Po ponad trzech latach trwania procesu, Sąd Apelacyjny w Krakowie zobowiązał w środę 12 listopada firmę FoodCare do zapłaty na rzecz fundacji Darka Michalczewskiego „Równe Szanse” ponad 15 milionów zł. Tyle liczy zaległe wynagrodzenie z opłat licencyjnych wraz z odsetkami i kosztami. Mimo, że FoodCare może zapłacić bokserowi wynagrodzenie w dwóch ratach, finalnie musi wpłacić pieniądze do końca stycznia 2015 roku.

Spór rozpoczął się w 2010 roku, gdy FoodCare odmówiła zapłaty fundacji boksera zapłaty prowizji, mimo tego, że wciąż trwała sprzedaż napojów z oznaczeniem Tiger na licencji Dariusza Tiger Michalczewskiego.

Fundacja rozwiązała umowę z FoodCare w trybie natychmiastowym oraz wystąpiła do Sądu o zapłatę zaległych opłat licencyjnych przeciwko spółce FoodCare. Po ponad trzech latach procesu Sąd Apelacyjny uznał rację Dariusza Michalczewskiego. Zgodnie z wyrokiem, FoodCare musi teraz zapłacić rekordową kwotę ponad 15 mln zł.

- Po ponad 3 latach sporu w końcu nadszedł czas na prawomocne rozstrzygnięcia i pan Włodarski musi zapłacić mi ponad 15 milionów zł – powiedział Dariusz Tiger Michalczewski. - A to jeszcze nie koniec, bo w zakresie rozliczeń finansowych w sądzie jest jeszcze mój pozew odszkodowawczy na 22 mln zł przeciwko FoodCare i wyrok nakładający grzywny za niestosowanie się do innych wyroków – stwierdził. „Tiger” dodał, że sąd uwzględnił wszystkie jego argumenty i wyraził nadzieję, ze wyrok będzie dla jego byłego partnera, Wiesława Włodarskiego nauczką na całe życie, „bo w biznesie działa się fair play”.

>>> Czytaj też: Prawa autorskie: spory o własność intelektualną

Współpraca Tigera z FoodCare i Maspexem

Problemy zaczęły się w 2010 r., gdy Michalczewski rozwiązał w trybie natychmiastowym umowę z firmą FoodCare i przekazał prawo do korzystania z jego pseudonimu TIGER wadowickiej grupie Maspex.

W wyniku rozwiązania umowy wygasły uprawnienia spółki FoodCare do korzystania z oznaczenia TIGER oraz dóbr osobistych i majątkowych Dariusza Michalczewskiego. Powodem rozwiązania zawartej na 50 lat umowy było - według Fundacji - niewywiązywanie się z postanowień umowy przez Foodcare, a w szczególności zaprzestanie płacenia Fundacji należnego wynagrodzenia z tytułu licencji na używanie oznaczenia Tiger.

W wyniku tego sporu, Michalczewski podpisał kolejną umowę ze spółką z grupy Maspex, na wyłączną licencję na możliwość korzystania z pseudonimu sportowego TIGER i innych oznaczeń z tym pseudonimem związanych, a także do wykorzystywania wizerunku "Tigera" w promocji produktów spożywczych. Spółki z Grupy Maspex odpowiedzialne były za produkcję, dystrybucję i promocję produktu oraz opłaty z tytułu udzielonej licencji.

Fundacja "Równe Szanse" została założona przez Dariusza Tigera Michalczewskiego, wielokrotnego Mistrza Świata w boksie zawodowym w 2003 roku. Pomaga młodzieży rozwijanie zdolności sportowych. Dariusz Michalczewski był mistrzem świata w boksie zawodowym przez 9 lat. W 2010 roku federacja WBO obdarzyła go tytułem "Championa wszech czasów" za najdłuższe w historii posiadanie mistrzowskiego pasa tej organizacji.

FoodCare: Wyprowadziliśmy tę markę na szczyt

"Jest oczywiste, że wyrok wynika ze sporu co do interpretacji umowy z 2005 r., która łączyła FoodCare z Fundacją" - napisał Zarząd FoodCare w oficjalnym stanowisku, które komentuje wczorajszy wyrok sądu, a także naszą publikację na portalu Forsal.pl. Firma zapowiada złożenie skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego po zapoznaniu się z uzasadnieniem wyroku.  "Należy wyraźnie podkreślić - informuje FoodCare - iż powyższa sprawa nie dotyczy kwestii własnościowych związanych z marką Tiger".

Zarząd podkreślił, że to FoodCare jest pomysłodawcą i twórcą napoju energetycznego Tiger, na stworzenie marki mieli wydać miliony złotych, a także lata pracy, doświadczenia i energii całego zespołu. "Wyprowadziliśmy tę markę na szczyt, jej potencjał nie został jednak wykorzystany. Cel, jakim jest ponowne bycie liderem rynku napojów energetycznych, pozostaje poza zasięgiem Dariusza Michalczewskiego" - napisano w oficjalnym oświadczeniu.

>>> Czytaj też: Sejm obetnie budżety świętych krów. Najwyższe organy państwa żądają 2,28 mld zł