Trump napisał w środę na Twitterze, że "wszystkie nasze priorytety" znalazły się w końcowej wersji ustawy o wydatkach obronnych (National Defense Authorization Act, NDAA). Wśród nich wymienił m.in. zwiększenie funduszy dla amerykańskich oddziałów i płatny urlop rodzicielski.

"Kongresie - nie wstrzymuj już tego! Natychmiast podpiszę tę historyczną ustawę obronną" - dodał.

Izba Reprezentantów USA - a następnie amerykański Senat - mają według zapowiedzi głosować nad ustawą jeszcze w środę.

Komisje ds. sił zbrojnych Senatu i Izby Reprezentantów uzgodniły w poniedziałek, po wielomiesięcznych negocjacjach, rekordowy budżet Pentagonu w wysokości 738 mld USD.

Projekt przewiduje m.in. sankcje na firmy budujące, łączący Rosję i Niemcy przez Morze Bałtyckie, gazociąg Nord Stream 2. Zawiera również zapis, który "zabrania rządowi USA uznania aneksji Krymu przez Federację Rosyjską".

Pomoc wojskowa dla Ukrainy po raz pierwszy obejmuje zakup pocisków rakietowych oraz rakiet przeciwokrętowych dla systemów obrony wybrzeża. Dokument zawiera też zapis o zakazie współpracy wojskowej z Rosją. Ustawa zakazuje również przekazywania Turcji myśliwców F-35 i wprowadza sankcje na gazociąg TurkStream (Turecki Potok) z Rosji do europejskiej części Turcji przez Morze Czarne.

Przewidziano także środki na finansowanie nowych inicjatyw obronnych, związanych ze wzrastającym zagrożeniem ze strony Rosji i Chin. Personel wojskowy ma otrzymać podwyżki uposażeń w wysokości 3,1 proc.

O wpisanie sankcji na Nord Stream 2 do ustawy o budżecie Pentagonu zabiegał m.in. republikański senator Ted Cruz. Podkreśla on, że w Kongresie i rządzie USA panuje ponadpartyjny konsensus, że "USA muszą zatrzymać rosyjski Nord Stream 2".

Sankcje - jak utrzymuje - "mają karać firmy zaangażowane w budowę gazociągu". "Dzięki temu zapewnimy bezpieczeństwo energetyczne Europy" i powstrzymamy (prezydenta Rosji Władimira) Putina przed wykorzystaniem miliardów dolarów w celu napędzania rosyjskiej agresji - oznajmił Cruz.

Z informacji dziennika "Bild" wynika, że gdyby Stany Zjednoczone przed 31 grudnia wprowadziły sankcje wobec firm biorących udział w układaniu rur po dnie Bałtyku, to realizacja Nord Stream 2 opóźniłaby się o 5 lat. Chociaż projekt znajduje się już w końcowej fazie, to wycofanie się z niego w tym momencie z powodu zagrożenia sankcjami specjalistycznych firm z Szwajcarii i Włoch miałoby poważne konsekwencje.

>>> Czytaj też: Oto największe na świecie firmy produkujące broń. USA dominują w rankingu