© 2019 INFOR BIZNES Sp. z o. o. INFOR BIZNES Sp. z o. o. Forsal.pl: motoryzacja 2019-01-20T00:14:46+01:00 INFOR BIZNES Sp. z o. o. http://forsal.pl/atom/tagi/motoryzacja Miliardowa inwestycja w Tychach. Fabryka Opla będzie mogła produkować prawie pół miliona silników rocznie https://forsal.pl/artykuly/1392843,psa-fabryka-silnikow-puretech-tychy-opel.html 2019-01-17T17:46:30Z Fabryka Opel Manufacturing Poland w Tychach oficjalnie rozpoczęła w czwartek produkcję silników benzynowych PureTech, stosowanych w pojazdach Grupy PSA, której częścią jest Opel. Inwestycja kosztowała 250 mln euro. Zdolności produkcyjne zakładu sięgną 460 tys. silników rocznie.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>„Dzisiaj Polska ciągle jest hubem europejskiej motoryzacji. Nie jest przypadkiem, że największe globalne koncerny motoryzacyjne wybrały Polskę dla swoich najnowocześniejszych linii produkcyjnych. Jesteśmy bardzo dumni, że PSA zdecydowało o tym, że Polska będzie trzecim, po Francji i Chinach, krajem, gdzie te silniki będą produkowane” – powiedziała uczestnicząca w uruchomieniu produkcji minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz.</p> <p>Minister pogratulowała firmie uruchomienia inwestycji w Tychach. Podkreśliła, że to miasto, gdzie w przeszłości produkowany był m.in. popularny Fiat 126p - „maluch”, ma ważne miejsce w historii polskiej motoryzacji. Jak mówiła, w pozyskiwaniu inwestycji Polska konkuruje dziś już nie "taniością" pracy, ale jakością i produktywnością. Wskazała na potrzebę kreowania dobrych warunków pod zaawansowane technologicznie inwestycje.</p> <p>"Jesteśmy dzisiaj bardzo zainteresowani tym, aby stworzyć warunki i podwaliny dla kolejnych dekad, bo zdajemy sobie sprawę, że kolejna perspektywa finansowa UE nie będzie dla nas tak hojna - ponieważ od 2004 r., kiedy wstąpiliśmy do UE, bardzo się zmieniliśmy, polska gospodarka bardzo się rozwinęła. Jesteśmy dzisiaj drugą najszybciej rozwijającą się gospodarką w Europie, kilka miesięcy temu zostaliśmy dołączeni do grona 25 najszybciej rozwijających się gospodarek świata" - mówił szefowa resortu przedsiębiorczości i technologii.</p> <p>"Jeśli chcemy stworzyć trwałe podstawy pod rozwój, musimy kreować warunki pod dobre, wysokopłatne, wysokowolumenowe inwestycje, w których tworzy się produkty przyszłości. I taką fabryką jest dzisiaj na pewno fabryka w Tychach" - podsumowała Emilewicz. </p> <p>Z inicjatywy minister uczestnicy czwartkowej uroczystości uczcili minutą ciszy pamięć zamordowanego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.</p> <p>Prezes Grupy PSA Carlos Tavares podkreślił w swoim wystąpieniu wysoką produktywność tyskiego projektu oraz to, że spełnił on rygorystyczne wymogi dotyczące kosztów. Zaznaczył, że przygotowanie produkcji silników w Tychach zajęło zaledwie 12 miesięcy, co uznał za doskonały wynik. Wyraził nadzieję, że tyski zakład – zarówno pod względem jakości, jak i kosztów produkcji – będzie punktem odniesienia dla fabryk w innych krajach oraz innych firm. O lokalizacji produkcji w Tychach zdecydowała - w opinii prezesa - przede wszystkim wykwalifikowana kadra, zdeterminowana do osiągnięcia wymaganych wskaźników jakości i produktywności.</p> <p>„Załoga z Tychów udowodniła, że ma zdolność zwiększenia wydajności, co skłoniło nas do zainwestowania w modernizację zakładu i powierzenia mu produkcji naszego najnowocześniejszego, wielokrotnie nagradzanego silnika. Zakład w Tychach ma teraz przed sobą zrównoważoną przyszłość i w znacznym stopniu przyczyni się do wzrostu produkcji w Grupy PSA" - mówił Tavares, podkreślając, że priorytetem jest obecnie dbałość o utrzymanie zakładanych parametrów jakościowych i wskaźników produktywności.</p> <p>W rozmowie z dziennikarzami Tavares wskazał, że również przyszłość gliwickiej fabryki samochodów Opla związana jest z jakością i wydajnością pracy. Wśród zakładów najbardziej obecnie efektywnych w Grupie PSA wskazał fabryki w Portugalii i na Słowacji. Szef Grupy PSA zapewnił, że decyzje biznesowe w Grupie są zawsze pragmatyczne i oparte na rzetelnych wskaźnikach, a nie dogmatyczne. Zaznaczył, że proces doskonalenia produkcji i podnoszenia wydajności nigdy się nie kończy. Pytanie o decyzje dotyczące zakładu w Gliwicach Tavares uznał za przedwczesne.</p> <p>Docelowo tyski zakład, który w czwartek rozpoczął produkcję, będzie w stanie wytwarzać ok. 460 tys. trzycylindrowych silników rocznie - w tym roku będzie to mniej więcej połowa tej wielkości. "Moce produkcyjne szacowane na poziomie do 460 tys. silników powinny zaspokoić rosnące zapotrzebowanie klientów na silniki benzynowe" - podała Grupa PSA. Silnik będzie stosowany w pojazdach pięciu marek Grupy.</p> <p>Łącznie w tyskim zakładzie produkowanych będzie 16 różnych typów trzycylindrowych silników benzynowych turbo o pojemności 1,2, dostosowanych zarówno do aut z manualną, jak i automatyczną skrzynią biegów. W ramach przygotowań do rozpoczęcia produkcji zmodernizowany zakład wdrożył procesy i standardy jakości obowiązujące w Grupie PSA.</p> <p>Za sprawą nowej linii produkcyjnej w Tychach silnik benzynowy Turbo PureTech staje się dla Grupy PSA - jak podali w czwartek jej przedstawiciele - silnikiem światowym. Obecnie silniki EB (wolnossące i turbodoładowane) są wytwarzane we Francji (Douvrin, Trémery) i Chinach (Xiangyang), od tego roku będą produkowane także na Węgrzech (Szentgotthárd) i w Maroku (Al Kunajtira), zaś od 2020 r. również w Indiach (Hosur).</p> <p>Dotychczas wyprodukowano 3,8 mln silników EB. "Dodatkowe moce produkcyjne są odpowiedzią na rosnący popyt rynkowy, w tym w szczególności na nowe modele Opla i Vauxhalla, wykorzystujące platformy i technologie Grupy PSA" - podał inwestor. Wśród zalet tego typu silników przedstawiciele Grupy wymieniają m.in. redukcję emisji CO2 przy średnim zużyciu paliwa zmniejszonym o 4 proc. w porównaniu z poprzednią generacją silników.</p> <p>Zakład w Tychach jest jedną z dwóch polskich fabryk Opla – główną jest wytwarzający przede wszystkim model Astra zakład produkcji samochodów w Gliwicach, gdzie pracuje obecnie ok. 2,6 tys. osób. Fabryka w Tychach zatrudnia ponad 500 pracowników, z perspektywą wzrostu zatrudnienia do ok. 800 osób po zakładanym uruchomieniu trzeciej zmiany.</p> <p>Początki zakładu silników w Tychach sięgają końca lat 90. ub. wieku, kiedy produkcję silników wysokoprężnych rozpoczął tam japoński koncern Isuzu. Później zakład był wspólnym przedsięwzięciem Isuzu i General Motors, a w końcu stał się własnością GM. W ciągu 15 lat powstało tam blisko 2,8 mln silników, m.in. do Opla, Hondy, GM DAT oraz do motorówek. W 2014 r. produkcję wstrzymano, a załogę przeniesiono do Gliwic.</p> <p>Trzy lata później rozpoczęły się przygotowania do produkcji w Tychach silników GM; gdy jednak w 2017 r. Opel został przejęty przez francuską grupę PSA, zdecydowano, że zakład uruchomi produkcję silników stosowanych w autach tego koncernu. Teraz zakład wznowił wytwarzanie silników na potrzeby Grupy PSA.</p> <p>Grupa PSA ma pięć marek motoryzacyjnych:<b> Peugeot, Citroën, DS, Opel i Vauxhall, </b>a także oferuje usługi związane z mobilnością i inteligentnym zarządzaniem, dostępne pod marką Free2Move. Ambicją Grupy jest zdobycie pozycji wiodącego producenta samochodów i dostawcy usług mobilnych. PSA należy do wiodących firm, jeśli chodzi o samochody autonomiczne i zapewniające dostęp do internetu oraz usług online. Działalność Grupy obejmuje również finansowanie (Banque PSA Finance) oraz produkcję wyposażenia samochodowego.</p> <p>w listopadzie 2017 r. Grupa PSA ogłosiła program „PACE!”, będący planem dla przejętego kilka miesięcy wcześniej Opla. Plan zakłada, m.in. osiągnięcie dodatnich przepływów gotówki operacyjnej do 2020 r. oraz dojście do cyklicznej marży operacyjnej w pionie motoryzacyjnym rzędu co najmniej 2 proc. do 2020 r. oraz minimum 6 proc. do roku 2026. Program stanowi, iż w 2020 r. Opel będzie miał cztery w pełni zelektryfikowane linie modelowe, a w 2024 r. 100 proc. samochodów Opla w Europie będzie dostępne także z opcją napędu elektrycznego – samodzielnie lub hybrydowo. W ocenie przedstawicieli Grupy realizacja programu przebiega pozytywnie.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="https://forsal.pl/artykuly/1392734,usa-bija-rekordy-w-produkcji-ropy-dzialania-opec-niewiele-pomoga.html">USA biją rekordy w produkcji ropy. Działania OPEC+ niewiele pomogą</a></p> Ekologiczne auta elektryczne? Tak, ale dopiero po zamknięciu elektrowni węglowych https://forsal.pl/artykuly/1392412,ekologiczne-auta-elektryczne-tak-ale-dopiero-po-zamknieciu-elektrowni-weglowych.html 2019-01-16T20:30:38Z Auta elektryczne na całym świecie zużywają "brudny" prąd. Pomimo to są postrzegane jako "czystsze" dla środowiska niż auta spalinowe, nawet w krajach, w których prąd produkowany jest głównie w elektrowniach zasilanych węglem.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Samochody elektryczne są bardziej ekologiczne niż tradycyjne modele benzynowe. To wiadomo od dawna. Jednak korzyści wynikające z poruszania się bezemisyjnymi pojazdami nie są w pełni satysfakcjonujące. Wszystko przez węgiel, który zasila elektrownie produkujące prąd potrzebny do ładowanie akumulatorów.&#160; </p><p>Według BloombergNEF w zeszłym roku emisje dwutlenku węgla z pojazdów napędzanych bateriami były o około 40 procent niższe niż w przypadku silników spalinowych. Różnica ta była większa przypadku Wielkiej Brytanii, która ma duży udział energii pochodzący ze źródeł odnawialnych niż np. w Chinach, których energetyka jest nadal bardziej uzależniona od węgla. </p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="https://forsal.pl/artykuly/1392081,szefowa-cdu-przeciwko-dieslom-prowadzona-jest-krucjata-to-zagraza-tysiacom-miejsc-pracy.html">Szefowa CDU: Przeciwko dieslom prowadzona jest krucjata, to zagraża tysiącom miejsc pracy</a></p><p>Chociaż auta elektryczne nie zanieczyszczają środowiska poruszając się po drogach, to jednak zużywają energię elektryczną, która jest często wytwarzana przy użyciu paliw kopalnych. Badania BNEF zakładają, że w nadchodzących latach samochody elektryczne będą coraz bardziej przyjazne dla środowiska, wraz z procesem zamykania przez zakłady energetyczne bloków zasilanych węglem i zwiększenia udziału energii z farm wiatrowych i słonecznych. Proces ten jest prowadzony prawie wszędzie na świecie, z wyjątkiem Azji Południowo-Wschodniej.&nbsp; </p><p>"Kiedy pojazd spalinowy zjeżdża z linii produkcyjnej, jego wskaźniki emisji na przejechane kilometry są znane i stałe, podczas gdy pojazdy elektryczne po opuszczeniu fabryki są coraz czystsze dla środowiska, gdy sieć energetyczna staje się czystsza", mówi Colin McKerracher, analityk ds. transportu w BNEF. </p><p>Według prognoz BNEF, powszechne przejście na odnawialne źródła energii zmniejszy średnie emisje CO2 do atmosfery w Wielkiej Brytanii nawet o 90 procent i ponad jedną trzecią w Japonii do 2040 r. </p><p>Globalny udział wytwarzania energii elektrycznej o zerowej emisji wzrośnie z 38 procent w ubiegłym roku do 63 procent w 2040 roku. Jednocześnie ulepszenia technologiczne spowodują, że emisje z silników spalinowych spadną o około 1,9 procent rocznie do 2040 r. Natomiast roczne zanieczyszczenie związane z pojazdami elektrycznymi obniży się w granicach od 3 do 10 procent w zależności od miejsca na świecie. </p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="https://forsal.pl/artykuly/1387886,niemiecki-kraj-zwiazkowy-zamierza-pozwac-volkswagena-za-spaliny.html">Niemiecki kraj związkowy zamierza pozwać Volkswagena za spaliny</a></p> Szefowa CDU: Przeciwko dieslom prowadzona jest krucjata, to zagraża tysiącom miejsc pracy https://forsal.pl/artykuly/1392081,szefowa-cdu-przeciwko-dieslom-prowadzona-jest-krucjata-to-zagraza-tysiacom-miejsc-pracy.html 2019-01-14T12:36:37Z Przewodnicząca CDU Annegret Kramp-Karrenbauer oskarżyła w poniedziałek organizacje ekologiczne o "prowadzenie krucjat" przeciwko dieslom. Jej zdaniem zakazy wjazdu do miast dla aut o tym napędzie zagrażają tysiącom miejsc pracy.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Polityk, która w grudniu zastąpiła kanclerz Angelę Merkel na czele <b>CDU,</b> stwierdziła w telewizji n-tv, że pozarządowa organizacja lobbująca na rzecz ochrony środowiska DUH "wykonuje dobrą robotę", ale jednocześnie "rośnie wrażenie, że przeciwko (dieslom) prowadzona jest krucjata". </p> <p>Kramp-Karrenbauer oceniła też, że "często zapominanym aspektem" jest to, iż "setki tysięcy miejsc pracy zależy od przemysłu motoryzacyjnego". W branży tej pracuje w Niemczech ok. 800 tys. osób - pisze agencja Associated Press.</p> <p>W maju 2018 roku wprowadzono w Hamburgu pierwsze w Niemczech zakazy wjazdu dla<b> aut z dieslami,</b> odkąd w lutym zeszłego roku Federalny Sąd Administracyjny w Lipsku w wyroku stwierdził, że duże miasta mogą zakazywać wjazdu samochodom z silnikami Diesla, by zmniejszyć zanieczyszczenie powietrza tlenkami azotu.</p> <p>W 2015 roku śledztwo Amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska (EPA) zmusiło niemiecki koncern motoryzacyjny Volkswagen do przyznania się, że potajemnie zainstalował tzw. urządzenia udaremniające w 11 mln swoich pojazdów. Oprogramowanie to zaniżało poziom emisji szkodliwych tlenków azotu w warunkach laboratoryjnych; w normalnym użytkowaniu pojazdy przekraczały amerykańskie normy zanieczyszczeń nawet 40-krotnie.</p> <p>Oprócz Volkswagena i Daimlera ta tzw. afera dieslowa objęła m.in. koncerny FCA i BMW oraz produkującą części samochodowe firmę Robert Bosch.</p> <p>Jak ostrzega "Bild am Sonntag", w związku z podejrzeniami niemieckich władz o nadmierną emisję spalin w dieslach o pojemności 1,2 litra Volkswagenowi grozi nowa akcja przywoławcza. W Europie sprawa dotyczy 370 tys. pojazdów z tym napędem.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="https://forsal.pl/artykuly/1389526,motoryzacyjne-wypadki-przy-pracy-czyli-najgorsze-samochody-2018-r.html">Motoryzacyjne wypadki przy pracy, czyli najgorsze samochody 2018 r.</a></p><br /> Fabryka Opla w Tychach wraca do gry. Rusza produkcja jednego z najlepszych silników w Europie https://forsal.pl/artykuly/1390498,fabryka-opla-w-tychach-17-stycznia-rusza-produkcja-silnikow-puretech-dla-grupy-pse.html 2019-01-04T16:27:40Z 17 stycznia fabryka Opel Manufacturing Poland w Tychach oficjalnie rozpocznie produkcję silników benzynowych PureTech, stosowanych w pojazdach Grupy PSA, której częścią jest Opel. ]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Udział w uroczystości wezmą m.in. prezes Grupy PSA Carlos Tavares i minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz.</p><p>"Minął nieco ponad rok od połączenia firm<b> Opel i Grupa PSA</b>, a tyski zakład należy do tych, które jako pierwsze skorzystały z wynikającej z tego przedsięwzięcia synergii" - poinformowali w piątek przedstawiciele firmy, anonsując uroczystość "uruchomienia produkcji wielokrotnie nagradzanego <b>silnika PureTech</b>, należącego do gamy jednostek napędowych Grupy PSA".</p> <p>Według wcześniejszych informacji, docelowo tyski zakład może wytwarzać ok. 460 tys. silników rocznie; w 2019 r. może to być połowa tej wielkości. Według przedstawicieli Opla, ponowne – po czterech latach przerwy - uruchomienie produkcji silników w Tychach daje pewność stabilnej pracy tyskiej fabryki przez wiele kolejnych lat. Obecnie zakład zatrudnia ponad 500 osób. Po zakładanym uruchomieniu trzeciej zmiany zatrudnienie może wzrosnąć do ok. 800 pracowników.</p> <p><b>Zakład w Tychach </b>jest jedną z dwóch polskich fabryk Opla – główną jest wytwarzający przede wszystkim model Astra zakład produkcji samochodów w Gliwicach, gdzie pracuje obecnie ok. 2,6 tys. osób.</p> <p>Początki zakładu silników w Tychach sięgają końca lat 90. ub. wieku, kiedy produkcję silników wysokoprężnych rozpoczął tam japoński koncern Isuzu. Później zakład był wspólnym przedsięwzięciem Isuzu i General Motors, a w końcu stał się własnością GM. W ciągu 15 lat powstało tam blisko 2,8 mln silników, m.in. do Opla, Hondy, GM Dat oraz do motorówek.</p> <p>W 2014 r. produkcję silników wstrzymano, a załogę przeniesiono do Gliwic. Trzy lata później rozpoczęły się przygotowania do produkcji w Tychach silników GM; gdy jednak Opel został przejęty przez francuską grupę PSA, zdecydowano, że zakład uruchomi produkcję silników stosowanych w autach tego koncernu. Oprócz Tychów silniki PureTech wytwarzane są także w dwóch fabrykach we Francji.</p> <p>Łącznie w tyskim zakładzie produkowanych będzie 16 różnych typów trzycylindrowych silników benzynowych (dostosowanych zarówno do aut z manualną, jak i automatyczną skrzynią biegów). Przeprowadzona w celu rozpoczęcia produkcji silników modernizacja zakładu jednostek napędowych w Tychach oznacza instalację nowoczesnego parku maszynowego i pełną automatyzację procesu.</p> <p>Nowe maszyny i urządzenia wspierają produkcję na wszystkich liniach: głowicy, bloku silnika i wału korbowego, a także na finalnym odcinku procesu, czyli linii głównej. Na każdym etapie działają systemy kontroli pomiarów i jakości, przeprowadzane m.in. w Centralnej Izbie Pomiarowej. Dodatkowo maszyny pomiarowe współpracują między sobą, przekazując sobie wymiary, sczytywane na bieżąco z obrabianego elementu, co umożliwia precyzyjne ustawienie do wykonania kolejnej operacji. Część z nich wykorzystuje mikrokamery, które pozwalają precyzyjnie ocenić jakość wykonania danego elementu.</p> <p>Wśród urządzeń ważnych w procesie zapewniania jakości są maszyna do operacji honowania oraz gradownica. Pierwsza umożliwia uzyskanie perfekcyjnej gładzi cylindra oraz jej odpowiedniego wykończenia w formie mikro spirali. Gradziarka za pomocą specjalnych głowic usuwa wszelkie nierówności na powierzchni każdego z obrabianych elementów. Technologia obróbki poszczególnych elementów silnika bazuje na precyzyjnych operacjach, prowadzonych z dokładnością do kilku mikronów (podczas gdy np. średnica ludzkiego włosa ma 150 mikronów), wykonywanych m.in. przez jedno i dwuwrzecionowe obrabiarki sterowane numerycznie.</p> <p>Wewnątrz fabryki zakładu wdrożono automatyczny system transportowy, a także tzw. inteligentne wózki naziemne. Są one wyposażone w radar, który umożliwia bezbłędny wybór optymalnej i bezpiecznej trasy. Linia główna, czyli końcowy etap montażu silnika, jest nadzorowana przez operatorów wyposażonych w monitory i aplikacje intuicyjnego sterowania, eliminujące potencjalne błędy.</p> <p>Opel nie podał dotąd wielkości nakładów związanych z uruchomieniem produkcji silników w Tychach - ma to być ogłoszone podczas oficjalnego rozpoczęcia produkcji 17 stycznia.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="https://forsal.pl/artykuly/1388610,zmiany-w-leasingu-2019-10-modeli-aut-ktorych-sprzedaz-moze-spasc-najmocniej.html">Zmiany w leasingu 2019: 10 modeli aut, których sprzedaż może spaść najmocniej</a></p> Dobre wieści dla kierowców. Analitycy spodziewają się spadków cen paliw https://forsal.pl/artykuly/1390466,ceny-paliw-w-polsce-prognozy-analitykow.html 2019-01-04T14:44:48Z Ceny paliw na stacjach benzynowych powinny w przyszłym tygodniu spadać - prognozują analitycy. Według nich, po spadkach w mijającym tygodniu jest jeszcze przestrzeń na dalsze obniżki, nawet mimo wejścia opłaty emisyjnej.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Według Biura Maklerskiego Reflex za <b>obniżkami cen na stacjach </b>może przemawiać pogorszenie warunków atmosferycznych, które w konsekwencji spowoduje mniejszą sprzedaż i zachęci właścicieli stacji do walki o klienta właśnie niższymi cenami. Reflex ocenia, że ceny detaliczne są niższe o średnio 3–4 grosze na litrze niż pod koniec ubiegłego tygodnia. Biuro wskazuje jednak, że aktualna sytuacja na rynku hurtowym może spowodować mniejszą skłonność do obniżek w detalu, mimo, że wciąż jest miejsce na spadek cen przy dystrybutorze. Jednak kontynuacja podwyżek w hurcie może znacząco ograniczyć ich skalę i tempo - ocenia Reflex.</p> <p>Z kolei portal e-petrol.pl ocenia, że zmiana spadkowa w cenach detalicznych może oddalać obawy wielu kierowców, że nowa opłata emisyjna, która pojawiła się na rynku od 1 stycznia, dotknie bezpośrednio ceny na stacjach. Według portalu, w przyszłym tygodniu średnia cena benzyny 95 będzie w przedziale 4,70-4,83 zł za litr, oleju napędowego - 4,97-5,08 zł za litr, a autogazu 2,30-2,37 zł za litr.</p> <p>Analitycy wskazują jednocześnie na<b> wzrost notowań ropy </b>na światowych rynkach, gdzie ceny Brent pozostają powyżej 57 dolarów za baryłkę, podczas gdy przed świętami były w okolicy 50 dolarów.</p> <p>Zwyżkom cen sprzyja poprawienie relacji na linii Chiny-USA - wskazuje Reflex, przypominając, że na 7 i 8 stycznia planowanie jest spotkanie przedstawicieli tych krajów odnośnie rozwiązań w dyskusji handlowej. Jeśli uda się uniknąć wojny handlowej pomiędzy tymi krajami, to wyeliminowane zostanie jedno z obecnie najpoważniejszych ryzyk dla globalnego wzrostu gospodarczego i poprawią się perspektywy dotyczące popytu na ropę - ocenia e-petrol.pl. Według portalu, do poprawy nastrojów wśród kupujących przyczyniają się z pewnością oczekiwania związane z wchodzącym w życie z początkiem stycznia porozumieniem OPEC i producentów spoza kartelu w sprawie ograniczenia wydobycia. Jak przypomina Reflex, grudniowy poziom eksportu ropy z Arabii Saudyjskiej jest niższy o 460 tys. baryłek dziennie w stosunku do listopada.