Instytuty badawcze zlokalizowane w 11 polskich miastach, zatrudniające ponad 8 tys. osób i posiadające ultranowoczesne aparaturę badawczą – to najkrótszy opis potencjału utworzonej w kwietniu Sieci Badawczej Łukasiewicz, trzeciego największego projektu tego typu w Europie, inspirowanego sukcesami podobnych rozwiązań w Niemczech, Finlandii i we Francji. Ponad 4 tys. światowej klasy naukowców i kilkaset laboratoriów – to baza, którą dysponuje Łukasiewicz. To też koło napędowe rządowego pomysłu na połączenie biznesu z nauką i jedna z recept na skuteczną komercjalizację polskiego know-how w międzynarodowej skali.

– Chcemy robić biznes z biznesem. Łączymy konkurencyjność cenową z prorynkowym podejściem do projektów. Możemy zaoferować właśnie taki model współpracy, ponieważ dla nas zysk liczony w pieniądzu nie jest najważniejszy. Priorytetem jest coś, co w Łukasiewiczu nazywamy premią rozwojową, czyli stworzeniem warunków, aby wypracowane wspólnie z Łukasiewiczem rozwiązania, technologie czy patenty przedsiębiorcy wprowadzili do biznesu i w konsekwencji, aby małe firmy stawały się średnimi, a średnie dużymi – podkreśla Piotr Dardziński, prezes Łukasiewicza.

Auto na prąd, plastik w baku

Jednym z tych sektorów jest elektromobilność, która – zdaniem np. Jadwigi Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii – może być wkrótce polską specjalizacją wnoszącą nową jakość do polskiej gospodarki. Bazą do tego ma być gęsta sieć dostawców komponentów i technologii do pojazdów spalinowych. Sęk w tym, że choć polskie firmy mają dobre relacje z producentami motoryzacyjnymi, to jednak bez przedstawienia im innowacji potrzebnych dla motoryzacji ładowanej z gniazdka mogą szybko wypaść z łask gigantów.

– W ramach Łukasiewicza zidentyfikowaliśmy pięć wiodących instytutów mających doświadczenie, kadry i sprzęt niezbędny to projektów z sektora elektromobilności. Nasze projekty obejmują zarówno transport zeroemisyjny, jak i ten lokalnie zeroemisyjny, czyli oparty na np. biopaliwach. Wbrew pozorom, na teraz, w okresie przejściowym, te technologie mogą być bardzo efektywne i potrzebne. Do tego pracujemy nad innymi, alternatywnymi paliwami. Produkcja paliw z plastiku? Dlaczego nie, z jedną z firm przymierzamy się do budowy zaawansowanej instalacji pilotażowej właśnie w tej technologii – wyjaśnia Tomasz Detka, kierownik Zakładu Elektromobilności w Łukasiewicz – Przemysłowym Instytucie Motoryzacji (Ł-PIMOT).

Piątka liderów

Łukasiewicz to organizacja, która łączy w sobie różnorodne kompetencje. Te dotyczące elektromiblności czy paliw alternatywnych posiada między innymi Łukasiewicz – PIMOT, który zajmuje się zagadnieniami dotyczącymi doboru elementów układów napędowych, bezpieczeństwa elektrycznego, budową sieci teleinformatycznych pojazdów oraz badań homologacyjnych. Z kolei Łukasiewicz – Instytut Metali Nieżelaznych specjalizuje się w badaniach ogniw i baterii pod kątem m.in. wibracji, szoku termicznego czy zmian pojemności. Te kompetencje uzupełnia Łukasiewicz – Instytut Elektrotechniki wyspecjalizowany w badaniach i certyfikacji przekształtników napędowych oraz ładowarek do pojazdów elektrycznych jak i samych instalacji elektrycznych.

– W skład liderów elektromobilności w Łukasiewiczu wchodzi również Łukasiewicz – Instytut Napędów i Maszyn Elektrycznych KOMEL mający za sobą wiele projektów w dziedzinie badań, projektowania i diagnostyki czy produkcji napędów oraz maszyn elektrycznych. Łukasiewicz – KOMEL to także ekspert w zakresie napędów i silników o wysokiej sprawności, w tym silników z magnesami trwałymi, stosowanych w pojazdach kołowych, szynowych, drogowych oraz urządzeniach latających – zaznacza Tomasz Detka z Łukasiewicz – PIMOT-u.

W elektromobilnym planie dużą rolę odgrywać będzie również Łukasiewicz – Państwowy Instytut Automatyki i Pomiarów (PIAP) wyspecjalizowany w budowie sieci teleinformatycznych pojazdów, ich łączności oraz rozwiązań dla pojazdów zautomatyzowanych.

Pomysł na Triggo

– Jest co najmniej kilka obszarów, w których, mając synergie potencjału instytutów Łukasiewicza, możemy wesprzeć biznes w opracowaniu innowacji na światowym poziomie. Mamy np. znakomitych specjalistów od projektowania maszyn elektrycznych czy od budowy ogniw do samochodów elektrycznych – uważa Piotr Dardziński.

Tymczasem technologie związane z bateriami, ładowaniem i napędami do samochodów elektrycznych gwałtownie zyskują na znaczeniu w Europie, która postawiła sobie ambitny cel dołączenia do światowej czołówki producentów baterii. Zawiązała tym samym European Battery Alliance, mający stanowić przeciwwagę dla chińskich czy koreańskich producentów. Jednak portfolio projektów instytutów zrzeszonych pod egidą Łukasiewicza pokazuje, że na tym rola organizacji się nie skończy.

– Z wykształcenia jestem inżynierem, ale nie inżynierem mechanikiem, więc potrzebowałem merytorycznego wsparcia. Chodziłem po różnych uczelniach, generalnie spotykałem się jednak ze sceptycyzmem ze strony środowiska naukowego – opowiada Rafał Budweil, prezes Triggo, producenta niewielkiego, elektrycznego czterokołowca do ruchu miejskiego, który merytorycznego partnera znalazł dopiero w Łukasiewicz – PIMOT.

W ramach tej współpracy zrealizowano m.in. serię symulacji dla Triggo, wyznaczając optymalne parametry napędu elektrycznego oraz zaproponowano komponenty układu napędowego. Do tego instytut Łukasiewicza sprawdził możliwości wykonania dedykowanej, wymiennej, modułowej baterii w Triggo.

Przyszłość biało-czerwona

To w Łukasiewiczu powstają również takie projekty jak Platforma Autonomiczna Wsparcia Operacyjnego dla polskiego wojska (to pojazd elektryczny o zasięgu 150 km i ładowności 300 kg) czy miejski autobus elektryczny pod marką Rafako, którego premierę oglądaliśmy na zakończonym niedawno Impact mobility rEVolution’19. Do napędu busa przewidziany jest sprawny i wydajny silnik synchroniczny z magnesami trwałymi od Łukasiewicz – KOMEL-u.

Ten sam instytut rozwija także m. in. projekt trzyfazowego, bezszczotkowego silnika synchronicznego z magnesami trwałymi, przeznaczonego do napędu łodzi. W planach na najbliższe kwartały instytuty Łukasiewicza mają ma wiele ciekawych projektów, mających wybitnie biznesowy potencjał.

W tej grupie są np. elektromobilny, autonomiczny robot polowy uwzględniający wymogi rolnictwa precyzyjnego czy wyczynowe, elektryczne napędy sportowe dla pojazdów Formuły-E oraz statków powietrznych. Do tego wciąż trwają pracę nad nową generacją elektrycznych układów napędowych z zastosowaniem do napędów autobusowych, samochodów ciężarowych i innych mobilnych pojazdów przemysłowych. Tej klasy rozwiązania obecnie oferuje ledwie dwóch producentów na świecie. W Łukasiewiczu wierzą jednak, że ta lista – jak i inne – nie jest zamknięta dla przemysłu i naukowców z Polski