Z podobnymi problemami nie mieliśmy do czynienia w ciągu poprzednich 10 lat. Dane Eurostatu wskazują, że w tym okresie Polska na tle innych krajów Starego Kontynentu cechowała się stabilnymi cenami energii elektrycznej. Niestety nasz prąd był dość wysoko opodatkowany przez fiskusa.

Średnia cena energii elektrycznej w UE rosła o wiele szybciej…

Informacje o zmianach cen energii elektrycznej w Polsce można znaleźć na różnych branżowych portalach albo w bazie danych Głównego Urzędu Statystycznego. Takie statystyki oczywiście są niewystarczające dla analizy obejmującej wiele krajów Starego Kontynentu. Na szczęście Europejski Urząd Statystyczny (Eurostat) udostępnia bogatą bazę danych na temat cen prądu w krajach UE oraz innych państwach Europy.

Dzięki najnowszym danym Eurostatu można na przykład sprawdzić, jak od II połowy 2007 r. do I połowy 2018 r. zmieniała się średnia cena 1 kWh dla gospodarstw domowych z Polski oraz wszystkich krajów Unii Europejskiej. Warto podkreślić, że takie porównanie widoczne na poniższym wykresie obejmuje stawki wyrażone w euro i dotyczy cen dla konsumentów zużywających rocznie od 1000 kWh do 2500 kWh.

Wykres powyżej wyraźnie pokazuje, że średnie ceny 1 kWh prądu dla gospodarstw domowych na terenie Polski rosły znacznie wolniej od średnich stawek z obszaru całej Unii Europejskiej. Stopa wzrostu pomiędzy II połową 2007 r. oraz I połową 2018 r. wynosi aż 38% w przypadku 28 krajów obecnej UE. Analogiczny wynik dla Polski to jedynie 8% (ok. 20% po wyłączeniu wpływów kursu EUR/PLN). Polskie gospodarstwa domowe przez ponad 10 lat uniknęły drastycznych podwyżek. Takie zmiany cen 1 kWh prądu miały miejsce na terenie Malty (+216%), Łotwy (+122%), Grecji (+106%), Hiszpanii (+81%), Estonii (+74%), Portugalii (+59%), Finlandii (+59%), Belgii (+57%) oraz Słowenii (+53%).

>>> Czytaj też: Z kim PGE popłynie na Bałtyk? Faworytem farm wiatrowych jest duński Ørsted

Europejski prąd drożał również ze względu na opodatkowanie

Do wzrostu cen energii elektrycznej na pewno przyczyniła się aktywna polityka proekologiczna prowadzona przez kraje Unii Europejskiej. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że nie była to jedyna przyczyna. Powyższy wykres pozwala na wyciągnięcie ciekawych wniosków. Wystarczy porównać tempo wzrostu średnich cen 1 kWh prądu dla konsumentów z Unii Europejskiej po uwzględnieniu opodatkowania, a także bez wliczenia podatków i opłat (przerywana linia). Takie porównanie wyraźnie pokazuje, że wzrost opodatkowania energii elektrycznej był bardzo ważnym czynnikiem stymulującym podwyżki. Dokładne dane Eurostatu (za okres II poł. 2007 r. - I poł. 2018 r.) wskazują, że podwyżki podatków i opłat zwiększyły przeciętną cenę prądu dla konsumenta z UE o mniej więcej jedną piątą. Działalność fiskusa najbardziej podniosła ceny energii elektrycznej w Grecji i Portugalii oraz na Łotwie.

Jeżeli chodzi o Polskę, to pomiędzy II połową 2007 r. oraz I połową 2018 r. poziom opodatkowania energii elektrycznej wzrósł z 23% do 35% ostatecznej ceny dla gospodarstw domowych. Gdyby taki wzrost nie miał miejsca, cena prądu płacona przez konsumentów (w euro za 1 kWh) mogłaby nawet spaść o jedną dziesiątą.

Równie ciekawe wydają się informacje z poniższej tabeli. Pokazują one, że w pierwszej połowie minionego roku nasz kraj cechował się poziomem opodatkowania energii elektrycznej dla konsumentów (35%) odrobinę wyższym od średniej unijnej (33%). Polsce było daleko do takich krajów jak Dania, Portugalia oraz Niemcy, gdzie podatki stanowiły 50% - 64% ceny prądu płaconej przez typowe gospodarstwa domowe. Z drugiej strony trzeba jednak podkreślić, że tym samym czasie dla Czech i Bułgarii odnotowano wyniki mniejsze od 20%.

>>> Czytaj też: Firmy inwestowały w efektywność energetyczną. I czują się zrobione na biało

Autor: Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl