artykuly/1388229,wyscig-zbrojen-twardy-brexit-i-starcie-mocarstw-oto-najwieksze-zagrozenia-2019-roku.html">Wyścig zbrojeń, twardy Brexit i starcie mocarstw. Oto największe zagrożenia 2019 roku</a></p><p class="tresc"></p><p class="tresc"><span>Budowanie bazy poparcia Jill Stein było bardzo precyzyjnie przemyślanym na Kremlu działaniem. Według analityków firmy New Knowledge, która zajmuje się bezpieczeństwem w internecie, Rosjanie zintensyfikowali swoje działania na finiszu kampanii, kiedy mieli już dane o niskiej frekwencji wśród Afroamerykanów w czasie wcześniejszego głosowania, czyli korespondencyjnie albo osobiście, ale przed dniem wyborów. Ta grupa etniczna w mniej więcej 90 proc. popiera zawsze kandydata demokratów, dlatego nie warto było nawet próbować wśród nich agitacji za Trumpem. Ale lansowanie kogoś na lewo od Clinton już się opłacało. Eksperci z rynku, czyli między innymi z New Knowledge, zgodzili się z analitykami Pentagonu i NSA, że chirurgiczne uderzenia rosyjskich trolli w lewicowy elektorat mogły zdecydować o zwycięstwie Trumpa.</span></p><p class="tresc"><span>Z kolei z analizy przeprowadzonej przez jedną z głównych telewizyjnych stacji informacyjnych NBC News wynika, że zarejestrowana w Petersburgu korporacja <b>Internet Research Agency</b> (należąca do związanego z Kremlem oligarchy) w dniu głosowania z różnych kont na Twitterze co najmniej tysiąc razy wrzuciła w popularnych dyskusjach w tej społecznościówce hasło „Jill Stein”. Często towarzyszył temu hashtag złożony ze słów „grow a spine and vote Jill Stein” – wyhoduj kręgosłup i głosuj na Jill Stein.</span></p><p class="tresc"><span>Historia ta zaczęła się już w 2013 r. To właśnie wtedy zdaniem ekspertów z brytyjskiego projektu Computational Propaganda rozpoczęto wieloetapową operację rosyjskiej propagandy w USA. Fragmenty zamówionego przez Senat raportu dotyczącego kremlowskiej pomocy udzielonej Zielonym przeciekły do mediów 23 grudnia. Od tego czasu politycy tej partii zapadli się pod ziemię. Dziennikarze NBS, CNN i ABC wielokrotnie próbowali się dodzwonić do dwojga rzeczników Stein, ale żadne z nich nie odebrało telefonu. </span></p><p class="tresc"><span>Ze sprawozdania amerykańskich służb na temat ingerencji Władimira Putina w wybory nie wynika jednoznacznie, by startująca w imieniu skrajnej lewicy na prezydenta lekarka była świadoma tego, że Kreml w widoczny sposób wspiera jej kandydaturę. Ale jej wszystkie publiczne wystąpienia dotyczące polityki zagranicznej są zaskakująco zbieżne z linią Moskwy: czy to w sprawie Krymu, Syrii czy Iranu. </span></p><p class="tresc"><span>Tymczasem dziennikarze NBC skrupulatnie zbadali audycje dotyczące Ameryki emitowane przez Russia Today i rozgłośnię radiową Sputnik. Ponad sto razy wyemitowano materiały pochlebne wobec Jill Stein i <b>Partii Zielonych</b>. Zaczęło się to na długo przed tym, kiedy lekarka została wytypowana na oficjalną kandydatkę stronnictwa w wyborach prezydenckich. Co więcej, rosyjskie media cytowały ją też wielokrotnie, kiedy m.in. krytykowała rząd w Waszyngtonie za „zainstalowanie w Kijowie władz wrogo nastawionych do Rosji”. W ostatnich tygodniach kampanii 2016 r. Stein na antenie anglojęzycznej wersji kanału RT mówiła, że prezydentura Hillary Clinton może grozić konfliktem nuklearnym z Rosją i że z dwojga złego bezpieczniejszym dla USA i świata wyborem jest Donald Trump.</span></p><p class="tresc"><span>Amerykańskie media przypomniały też ostatnio, że kandydatka Zielonych była jednym z dwojga Amerykanów zaproszonych do stolika prezydenta Putina na imprezie z okazji dziesiątej rocznicy założenia telewizji Russia Today, obok gen. Michaela Flynna, który po krótkim epizodzie jako szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego u Trumpa został postawiony w stan oskarżenia za nielegalne kontakty z Rosjanami podczas kampanii prezydenckiej oraz za zdradę i oczekuje teraz na wyrok. W kolacji uczestniczyli jeszcze serbski reżyser filmowy Emir Kusturica z żoną oraz najbliżsi współpracownicy rosyjskiego przywódcy.</span></p><p class="tresc"><span>Media zainteresowały się oczywiście tym, po co Stein poleciała do Moskwy. Polityk Zielonych odpowiedziała, że chciała porozmawiać z Putinem o kluczowych globalnych problemach, takich jak sytuacja w Syrii i wojna z Państwem Islamskim oraz o problemie globalnego ocieplenia, ale prezydent nie znalazł czasu, by spotkać się z nią w cztery oczy. Dodała też, że sama sfinansowała sobie tę podróż.</span></p><p class="tresc"><span>„Nie wiem, czy Jill Stein świadomie gra w kremlowską grę czy jest po prostu pożyteczną idiotką. Ale nawet już po wyborach wspierała rosyjską propagandę, domagając się powtórnego przeliczenia głosów w kilku stanach. Podobnie jak Donald Trump snuła publicznie spiskową teorię, że działacze Partii Demokratycznej dokonali szeregu fałszerstw, co nie było prawdą” – powiedział analityk NBC News Clint Watts, który badał kremlowską ingerencję w kampanię także dla konserwatywnego i związanego z Partią Republikańską think tanku Foreign Policy Research Institute. </span></p><p class="tresc"><span>Kandydatka Zielonych zdobyła w sumie prawie półtora miliona głosów, nieco ponad jeden procent oddanych. Ale w kilku ważnych stanach mogła ona zagarnąć Hillary Clinton kluczowych do zwycięstwa wyborców. W Michigan The Donald zdobył o 11 tys. głosów więcej niż była pierwsza dama, a na Stein zagłosowało 51 tys. osób. W Pensylwanii różnica między dwójką głównych kandydatów wyniosła 50 tys., oczywiście na korzyść Trumpa. To mniej więcej tyle, ile w tym stanie dostała faworyzowana przez Kreml lekarka. I wreszcie w Wisconsin obecny prezydent zdobył o 20 tys. głosów więcej niż Clinton, tymczasem Stein uzbierała ich 32 tys.</span></p><p class="tresc"><span>Wedle tego, co mówił przed listopadowymi wyborami do Kongresu szef Pentagonu gen. Jim Mattis, kremlowska cyberwojna nie skończyła się po zwycięstwie Trumpa, ale dalej trwa. Przez cały czas ewoluuje w formie i kanałach przekazu, a przy tym sięga po nowe narzędzia. Celem Rosjan są wybory prezydenckie 2020 r.</span><span class="allCaps"></span></p><p class="wyroznienie"><span>Moskwa do agitacji wykorzystywała głównie Twittera i Instagrama </span></p><p class="wyroznienie"><span>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: </span><a href="https://forsal.pl/swiat/rosja/artykuly/1389853,polityczna-niepewnosc-w-minsku-dla-putina-integratora-bialorus-jest-jak-krym.html" title="Polityczna niepewność w Mińsku. &quot;Dla Putina-integratora Białoruś jest jak Krym”">Polityczna niepewność w Mińsku. "Dla Putina-integratora Białoruś jest jak Krym”</a></p><p class="wyroznienie"></p> PKN Orlen jest na wstępnym etapie analiz potencjalnej transakcji z Ruchem https://forsal.pl/artykuly/1388787,pkn-orlen-jest-na-wstepnym-etapie-analiz-potencjalnej-transakcji-z-ruchem.html 2018-12-21T09:54:58Z PKN Orlen jest na wstępnym etapie analiz potencjalnej transakcji z Ruchem - poinformował Robert Śleszyński, dyrektor departamentu M&A w PKN Orlen. Na tym etapie płocki koncern nie chce udzielać więcej informacji.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>"To bardzo wstępny etap procesu i nie możemy go komentować. Na razie analizujemy sytuację pod kątem potencjalnych korzyści, udziałów rynkowych, itd." - powiedział Śleszyński podczas piątkowej telekonferencji z analitykami.</p> <p>Z nieoficjalnych informacji PAP Biznes z ostatniej niedzieli, potwierdzonych przez przedstawicieli<b> Alior Banku i Ruchu</b> wynika, że rada wierzycieli Ruchu, w której są m.in. wydawcy prasy, jest przychylna przygotowanemu przez<b> PKN Orlen </b>i Alior Bank planowi restrukturyzacji, który ma umożliwić Ruchowi prowadzenie dalszej działalności operacyjnej.</p> <p>Jak podało źródło PAP Biznes, Orlen chce wykorzystać sieć dystrybucyjną Ruchu do sprzedaży towarów z kategorii FMCG.</p> <p>Obecnie sieć własna Ruchu składa się z 1800 punktów zapewniających roczny obrót w wysokości około 870 mln zł. Kolportaż Ruchu dociera do ok. 20 tys. punktów i generuje roczny obrót o wartości ok. 500 mln zł. Ruch posiada 13 centrów logistycznych i 1 magazyn centralny.</p> <p>Ruch złożył 31 sierpnia w sądzie wniosek o otwarcie przyspieszonego postępowania układowego (PPU) w celu zawarcia układu częściowego. </p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="https://forsal.pl/biznes/media/artykuly/1388750,fratria-otrzymala-kredyt-na-zakup-radia-zet-przejecie-moze-kosztowac-51-mln-euro.html">Fratria otrzymała kredyt na zakup Radia Zet. Przejęcie może kosztować 51 mln euro</a></p>