</p><p>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: <a href="https://forsal.pl/artykuly/1390083,absurdalnie-wysokie-ceny-paliw-w-polsce-taniej-kupisz-w-niemczech-czy-austrii.html">Absurdalnie wysokie ceny paliw w Polsce. Taniej kupisz w Niemczech czy Austrii</a></p> Witaj w epoce streamingu, czyli elektryczny jaguar [MOTOFELIETON] https://forsal.pl/artykuly/1390432,witaj-w-epoce-streamingu-czyli-elektryczny-jaguar-motofelieton.html 2019-01-05T22:09:03Z W święta odbyłem sentymentalną podróż do przeszłości. W piwnicy u rodziców znalazłem pudło z winylami z czasów, gdy jeszcze robiłem w pieluchę, oraz nieco późniejszych, gdy zużytymi pieluchami rzucałem w młodszą siostrę.]]> <p class="tresc"><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p class="tresc"><span>Wyjąłem z niego m.in. bajki Brzechwy i „Ptasie radio” Juliana Tuwima wytłoczone na małych, 7-calowych talerzach, dwupłytowy nierozpakowany album Abby (wydaje mi się, że to już okaz kolekcjonerski), kultowy „Back in Black” AC/DC, a także składankę amerykańskiego disco z lat 80. Cud, miód, malina! Oczywiście natychmiast zapragnąłem posłuchać tego wszystkiego. Wyciągnąć winylowy krążek z szeleszczącej folii, delikatnie nałożyć go na talerz, wcisnąć start, unieść ramię gramofonu, powoli opuścić igłę na brzeg płyty, zamknąć oczy i utonąć w muzyce przerywanej ciepłymi trzaskami, przywodzącymi na myśl odgłosy, jakie wydaje z siebie spalające się w kominku drewno. Zapewne domyślacie się, co zrobiłem chwilę potem. Tak, odpaliłem przeglądarkę i w wyszukiwarkę wpisałem słowo „gramofon”. Wujek Gugiel w ciągu 0,36 sekundy wypluł z</span><span> siebie 9 560 023 wyniki z ofertami sprzętu. Otworzyłem kilka z nich i</span><span> </span><span>zdębiałem.</span></p><p class="tresc"><span>Czy wiedzieliście, że za kilkaset złotych można obecnie kupić nowiusieńki adapter w kształcie Sokoła Millennium, który ma moduł Bluetooth, złącze USB, wyjście cyfrowe i inne bajery? Jedyne, czego mu brakowało, to funkcja parzenia kawy. Przecież to tak, jakby ktoś nagle wpadł na pomysł produkowania tarczowych telefonów sprzed 30 lat, ale wyposażonych w WiFi, aparat do selfie, możliwość odbierania e-maili i widget z prognozą pogody. To bez sensu. Po co komukolwiek Bluetooth w gramofonie? Przecież chcemy muzycznie przenieść się w</span><span> przeszłość, by poczuć magię tamtych czasów, a nie sprawdzić, co by było, gdyby Beatlesi nagrywali płyty, dysponując „standardem bezprzewodowej komunikacji krótkiego zasięgu, opisanym w specyfikacji IEEE 802.15.1”.</span></p><p class="tresc"><span>Skonfundowany zmieniłem hasło w Google na „Jaki gramofon kupić” i w 0,37 sekundy wyszukiwarka wypluła z siebie 205 101 wyników. Jeden z nich okazał się naprawdę interesujący. Był to wywiad z gościem, który ewidentnie zjadł zęby na winylach i adapterach. Odniosłem wrażenie, że całkowicie nie zauważył epoki kaset magnetofonowych, ominęła go rewolucja CD, a</span><span> także DVD, Blu-ray i Spotify. Zasnął w 1975 r. i obudził się dosłownie przed chwilą. Z przyjemnością czytałem jego wywody o rodzajach igieł, talerzy, ramion, napędów itp. Aż doszedłem do cennej rady: na początku nie warto inwestować w sprzęt zbyt dużo. Lepiej kupić coś z niższej półki, zobaczyć, jak będzie, potem ewentualnie to modernizować. – Doskonale! – pomyślałem. – Facet nie tylko się zna, ale jest mega uczciwy. Jak bardzo, przekonałem się dwa zdania dalej. Mnie, człowiekowi, który odkopał parę płyt w piwnicy rodziców i chciałby ich posłuchać na niedrogim amatorskim sprzęcie, zaproponował gramofon za 6,5 tys. zł. Albo za 8 tys. zł, gdybym zdecydował się na wersję białą, zamiast czarnej. Nie żartuję. Tyle kosztuje obecnie prosty sprzęt renomowanej firmy. Ile w</span><span> takim razie trzeba zapłacić za taki lepszy? Trzymajcie się krzeseł. Od ręki możecie mieć urządzenie kręcące waszymi płytami za 40–50 tys. zł. A jeśli wasze dzieci mogą poczekać z odsłuchem „Ptasiego radia” z 1985 r. jeszcze parę miesięcy, to znawcy polecają robiony wyłącznie na indywidualne zamówienie model One Degree of Freedom (Onedof) za 150 tys. dol. Nie będzie chyba niczym odkrywczym, jeśli powiem, że wolałbym te pieniądze przeznaczyć na jakiś samochód. Tyczy się to tak samo 8 tys. zł, jak i 150 tys. dol. Za tę drugą kwotę mógłbym na przykład mieć półtora Jaguara i-Pace.</span></p><p class="tresc"><span>Uwielbiałem stare „dżagi”. XJ mark III produkowany między 2003 a 2007 r. to jeden z najlepszych wozów, jakimi kiedykolwiek jeździłem. W bezpośrednim zestawieniu z BMW, Mercedesem czy Audi okazywał się beznadziejny pod każdym względem, ale miał coś, czego u Niemców nie mogliście dokupić za żadne pieniądze – duszę i</span><span> charakter. To był klasycznie wychowany brytyjski dżentelmen w tweedowej marynarce, opierający się na lasce, od którego bił zapach tytoniu do fajki wymieszanego z ginem i tonikiem. Niestety, chwilę później ktoś wpadł na pomysł, by zdjąć temu dżentelmenowi marynarkę i ubrać go w skórzaną kurtkę, do jednej ręki dać smartfon, przy czym w drugiej nadal miał trzymać laskę, a w ustach fajkę. Rozumiecie, co mam na myśli? Z jaguara zrobiono gramofon z</span><span> Bluetoothem. Brytyjczycy się pogubili i nie bardzo wiedzieli, jaką drogą chcą jechać – nawiązywać do tradycji i czerpać z korzeni, czy pędzić do przodu, nie oglądając się za siebie. Wygląda jednak na to, że wreszcie wybrali. Dowodem na to jest właśnie i-Pace.</span></p><p class="tresc"><span>Ten samochód został od podstaw zaprojektowany jako elektryczny. Akumulatory o łącznej pojemności 90 kWh umieszczono płasko pod podłogą, a na osiach wylądowały dwa motory na prąd o łącznej mocy 400 koni o momencie obrotowym równym 700 Nm. Efekty są – mówiąc krótko – spektakularne. 