Chodzi o czerwcową kampanię reklamową meblarskiej firmy. Jak napisał UOKiK w piątkowym komunikacie, na plakatach, banerach, w mailingach i na stronie internetowej pojawiało się, napisane dużą czcionką, hasło: „Meble i dodatki bez VAT”, a na dole – dużą mniejszą – odesłanie do regulaminu.

W związku z tym przeciętny konsument mógł pomyśleć, że promocja dotyczy wszystkich produktów Black Red White - wskazał UOKiK. Tymczasem, zgodnie z regulaminem, tylko niektóre towary można było kupić bez podatku VAT.

"Zdajemy sobie sprawę, że reklama musi być dostosowana do nośnika. Jednak nie może pomijać istotnych dla konsumenta informacji. Odesłanie do regulaminu nie może dotyczyć ograniczeń w promocji, czyli podstawowego warunku oferty. O tym musi mówić reklama" – powiedział cytowany w komunikacie Urzędu jego prezes Marek Niechciał. W jego opinii, jeśli firmy wprowadzają jakieś ograniczenia w promocji, to muszą o nich informować na nośnikach reklamowych jednoznacznie, zrozumiale i widocznie.

Reklama

Urząd poinformował, że postępowanie przeciwko Black Red White zostało wszczęte w połowie października br. i zakończy się wydaniem decyzji, w której prezes UOKiK może stwierdzić stosowanie kwestionowanych działań i nałożyć karę finansową, której maksymalny wymiar może wynieść do 10 proc. obrotu spółki.

To nie pierwszy raz, gdy UOKiK kwestionuje hasła reklamowe Black Red White. W 2016 r. Prezes Urzędu stwierdził, że reklamy spółki wprowadzały w błąd. Black Red White zobowiązała się wówczas zwrócić klientom 10 proc. wartości zakupów.

>>> Polecamy: W Lidlach w Polsce jest drożej niż w Niemczech? Sklep wydał oświadczenie