Przemysł – szczególnie ten energochłonny – jest wrażliwy na zmiany cen energii. Wahania cen o kilkadziesiąt procent rocznie wpływają na koszty funkcjonowania przedsiębiorstwa w rzędzie wielkości często odpowiadającemu rentowności biznesu. Szansą na obniżenie kosztów produkcji, a więc i zwiększenie konkurencyjności, są inwestycje we własne źródła energii.

Niestety niepewność regulacyjna sprawia, że wycena ryzyka inwestycyjnego jest znacznie utrudniona. Impulsem do podjęcia działań inwestycyjnych mających na celu dywersyfikację źródeł energii oraz sposobem na zmniejszenie wspomnianego ryzyka mogą okazać się obowiązujące systemy wsparcia.

Efektywność kosztowa i strategia wizerunkowa

Struktura krajowej produkcji energii elektrycznej, w której ok. 80 proc. pochodzi z węgla, utrudnia sprawne wdrożenie korporacyjnych polityk związanych ze zmniejszaniem śladu węglowego w produkcie końcowym. Po ustawowym ograniczeniu inwestycji w systemowe źródła wiatrowe w 2016 roku rozwój tych źródeł energii został zatrzymany. A poważny biznes przecież powinien i chce być odpowiedzialny. „Zielone fabryki” nie są w tym momencie pieśnią przyszłości, a elementami strategii przedsiębiorstw, nad których wdrożeniem w ciągu 5-10 lat realnie pracuje się w zaciszach gabinetów głównych energetyków zakładów produkcyjnych w Polsce.

W polskich realiach możliwości autoprodukcji energii elektrycznej w zakładzie przemysłowym sprowadzają się do inwestycji w instalacje kogeneracyjne, odnawialne źródła energii w postaci elektrowni słonecznych i rzadziej wiatrowych oraz ewentualnie instalacje oparte na organicznym obiegu Rankine’a (ORC). Technologia ORC (ang.: Organic Rankine Cycle) to obiegi parowe, w których czynnikami roboczymi są związki organiczne oparte na węglu pierwiastkowym. Obiegi działają na tej samej zasadzie co klasyczny wodny obieg parowy w elektrowniach, tyle tylko, że górnym źródłem może być np. odzysk ciepła niskotemperaturowego z procesu przemysłowego. Sprawność energetyczna obiegu ORC zależy od temperatury czynnika (odzysku ciepła). W takim przypadku na bazie ciepła odpadowego, które do tej pory było tracone, można wyprodukować energię elektryczną na potrzeby zakładu.

Wspomniane rozwiązania pozwalające na produkcję własnej energii różnią się pomiędzy sobą dyspozycyjnością, kosztami inwestycyjnymi i operacyjnymi oraz wymaganiami związanymi z parametrami termodynamicznymi procesów produkcyjnych w zakładzie. Dlatego zastosowanie optymalnego rozwiązania pod względem technicznym (jak i ekonomicznym) wymaga szczegółowej i indywidualnej analizy. Różnice w dostępnych rozwiązaniach technicznych dotyczą także możliwości systemowego wsparcia inwestycji w autoprodukcję energii elektrycznej.

>>> Który system wsparcia wykorzystać dla swojej firmy? Jak i skąd pozyskać środki? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl