Trzy najbardziej popularne wyjaśnienia niedoreprezentowania kobiet w zarządzaniu to przekonanie, że nie są one wystarczająco zdolne, nie są zainteresowane bądź są i zdolne, i zainteresowane, ale nie są w stanie przebić szklanego sufitu. Tomas Chamorro-Premuzic, autor książki „Why Do So Many Incompetent Men Become Leaders? (And How to Fix It)” – „Dlaczego tak wielu niekompetentnych mężczyzn zostaje liderami? (I jak to naprawić)” twierdzi, że wytłumaczenie jest jeszcze inne. Według niego główną przyczyną nierównego stosunku płci na kierowniczych stanowiskach jest niezdolność do rozróżnienia aroganckiej pewności siebie od kompetencji.

Tomas Chamorro-Premuzic przedstawił swój punkt widzenia w serwisie Harvard Business Review. Według niego ludzie zazwyczaj błędnie interpretują oznaki pewności siebie z prawdziwymi kompetencjami. Mężczyźni wcale nie są lepszymi przywódcami od kobiet. Ich jedyną przewagą, według Chamorro-Premuzica, jest to, że przejawy pychy – często uważane za charyzmę bądź urok – są powszechnie mylone z przywódczym potencjałem. Przy czym to mężczyźni częściej zachowują się arogancko w pracy.

Jak pisze Chamorro-Premuzic, jego badania są zgodne z odkryciem, że grupy pozbawione przywódców mają naturalną tendencję do wybierania egocentrycznych, nadmiernie pewnych siebie i narcystycznych jednostek jako liderów. Takie cechy osobowości nie są równie powszechne u kobiet, co u mężczyzn.

Co więcej, arogancja i nadmierna pewność siebie rzadko idzie w parze z talentem przywódczym – zdolnością do budowania wydajnych zespołów, a także do inspirowania pracowników, by odłożyli na bok egoistyczne pobudki z myślą o wspólnym interesie grupy. Chamorro-Premuzic zwraca uwagę, że najlepsi przywódcy są zwykle pokorni – a czy to dzięki naturze, czy wychowaniu, pokora jest o wiele bardziej powszechną cechą u kobiet niż u mężczyzn. Na przykład kobiety przewyższają mężczyzn inteligencją emocjonalną. Autor powołuje się też na dane, które obejmują tysiące menedżerów ze wszystkich sektorów przemysłu z 40 krajów: pokazują one, że mężczyźni są bardziej aroganccy, manipulujący i podatni na podejmowanie ryzykownych decyzji niż kobiety.

 >>> Czytaj też: Masz szefa narcyza? Nie martw się, to może mieć swoje plusy

Chamorro-Premuzic dochodzi do wniosku, że te same cechy psychologiczne, które umożliwiają mężczyznom dojście na szczyt drabiny korporacyjnej lub politycznej, są też odpowiedzialne za ich upadek. W rezultacie zbyt wielu niekompetentnych ludzi awansuje na stanowiska kierownicze. Nic dziwnego – pisze Chamorro-Premuzic – że mityczny obraz lidera uosabia wiele cech powszechnie występujących w zaburzeniach osobowości, takich jak narcyzm (Steve Jobs lub Władimir Putin), psychopatia (każdy despota), osobowość histrioniczna (Richard Branson lub Steve Ballmer) lub osobowość makiaweliczna (prawie każdy polityk na wysokim szczeblu).

W rzeczywistości większość liderów – zarówno w polityce, jak i biznesie – zawodzi. Dobre przywództwo zawsze było wyjątkiem, a nie normą. Chamorro-Premuzic dziwi się, że zachęca się kobiety do naśladowania przywódców o dysfunkcyjnych cechach osobowości, by łatwiej im było zdobyć wysokie stanowiska. W końcu, jak pisze autor, istnieją przekonujące dowody naukowe na to, że kobiety częściej przyjmują skuteczniejsze strategie przywódcze niż mężczyźni. Menedżerki są statystycznie bardziej skłonne do wzbudzania szacunku i dumy u swoich podwładnych, skutecznego komunikowania swojej wizji, wzmacniania i mentorowania pracowników oraz rozwiązywania problemów w bardziej elastyczny i twórczy sposób (wszystkie cechy „przywództwa transformacyjnego”), jak również sprawiedliwiej nagradzają bezpośrednich podwładnych.

Chamorro-Premuzic podsumowuje, że droga kobiet do stanowisk kierowniczych jest wybrukowana wieloma barierami, w tym bardzo grubym szklanym sufitem. Ale znacznie większym problemem jest brak przeszkód zawodowych dla niekompetentnych mężczyzn i fakt, że mamy tendencję do utożsamiania talentu przywódczego z dysfunkcyjnymi cechami psychologicznymi. Rezultatem jest patologiczny system, który nagradza mężczyzn za ich niekompetencję – na szkodę wszystkich.

 >>> Czytaj też: Masz obsesję na punkcie produktywności? Zrób sobie przerwę