4,8 sekundy do setki, maksymalnie 200 km/h (ograniczone elektroniczne) i 470 km zasięgu. Owszem, są klasyczne samochody szybsze niż i-Pace, ale żadne nie dają wam takiego łupnia, gdy przy 50 km/h wbijacie nagle pedał gazu w podłogę – porównać to mogę chyba wyłącznie do upadku na łyżwach do tyłu. No i</span><span> ta absolutna cisza podczas każdej prędkości. I jeszcze 656 litrów bagażnika, mnóstwo miejsca we wnętrzu (również dla pasażerów tylnej kanapy), płaska podłoga bez tunelu środkowego, rewelacyjny napęd na cztery koła, świetny wygląd, a na deser – jedno z najlepszych zawieszeń we współczesnych samochodach, genialnie godzące komfort z pewnością prowadzenia. Choć wóz jest ciężki (saute waży prawie 2,2 tony), to niskie położenie akumulatorów i silników sprawiło, że fenomenalnie się prowadzi – jest zwinny, bezpośredni, szybki, pewny siebie i posłuszny. Świetnie się bawi, a wy razem z nim. Coś wspaniałego! </span></p><p class="tresc"><span>Zużycie energii? Zacznijmy od tego, że ładowanie ze zwykłego domowego gniazdka to udręka – zająć może nawet 40 h. Znacznie szybciej będzie w dedykowanym punkcie na mieście – w</span><span> najlepszym wypadku około 2 h. Ale już po godzinie będziemy mieli wystarczający zapas energii na przejechanie 270 km. Oczywiście w optymalnych warunkach i traktując pedał gazu delikatnie, jak nowo narodzone pisklę kurczaka. Bo rzeczywiste „spalanie” potrafi osiągać skrajne wartości. Wiosną, gdy nie trzeba korzystać z klimatyzacji, do tego jedzie się spokojnie bocznymi drogami, a nie autostradą, faktycznie można uzyskać wynik podany przez producenta, czyli 470 km na jednym ładowaniu. Ale już np. zimą, przy działającym pełną parą ogrzewaniu, włączonym podgrzewaniu foteli i poruszając się drogami szybkiego ruchu, będzie to 250 km. Choć to nadal bardzo dobry wynik, biorąc pod uwagę obecną na rynku konkurencję, której i-Pace nie ma. </span></p><p class="tresc"><span>Nie jest oczywiście tak, że mamy do czynienia z samochodem idealnym. W moim egzemplarzu zacięła się parę razy ładowarka, a elektronika ewidentnie domagała się aktualizacji, która wyeliminowałaby choroby wieku dziecięcego. Na przykład kamera cofania potrafi się zacinać, co w praktyce oznacza, że może pokazać wam drzewo dopiero w</span><span> chwili, gdy już na nim zaparkujecie. Zewnętrze klamki w drzwiach umieszczono za nisko (ale przynajmniej efektownie chowają się w nadwoziu), zaś ekrany dotykowe, z których obsługuje się właściwie wszystko, mogłyby być bardziej czułe. I to już naprawdę wszystko.</span></p><p class="tresc"><span>Jako całość i-Pace jest zaskakująco pełnowartościowym i praktycznym samochodem elektrycznym. Co więcej, mimo zastosowania nowoczesnej technologii, wpakowania do niego procesorów, baterii, kilometrów kabli itp. jazda nim daje mnóstwo przyjemności. Wygląda więc na to, że Jaguar znalazł się w przyszłości, jaką sam sobie wymyślił. Przez dziesięciolecia produkował świetne gramofony, potem zepsuł je, dorzucając do nich Bluetooth, aż w końcu odważnie wszedł w epokę streamingu wysokiej jakości. I zasługuje na to, by odnieść w niej sukces.</span></p><p class="tresc"><span>&gt;&gt;&gt; Czytaj też: </span><a href="https://forsal.pl/artykuly/1390237,produkcja-tesli-eksplodowala-w-ciagu-roku-wzrosla-prawie-trzykrotnie.html">Produkcja Tesli eksplodowała. W ciągu roku wzrosła prawie trzykrotnie</a></p><p class="tresc"></p> Bitcoin, Trump i wysychanie niemieckich rzek. Najważniejsze wydarzenia 2018 roku https://forsal.pl/artykuly/1389550,bitcoin-trump-i-wysychanie-niemieckich-rzek-najwazniejsze-wydarzenia-2018-roku.html 2018-12-30T13:35:05Z Trump niszczy koniunkturę gospodarczą na świecie, nawet jeśli żadnych ceł de facto nie wprowadza. Wystarczy sama świadomość, że może to zrobić w dowolnym momencie]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><h2><b><span>Bitcoin traci znaczenie</span></b></h2> <p class="tresc"><span>Dokładnie rok temu był na szczycie, zarówno jeśli chodzi o popularność, jak i wartość rynkową. Tuż przed Bożym Narodzeniem 2017 r. jego kurs sięgnął blisko 20 tys. dol. Dziś jeden bitcoin kosztuje mniej niż 4 tys. dol. Co jednak ważniejsze, spadkowi notowań towarzyszył drastyczny spadek zainteresowania. Tym samym można uznać, że w 2018 r. bitcoin poniósł porażkę jako domniemany pieniądz. </span></p> <p class="tresc"><span>Oczywiście nigdy nim tak naprawdę nie był, ale jeszcze rok temu istniały rzesze zwolenników gotowe zapewniać, że jednak tak, bo przecież bitcoinem gdzieś można za coś zapłacić. Dziś wiadomo, że ta kryptowaluta (i każda inna) nie ma podstawowej cechy pieniądza, czyli nie jest powszechna. Ci, którym się wydawało, że bitcoin ma inną cechę pieniądza, czyli dobrze przechowuje wartość, po spadku kursu o 80 proc. już wiedzą, jak bardzo się mylili. </span></p> <p class="tresc"><span>Głównym powodem porażki bitcoina jest to, że nikt go tak naprawdę nigdy nie potrzebował. Na pewno nie potrzebuje go globalna gospodarka, która dobrze sobie radzi z obecnymi „tradycyjnymi” walutami i z obecnym systemem monetarnym opartym na kreacji pieniądza przez banki i kontroli ze strony banków centralnych. To, co zwolennicy kryptowalut i krytycy dzisiejszego systemu wskazują jako jego największe wady, to tak naprawdę jego zalety dające mu niezbędną elastyczność w momentach kryzysowych i ochronę przed naprawdę dużymi kryzysami. Dlatego dzisiaj to, ile kosztuje bitcoin, nie jest już nawet takie ważne. W 2018 r. przekonaliśmy się, że kryptowaluty w gospodarce nie mają żadnego realnego znaczenia. </span></p> <h2><b><span>Wielka transformacja branży motoryzacyjnej</span></b></h2> <p class="tresc"><span>Wszystko zaczęło się kilka lat temu od wielkiego skandalu z oszustwami dotyczącymi emisji spalin w Volkswagenie. Ale trend przeobrażania się całej branży motoryzacyjnej na serio rozpoczął się po orzeczeniu niemieckiego sądu z początku tego roku. Odrzucało ono zastrzeżenia rządu federalnego i zezwalało władzom samorządowym na wprowadzanie zakazów wjazdu na określone obszary miast samochodom napędzanym silnikami diesla. Wkrótce uczynił to Hamburg, który zakazał samochodom niespełniającym najnowszych norm spalania wjazdu na kilkanaście najruchliwszych arterii. Parę kolejnych miast uczyniło podobnie, a kilka następnych ma to w planach.</span></p><br /><p class="tresc"><span><b>Treść całego artykułu można przeczytać w <a href="https://edgp.gazetaprawna.pl/e-wydanie/56159,28-grudnia-2018/66818,Dziennik-Gazeta-Prawna/685569,Bitcoin-Trump-i-wysychanie-niemieckich-rzek.html">piątkowym, weekendowym wydaniu DGP</a>.</b></span></p> Motoryzacyjne wypadki przy pracy, czyli najgorsze samochody 2018 r. https://forsal.pl/artykuly/1389526,motoryzacyjne-wypadki-przy-pracy-czyli-najgorsze-samochody-2018-r.html 2018-12-29T11:04:30Z Z generacji na generację samochody stają się doskonalsze i coraz trudniej znaleźć w nich poważne wady. Na szczęście raz na jakiś czas któremuś z producentów uda się zepsuć coś tak bardzo, że z czystym sumieniem mogę to rozjechać. Oto przegląd modeli, które w mijającym roku rozczarowały mnie najbardziej]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><h3 class="srodtyt">ASTON MARIN VANTAGE</h3> <p class="tresc"><span>Zaczynamy z grubej rury. 510 koni mechanicznych, maksymalnie 314 km/h, przyspieszenie do setki w 3,6 sek., 200 tys. euro plus nawet 100 tys. za dodatki. Brzmi to wszystko jak mokry sen największego fana wszystkiego, co ma cztery koła i przerabia benzynę na dwutlenek węgla i adrenalinę. I przyznaję – najnowszy aston faktycznie robi to świetnie. Jest szybki. Nawet bardzo. Problem w tym, że nie daje poczucia obcowania z czymś wyjątkowym i wartym takich pieniędzy. Zacznijmy od tego, że jest… brzydki. No dobra, zadek ma obłędny, ale z przodu wygląda jak mazda MX-5, która wjechała w słup wysokiego napięcia. Wyobraźcie sobie, że idziecie ulicą za dziewczyną o wyjątkowych krągłościach, pięknych nogach, z rozpuszczonymi blond włosami. Wzdychacie romantycznie, ona się odwraca i wtedy dociera do was, że ma wąsy i brakuje jej dwóch jedynek. Dokładnie tak przedstawia się sytuacja z nowym vantage’em. Styliści astona po prostu go spartolili. I to nie tylko z przodu. We wnętrzu też. </span></p><p class="tresc"><span>Konsola środkowa sprawia dobre wrażenie wyłącznie na zdjęciach, bo w</span><span> rzeczywistości pełno na niej plastiku, jakiego nie powstydziłby się ford fiesta. I kompletnie nie wiadomo, co do czego służy. A całe wnętrze jest przytłaczające. Siedzi się jak w ziemiance – choć mam prawie dwa metry wzrostu, to czułem się jak maleńki chłopiec, który żeby wyjrzeć przez okno, musi stawać na stołku, potem na palcach i jeszcze podciągać się na parapecie. Czy może być gorzej? Może! Bo gdy zaczniecie bliżej przyglądać się wykonaniu, dojdziecie do wniosku, że aston montowany jest przez najemnych robotników, którzy robią to za miskę ryżu. Nierówne spasowanie, niedoróbki jakościowe, odstające elementy – a to wszystko w samochodzie, za który musicie zapłacić okrągłą bańkę. A jeszcze nie skończyłem. Przeciwnie, dochodzę właśnie do największego problemu vantage’a – faktu, że w rzeczywistości jest mercedesem AMG GT. Odziedziczył jego silnik oraz całą architekturę elektryczną. Czy to źle? Z</span><span> technicznego punktu widzenia nie, bo przynajmniej macie gwarancję, że rano samochód odpali. Ale jednocześnie oznacza, że Brytyjczycy utracili własną tożsamość. Nie produkują aut, tylko je przerabiają. </span></p><p class="tresc"><span>Dawniej astony mogły być niedoskonałe i wyraźnie gorsze od rywali w konkurencjach sportowych, ale miały własny, niepowtarzalny charakter. Były po prostu wyjątkowe. I za to je kochałem. Nowego vantage’a pokochać się nie da. Choć jeździ dobrze, to ewidentnie w jego zbudowanie nikt nie włożył serca. Nikt się nie poświęcił, nikt nie zamierzał stworzyć dzieła wyjątkowego. Brytole poszli na łatwiznę – wzięli przód z rozbitej mazdy MX-5, podzespoły mercedesa, przejrzeli projekty ziemianek, a następnie złożyli to wszystko do kupy. Przy czym „kupa” jest w tym przypadku słowem kluczowym.</span><span class="allCaps"></span></p><p class="tresc"><b>Jakie jeszcze modele samochodów się w tym roku nie udały? Cały tekst przeczytasz w <a href="https://edgp.gazetaprawna.pl/wydanie/56159,28-grudnia-2018/66818,Dziennik-Gazeta-Prawna/26">weekendowym Magazynie Dziennika Gazety Prawnej</a></b><br /><span class="allCaps"></span></p> Uber ponownie wypuszcza na ulice samochód autonomiczny po śmiertelnym wypadku https://forsal.pl/artykuly/1389361,uber-ponownie-wypuszcza-na-ulice-samochod-autonomiczny-po-smiertelnym-wypadku.html 2018-12-28T08:57:50Z W marcu samochód autonomiczny firmy Uber spowodował śmierć pieszej. Przed świętami firma dostała pozwolenie na ponowny wyjazd auta bez kierowcy na ulice Pittsburgha.]]