Między azylem a traumą. Cudzoziemcy w polskich szkołach oświadczają kulturowego szoku

20 kwietnia 2019, 19:00
Nauczyciele mogą się dokształcać w kwestiach międzykulturowych. Szkolenia dla nich, dla dyrektorów, pedagogów i psychologów prowadzi między innymi Warszawskie Centrum Innowacji Edukacyjno-Społecznych i Szkoleń (WCIES).

Nauczyciele mogą się dokształcać w kwestiach międzykulturowych. Szkolenia dla nich, dla dyrektorów, pedagogów i psychologów prowadzi między innymi Warszawskie Centrum Innowacji Edukacyjno-Społecznych i Szkoleń (WCIES).źródło: ShutterStock

Uczniów cudzoziemskich przybywa niemal we wszystkich województwach. W szkolnych ławkach dzieci z Ukrainy, Indii, Tadżykistanu, Czeczenii, Filipin doświadczają kulturowego szoku. Część z nich doświadczy także dyskryminacji rasowej, religijnej i narodowościowej.

M a lika, mama jedenastoletniej Aiszy, mówi, że dla niej najważniejsze jest, by dziewczynka przestała płakać. – Jestem w pracy. Dzwonią ze szkoły, że Aiszę boli brzuch, że zasnęła na lekcji czy na świetlicy. Że płacze. Znam swoje dziecko. Ona tak reaguje na duży stres – mówi. Jej córka przez dwa lata nie miała w szkole żadnej koleżanki, która chciałaby z nią rozmawiać.

Malika uciekła z Czeczenii osiem lat temu z trzyletnią wówczas Aiszą i niespełna dwuletnim Alihanem. Najpierw trafiła do ośrodka dla samotnych matek, a potem do dwóch innych ośrodków dla cudzoziemców. Malutkie dzieci zostawiała pod opieką innych cudzoziemek, a sama zarabiała, sprzątając, zbierając owoce, harując na zmywaku i opiekując się starszymi osobami. – Z 50 zł dniówki połowę oddawałam kobiecie, która zajmowała się moimi dziećmi. Wiedziałam, że muszę zarobić, że jeśli wyląduję na ulicy, muszę mieć choć trochę pieniędzy – wspomina Malika.

Trzy lata czekała na decyzję, że może w Polsce zostać. Gdy dostała kartę stałego pobytu, musiała razem z dziećmi opuścić ośrodek. Najpierw wynajmowała pokój we współdzielonym mieszkaniu, a potem dzięki pomocy organizacji pozarządowej dostała mieszkanie chronione. Przez trzy lata pobytu w ośrodkach dla cudzoziemców dzieci nie miały dostępu do edukacji. Nie chodziły do przedszkola, bawiły się i rozmawiały wyłącznie z innymi dziećmi cudzoziemskimi, praktycznie bez kontaktu z polską kulturą. Po przeprowadzce do Warszawy Aisza poszła do pierwszej klasy szkoły podstawowej, Alihan – do przedszkola. Dopiero tam zaczęły się uczyć języka.

Nie wiadomo, skąd jesteś


Pozostało jeszcze 88% treści

Pełny tekst artykułu dostępny w wydaniu
cyfrowym Dziennika Gazety Prawnej.

Miesiąc już od 33 zł.
Kup dostęp.

Komentarze (3)

  • Terminator(2019-04-21 00:30) Zgłoś naruszenie 11

    Lepiej cudzoziemcom na azylu w Polsce niż Polakom na bezrobotnym, rencie i socjalu!!! Niech PiS zrobi z tym porządek i to przed wyborami!!!

    Odpowiedz
  • M5an(2019-04-20 21:10) Zgłoś naruszenie 51

    33 zł za miesiąc dostępu? wam się Forsal w głowach poprzewracało, przezyję bez reportażu o płaczącej Aiszy, naprawdę. Otworzyłem tylkodlatego bo wiedziałem, że będę z tego rył, bo będzie pisane pod tezę. Wartość tego tekstu jest groszowa, a wy nim reklamujecie dostęp za 33zeta?

    Odpowiedz
  • Qwerty(2019-04-20 20:12) Zgłoś naruszenie 30

    Moder, gdzie komentarze?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze