Raport na temat polityk klimatycznych w krajach nordyckich (Dania, Finlandia, Islandia, Norwegia, Szwecja) przedstawia w środę fiński dziennik "Helsingin Sanomat". Analiza, przygotowana przez międzynarodowy zespół naukowy, który koncentrował się na zasadności pod względem kosztów udziału krajów nordyckich w działaniach na rzecz klimatu, została opublikowana we wtorek w Kopenhadze.

"HS" podkreśla, że z punktu widzenia zjawiska globalnego ocieplenia nie ma znaczenia to, gdzie powstają emisje zanieczyszczeń. "W krajach nordyckich zrobiono już wiele. Jeśli zamierzamy zrobić jeszcze więcej, to przeważnie będzie to stosunkowo droższe niż gdzie indziej" – przyznał jeden z autorów analizy prof. Lars Calmfors z Uniwersytetu Sztokholmskiego, cytowany przez "HS".

W raporcie podkreślono, że jeśli celem nordyckich polityków jest motywacja innych krajów do wyznaczania ambitniejszych celów redukcji emisji, to strategie polityczne powinny skoncentrować się na rozwoju czystych technologii, które przeznaczone będą na rynek poza krajami nordyckimi. Ponadto globalny wpływ takich działań będzie większy, jeśli polityka krajów nordyckich będzie lepiej skoordynowana.

Wydawana w Helsinkach gazeta zwraca uwagę, że przyjazne dla środowiska czyste technologie, które w krajach nordyckich są już w użyciu, niekoniecznie są wprowadzane do stosowania w krajach rozwijających się. Dodaje, że "zmniejszenie zanieczyszczeń w fabryce w kraju rozwijającym się można realizować taniej niż w zakładzie w kraju nordyckim".

W raporcie podkreślono, że łączna emisja generowana w krajach nordyckich, gdzie żyje 0,4 proc. ludności świata, to poniżej 0,5 proc. globalnego poziomu zanieczyszczeń, a bezpośredni efekt redukcji w regionie nordyckim ma "minimalny" wpływ dla globalnej temperatury.

Wskazano jednocześnie, że długoterminowym celem państw nordyckich jest dążenie, poprzez redukcję do 2050 r. poziomu krajowych emisji o przynajmniej 80 proc. w porównaniu z 1990 r., do "społeczeństwa niskoemisyjnego" czy neutralności węglowej.

Podkreślono również, że w zakresie zobowiązań krótkoterminowych do redukcji emisji, które mają być zrealizowane przed 2030 r. w poszczególnych krajach członkowskich UE, jest duża rozbieżność: w krajach nordyckich redukcja ma wynieść ok. 40 proc. w porównaniu z poziomem z 2005 r., na poziomie całej UE ok. 30 proc., poniżej 10 proc. np. w Polsce, na Węgrzech i na Łotwie, a poziom ma być równy lub nieznacznie niższy w krajach biedniejszych, np. Rumunii czy Bułgarii.

Dziennik "HS" podkreślił, że raport Rady nie wskazuje przy tym, aby kraje nordyckie ze względu na niski w skali globalnej poziom emisji mogły zaprzestać ambitnej polityki klimatycznej, ponieważ są obszary, gdzie mimo zimnego klimatu i relatywnie wysokiego zapotrzebowania na energię emisje można jeszcze ograniczać. Np. w Finlandii można byłoby m.in. zrezygnować z subwencji podatkowej do paliw (diesla).

Z Helsinek Przemysław Molik (PAP)