> <p><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p>Uber poinformował 20 grudnia, że dostał pozwolenie na wyjazd samochodu autonomicznego na ulice od Pennsylvania Department of Transportation. Program testowania taksówek bez kierowcy zawieszono w marcu po tym, jak doszło do śmiertelnego wypadku z udziałem osoby pieszej w Tempe w stanie Arizona. W międzyczasie trwało śledztwo w tej sprawie.</p><p>Teraz, po raz pierwszy od wypadku, autonomiczny samochód Ubera ponownie wyjedzie na ulice. Wcześniej, w celu zbierania danych, Uber jeździł niektórymi samochodami autonomicznymi, ale w trybie manualnym, czyli kierowali nimi zawsze ludzie. </p><p>Testy jazdy całkowicie autonomicznej w Pittsburghu będą miały pewne ograniczenia. Samochody te będą się poruszały z prędkością nie przekraczającą 40 kilometrów na godzinę. Inne środki ostrożności to na przykład ulepszone hamowanie, szkolenia operatorów czy monitorowanie kierowców.</p><p>„W ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy bezpieczeństwo było kluczowe we wszystkim, co robiliśmy”, powiedział Eric Meyhofer, kierownik Advanced Technologies Group firmy Uber.</p><p><a href="https://forsal.pl/artykuly/1386736,oto-kraje-ktore-prowadza-w-wyscigu-o-zautomatyzowanie-transportu.html" title="Oto kraje, które prowadzą w wyścigu o zautomatyzowanie transportu">Oto kraje, które prowadzą w wyścigu o zautomatyzowanie transportu</a></p> Pędź i odpoczywaj. Oto najwygodniejsze auta 2018 roku https://forsal.pl/artykuly/1388777,bak-pedz-i-odpoczywaj-oto-najwygodniejsze-auta-2018-roku.html 2018-12-24T10:21:43Z To był pracowity rok. Dlatego najbardziej doceniłem w nim samochody, które dają wytchnienie. Pozwalają zrelaksować się nawet wtedy, gdy siedzi się za ich kierownicą.]]> <p class="tresc"><span> </span><span class="psav_bigphoto">psav zdjęcie główne</span></p><p class="tresc"><span>C</span><span>h</span><span>oć jedynym sportem, jaki sam regularnie </span><span>i z satysfakcją uprawiam, jest dźwiganie kieliszka z winem do ust, to szanuję tych, którzy są naprawdę aktywni fizycznie. Bo wiem, że to wymaga samodyscypliny i twardego charakteru. Ja w swoim życiu tylko raz wybrałem się na siłownię. I nie wspominam tego dobrze. Gdy zapytałem jakiegoś człowieka, który wyglądał, jakby połknął betonowy krąg od studni, na jakim urządzeniu powinienem ćwiczyć, żeby podobać się kobietom, zmierzył mnie wzrokiem od stóp do głów i odparł: „Ty to tylko na bankomacie”. I to byłoby na tyle.</span></p><p class="tresc"><span>Ale chyba jestem wyjątkiem, sądząc po tym, ilu ludzi obecnie biega, jeździ na rowerze, chodzi na fitness, jogę, pilates albo pływa. I bardzo dobrze, bo to oznacza, że w przyszłości w szpitalach będzie mnóstwo pustych łóżek, a lekarze w przychodniach zamiast wystawiać L4, będą eksperymentowali z medyczną marihuaną. Wysiłek fizyczny uczyni nas zdrowymi i zadowolonymi z życia. Tak bardzo, że jedyne, o czym będziemy myśleć na łożu śmierci, to nowa limitowana seria butów New Balance. Wysportowani i pełni energii będziemy mogli sobie w spokoju skonać na odrę, z powodu smogu albo z wycieńczenia spowodowanego gigantycznym ociepleniem klimatu. </span></p><p class="tresc"><span>&gt;&gt;&gt; Czytaj więcej o motoryzacji na <a href="https://forsal.pl/motoforsal/">MOTOFORSAL</a></span></p><p class="tresc"><span class="psav_picture">psav picture</span></p><p class="tresc"><span>O ile rozumiem potrzebę uprawiania sportu, o tyle kompletnie nie kumam szumu, jaki wiele osób wokół tego robi. Uważają, że poranna przebieżka wokół domu to wydarzenie na miarę lotu za sterami myśliwca F-16 albo randki z Milą Kunis – natychmiast należy się tym pochwalić na FB, obowiązkowo załączając zdjęcie spoconej pachy. A przy okazji także smart watcha wartego tyle co kawalerka, bezprzewodowych słuchawek, butów z najnowszej kolekcji, obcisłych gaci, starannie ogolonej brody, modnych okularów itd. Bo dzisiaj bieganie nie polega na ruszaniu nogami, tylko portfelem. Oraz na blokowaniu połowy miasta. Wiecie, co mam na myśli? Tak, te cholernie całe, pół- i ćwierćmaratony. Umówiliście się z teściową, że w niedzielę o 13.00 wpadniecie do niej na obiad, po czym okazuje się, że akurat tego dnia zamknięto osiem dzielnic. Tylko dlatego, że w 1,5-milionowym mieście kilkaset osób poczuło chęć pobiegania sobie między blokami i przy okazji oddania moczu pod czyimś balkonem. A miejski ratusz i policja natychmiast postanowili im pomóc w realizacji planów. Musicie zatem objechać to święto truchtania, zahaczając o sąsiednie województwo, co powoduje, że wchodzicie do mieszkania teściowej spóźnieni o jakieś trzy godziny. Chyba nie muszę wam tłumaczyć, jakie to niesie za sobą zagrożenia.</span></p><p class="tresc"><span>Obawiam się, że obecna moda na uprawianie sportu w wielu aspektach niesie za sobą więcej szkód niż pożytku. Ludzie, którzy biegają albo jeżdżą rowerami, czują się lepsi od tych, którzy tego nie robią. W wiosenno-letnie weekendy nie można dostać się samochodem do centrum miasta. Za każdym rogiem czai się rowerzysta gotów urwać wam lusterko, a następnie wytoczyć proces. A sąsiadka każe wam ściszać telewizor, bo nie może osiągnąć pranajamy.</span></p><p class="tresc">Cały artykuł przeczytasz w <b>Magazynie Dziennika Gazety Prawnej</b> i na <a href="https://edgp.gazetaprawna.pl/e-wydanie/56134,21-grudnia-2018/66740,Dziennik-Gazeta-Prawna/685360,Pedz-i-odpoczywaj.html">e-DGP</a></p>