Według raportu Carbon Tracker prawie 80 proc. elektrowni na węgiel brunatny i kamienny będzie w tym roku nierentownych. Takiego uderzenia branża energetyczna prawdopodobnie nie przetrwa bez pomocy rządu. Grupa badawcza dążąca do obniżenia emisji gazów cieplarnianych wzywa do wycofania najbardziej zanieczyszczającego paliwa kopalnego na całym kontynencie do 2030 r. 

Najbardziej narażone na spadające zyski są zakłady energetyczne w Niemczech, Hiszpanii i Czechach. W tych krajach taniejący węgiel, przy jednocześnie rosnących kosztach pozwoleń na emisję CO2 sprawiają, że produkcja energii ze spalania węgla przestaje być opłacalna. Ceny węgla spadły do około 66 USD za tonę, podczas gdy w poprzednim roku tona czarnego surowca kosztowała ponad 100 USD. Natomiast od 2017 r. unijne zezwolenia na emisję wzrosły pięciokrotnie.

>>> Czytaj też: Państwo nie ma monopolu na energetykę. Decyzja Michała Sołowowa to punkt zwrotny [WYWIAD]

Dni węgla są już policzone w Niemczech i Hiszpanii. Nasz zachodni sąsiad planuje zamknąć swoje zakłady do 2038 r. Jeszcze krótszy termin wygaszenia węglowych pieców w elektrowniach (do 2030 r.) wyznaczyli Hiszpanie. 

Według raportu Carbon Tracker, przez większą część tej dekady spalanie węgla w Niemczech było bardziej opłacalne niż użycie gazu, ale w tym roku relacja ta się odwróciła z powodu nadmiernej podaży błękitnego paliwa. Benchmarkowe kontrakty na gaz w Holandii są sprzedawane o 27 proc. poniżej 10-letniej średniej sezonowej.

Analitycy twierdzą, że w krajach takich jak Polska, w których ceny hurtowe są wyższe, a dotacje rządowe są duże, przez pewien czas elektrownie węglowe mogą pozostać opłacalne. Jednak dla Niemiec prognozy są inne. Carbon Tracker szacuje, że RWE AG, właściciel sześciu elektrowni węglowych w Niemczech, może ponieść straty w wysokości blisko 1 miliarda euro.

RWE odrzuciło tę analizę. "Podane liczby i przyjęte założenia nie są zgodne z faktami" - czytamy w oświadczeniu RWE. "Są fałszywe i nie mogą stanowić podstawy do poważnego potraktowania tego tematu".

W pierwszym półroczu 2019 r. RWE z europejskiej produkcji energii - w tym z węgla kamiennego, gazu, biomasy i energii wodnej - odnotowało zysk w wysokości 99 mln euro, podczas gdy w przypadku węgla brunatnego i energii jądrowej zarobił 172 mln euro, powiedział rzecznik RWE. Nie opublikowano jednak skonsolidowanych wyników dla produkcji energii z samego węgla.

Tymczasem według Carbon Tracker, w 2019 r. wytwarzanie energii z węgla kamiennego spadło o 39 proc., a z brunatnego o 20 proc. rok do roku.

>>> Czytaj też: Niemieckie RWE inwestuje w OZE na Bałtyku. Ogromny potencjał polskiego rynku offshore