Według redakcji Bloomberg, w 2022 r. ponad 10 regionów w Chinach będzie mogło powrócić do planów budowy elektrowni węglowych. Jednak już teraz największe firmy energetyczne w kraju – również pod naciskiem rządu – skłaniają się do bardziej czystych projektów energetycznych.

„Rentowność elektrowni opalanych węglem jest tak niska, że brakuje motywacji, by budować kolejne” – stwierdziła analityczka Morningstar, Jennifer Song. „Chiny wyznaczyły cele konsumpcyjne dla odnawialnych źródeł energii. (…) Duże grupy energetyczne przeznaczą fundusze na budowę kolejnych projektów odnawialnych” – dodała.

Przedsiębiorstwa i rządy śledzą wysiłki Chin zmierzające do przekształcenia swojego miksu energetycznego. Jego ogromna skala może kształtować światowe trendy i przyspieszyć przejście w kierunku energii odnawialnej. W walce z zanieczyszczeniem Chiny wydały więcej na energię odnawialną niż jakikolwiek inny kraj, przeprowadziły również kampanię na rzecz wykorzystywania gazu zamiast węgla. Polityka rządu ma odzwierciedlać wysiłki na rzecz ograniczenia energii węglowej „w umiarkowany sposób”. Mimo tych zabiegów, w dalszym ciągu Państwo Środka pompuje pieniądze w kraju i za granicą do elektrowni węglowych. Międzynarodowa Agencja Energii prognozuje, że do 2023 r. Chiny będą nadal zużywać około połowy światowego węgla.

>>> Czytaj też: W poszukiwaniu utraconej potęgi. Chiny z biednego kraju stały się światowym supermocarstwem